Jedna z najbardziej wszechstronnych i utytułowanych zawodniczek w historii reprezentacji USA postanowiła zawiesić buty na kołku. Jej odejście zamyka niezwykle bogaty rozdział w historii dyscypliny, który trwał ponad dekadę.
Ikona reprezentacji USA
Crystal Dunn, 33-letnia ofensywna zawodniczka, oficjalnie ogłosiła zakończenie profesjonalnej kariery. Jej dorobek w barwach narodowych budzi podziw – w ciągu swojej wieloletniej przygody z kadrą wystąpiła w aż 160 meczach, zdobywając 25 bramek.
Dunn była kluczowym elementem „złotej generacji”, która zdominowała światowe boiska. Do jej najważniejszych sukcesów należą:
- Mistrzostwo Świata w 2019 roku, gdzie Amerykanki w drodze po złoto pokonały w półfinale reprezentację Anglii.
- Złoty medal olimpijski zdobyty podczas igrzysk w Paryżu w 2024 roku.
Piłkarka podkreśla, że odchodzi ze sportu czując się spełniona i pogodzona z decyzją, mając za sobą lata sukcesów na najwyższym poziomie.
Od draftu do europejskich potęg
Kariera klubowa Dunn to pasmo sukcesów po obu stronach Oceanu Atlantyckiego. Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy to została wybrana z numerem pierwszym w drafcie przez Washington Spirit. Już trzy lata później zdecydowała się na podbój Europy, dołączając do londyńskiej Chelsea. W Anglii pomogła „The Blues” sięgnąć po triumf w Women’s Super League Spring Series.
Po rocznym pobycie na Wyspach wróciła do USA, gdzie reprezentowała czołowe marki:
- North Carolina Courage,
- Portland Thorns,
- Gotham FC.
Ostatni taniec w Paryżu
Swoją sportową podróż Crystal Dunn zakończyła w Europie. Rok temu związała się kontraktem z Paris Saint-Germain. W swoim ostatnim sezonie na zawodowych boiskach walnie przyczyniła się do sukcesów paryżanek, które zakończyły rozgrywki francuskiej ekstraklasy na drugim miejscu, ustępując jedynie wielkiemu Lyonowi.
Jej przejście na sportową emeryturę to moment refleksji dla fanów piłki nożnej na całym świecie, którzy przez lata podziwiali jej dynamikę, inteligencję boiskową i niezłomny charakter.











