To miał być pożyteczny sprawdzian dla obu stron, a zakończył się pokazem absolutnej dominacji jednej drużyny. W sobotnie popołudnie Czarni Antrans Sosnowiec rozbili na własnym terenie Rekord Bielsko-Biała, aplikując rywalkom aż pięć bramek.
Koncertowa gra faworytek
W sobotę 7 lutego o godzinie 13:00 na bocznym boisku ze sztuczną nawierzchnią przy Stadionie Ludowym w Sosnowcu spotkały się dwie ekipy przygotowujące się do rundy wiosennej. Liderki Orlen Ekstraligi nie zamierzały jednak traktować tego meczu ulgowo.
Strzelanie rozpoczęło się już w pierwszym kwadransie gry. W 13. minucie wynik spotkania otworzyła Zuzanna Witek, potwierdzając wysokie aspiracje sosnowiczanek. Podopieczne z Bielska-Białej starały się dotrzymać kroku wyżej notowanym rywalkom, ale jeszcze przed przerwą gospodynie podwyższyły prowadzenie. W 29. minucie na listę strzelczyń wpisała się Patrycja Sarapata, ustalając wynik do przerwy na pewne 2:0.
Nokaut tuż po przerwie
Jeśli „Rekordzistki” miały nadzieję na odwrócenie losów spotkania w drugiej połowie, to zostały one błyskawicznie rozwiane. Tuż po wznowieniu gry Czarni Antrans zadali dwa szybkie ciosy, które definitywnie zamknęły mecz.
Najpierw w 51. minucie swoją drugą bramkę tego dnia zdobyła Patrycja Sarapata, a zaledwie 120 sekund później, w 53. minucie, do siatki trafiła Weronika Wójcik. Tablica wyników wskazywała wówczas 4:0, a gospodynie w pełni kontrolowały wydarzenia na boisku.
Dzieła zniszczenia dopełniła w samej końcówce Zofia Buszewska. Obrończyni sosnowieckiego klubu w 89. minucie ustaliła wynik na 5:0, pieczętując efektowne zwycięstwo swojego zespołu w tym meczu kontrolnym. Dla bielszczanek starcie z liderkami tabeli okazało się niezwykle surową lekcją futbolu.











