Real Madryt został pierwszym finalistą Superpucharu Hiszpanii 2026, pokonując Atlético Madryt 3:1 w półfinałowym starciu rozegranym na stadionie Skyfi Castalia. O losach meczu zadecydował kapitalny początek „Królewskich”, które w ciągu pierwszych 20 minut zbudowały przewagę nie do odrobienia.
Zespół prowadzony przez Antonio Rodrígueza – który musiał radzić sobie bez Pau Quesady (nieobecność z powodów osobistych) – potrzebował zaledwie 306 sekund, by otworzyć wynik. Athenea del Castillo przejęła piłkę na lewej stronie po skutecznym pressingu Méndez, zeszła do środka i precyzyjnym strzałem prawą nogą pokonała bramkarkę Atlético. Trafienie to miało również wymiar historyczny – Athenea zrównała się z Esther jako druga najlepsza strzelczyni w historii Realu Madryt, mając na koncie 39 bramek.
🎥 RESUMEN: @RealMadridFem 3-1 @AtletiFemenino pic.twitter.com/fJk8YYfPfG
— Real Madrid C.F. (@realmadridfem) January 20, 2026
Atlético próbowało odpowiedzieć, a blisko wyrównania była Bøe Risa, jednak Misa zachowała czujność w bramce. Niewykorzystana okazja szybko zemściła się na rywalkach. Caroline Weir wykorzystała błąd w rozegraniu, odebrała piłkę i skutecznie wykończyła akcję, podwyższając prowadzenie „Los Blancos”.
Na tym Real nie poprzestał. Jeszcze przed upływem pierwszych 20 minut Linda Caicedo przejęła piłkę w środkowej strefie boiska i oddała potężny strzał z około 30 metrów, który wpadł do siatki, ustalając wynik na 3:0. Był to moment, który praktycznie rozstrzygnął półfinał.
Po zmianie stron Atlético Madryt próbowało wrócić do gry, notując większe posiadanie piłki i kilka groźnych sytuacji, m.in. po uderzeniach Amaiur i Fiammy. Real odpowiadał kontratakami, a Caicedo kilkukrotnie była bliska kolejnego gola. W drugiej połowie na boisku pojawiły się m.in. Feller i Menayo, a trener Realu stopniowo rotował składem, oszczędzając kluczowe zawodniczki przed finałem.
W 70. minucie Atlético zdołało zmniejszyć straty. Luany popisała się indywidualną akcją w polu karnym, mijając Irune i precyzyjnie kończąc akcję uderzeniem zewnętrzną częścią lewej stopy. Było to jednak wszystko, na co stać było zespół Víctora Martína tego wieczoru.
Końcówka spotkania przyniosła jeszcze próby nacisku ze strony Atlético, zmiany ustawienia oraz wejście Chinchilli, jedynego zimowego wzmocnienia drużyny. Real Madryt kontrolował jednak przebieg wydarzeń i nie pozwolił rywalkom na odrobienie strat.
Zwycięstwo 3:1 oznacza, że Real Madryt zagra w trzecim finale w swojej historii, w tym drugim finale Superpucharu, stając przed szansą na pierwsze trofeum w klubowych dziejach. Derby w Castellón pokazały, jak cienka bywa granica w meczach o stawkę – i jak zabójcze potrafią być dla rywala pierwsze dwadzieścia minut w wykonaniu „Królewskich”.











