Zimny prysznic na start, a potem koncert! Legionistki odwracają losy meczu i grają dalej!
Polska

Zimny prysznic na start, a potem koncert! Legionistki odwracają losy meczu i grają dalej!

To nie było łatwe wejście w piłkarską wiosnę dla zawodniczek ze stolicy. W meczu 1/8 finału Orlen Pucharu Polski Legia Ladies musiała gonić wynik w starciu z ambitną młodzieżą z Łodzi. Doświadczenie wzięło jednak górę nad młodością. Warszawianki, napędzane przez świetnie dysponowaną Natalię Nestorowicz, odrobiły straty z nawiązką i zameldowały się w ćwierćfinale rozgrywek.


Sensacyjny początek i obita poprzeczka

Niedzielne spotkanie przy ulicy Milionowej rozpoczęło się w sposób najgorszy z możliwych dla faworyzowanych przyjezdnych. Już w 6. minucie UKS SMS Łódź U-18 objął prowadzenie. Laura Urbańczyk zdecydowała się na uderzenie zza pola karnego, a piłka po jej pięknym strzale minęła Wiktorię Nowak, lądując w siatce.

Podrażnione legionistki natychmiast ruszyły do odrabiania strat, choć początkowo brakowało im szczęścia. W 25. minucie bliska wyrównania była Zofia Dubiel, jednak po jej próbie futbolówka trafiła jedynie w poprzeczkę. Napór Legii przyniósł efekt dopiero w końcówce pierwszej połowy. W 40. minucie Natalia Nestorowicz popisała się znakomitym przeglądem pola, posyłając prostopadłe podanie do wbiegającej w pole karne Aleksandry Sudyk. Ta zachowała zimną krew w sytuacji sam na sam i doprowadziła do remisu 1:1.

Pięć minut, które wstrząsnęło Łodzią

Druga połowa to już dominacja zespołu z Warszawy, który błyskawicznie rozstrzygnął losy awansu. Kluczowy okazał się kwadrans po wznowieniu gry. W 55. minucie Natalia Drożyńska precyzyjnie dośrodkowała piłkę, a w polu karnym najlepiej zachowała się Natalia Nestorowicz, która strzałem głową dała Legii prowadzenie.

Gospodynie nie zdążyły się otrząsnąć po stracie gola, a już przegrywały różnicą dwóch trafień. Zaledwie pięć minut później, w 60. minucie, ponownie dała o sobie znać Nestorowicz. Tym razem wystąpiła w roli asystentki, dogrywając do Marty Kazaneckiej, która z bliskiej odległości dopełniła formalności, podwyższając na 3:1.

W końcówce ambitne łodzianki próbowały jeszcze złapać kontakt – aktywna tego dnia Laura Urbańczyk trafiła w słupek, ale wynik nie uległ już zmianie.

JanekF

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!