Miał być finał, jest wielkie rozczarowanie! Jak „Nietoperze” z USA wypuściły szansę z rąk?
Publicystyka Świat TKF przy kawie

Miał być finał, jest wielkie rozczarowanie! Jak „Nietoperze” z USA wypuściły szansę z rąk?

To miał być triumfalny marsz Gotham FC po kolejne międzynarodowe trofeum. Mistrzynie NWSL, które do tej pory były niepokonane w starciach z zagranicznymi rywalami, musiały uznać wyższość SC Corinthians. Choć dominowały przez większość meczu, jeden błąd kosztował je finał marzeń na Emirates Stadium.

Twierdza Brentford Stadium zdobyta

Zespół prowadzony przez Juana Carlosa Amorosa przystępował do półfinału FIFA Women’s Champions Cup™ z ogromną pewnością siebie. Bilans dziesięciu meczów bez porażki przeciwko drużynom spoza ligi amerykańskiej stawiał ekipę Gotham FC w roli murowanego faworyta. Rzeczywistość na boisku w Londynie okazała się jednak brutalna dla „Nietoperzy”.

Mimo dużej przewagi w posiadaniu piłki i kreowaniu sytuacji, amerykański zespół raził nieskutecznością. Swoich szans nie wykorzystały m.in. Emily Sonnett oraz wprowadzona z ławki Katie Stengel. Niewykorzystane okazje zemściły się w najgorszy możliwy sposób – w 83. minucie Gabi Zanotti wykończyła zabójczą kontrę Brazylijek, uciszając ławkę rezerwowych Gotham.

Samokrytyka w obronie i brak bezwzględności

W obozie z New Jersey po końcowym gwizdku zapanowała atmosfera dużego przygnębienia. Jess Carter przyznała, że bierze na siebie odpowiedzialność za utratę bramki, sugerując, że źle oceniła lot piłki przy decydującej akcji Corinthians. Rozczarowania nie kryły również pozostałe zawodniczki.

Savannah McCaskill zwróciła uwagę na brak „instynktu zabójcy” pod bramką przeciwnika, podkreślając, że na tym poziomie jedna niewykorzystana sytuacja może zniweczyć trud całego spotkania. Z kolei Lilly Reale zapowiedziała, że zespół musi wyciągnąć wnioski z tej lekcji i pokazać zupełnie inne oblicze w nadchodzącym starciu o podium.

Ostatnia szansa na medal

Porażka z Brazylijkami oznacza, że Gotham FC zmierzy się w niedzielę w meczu o trzecie miejsce. Ich rywalkami będą piłkarki marokańskiego ASFAR. Dla ekipy Amorosa to niezwykle istotne spotkanie – chcą wrócić do Stanów Zjednoczonych ze zwycięstwem, aby w dobrych nastrojach rozpocząć przygotowania do sezonu ligowego, który rusza za sześć tygodni.

Niedzielny pojedynek będzie nie tylko walką o brązowy medal inauguracyjnej edycji Women’s Champions Cup, ale także okazją do udowodnienia, że potknięcie w półfinale było jedynie wypadkiem przy pracy.

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!