[Młode Orlice] Amelia Sikora – bramkarka, która z małej miejscowości wskoczyła prosto na wielką scenę
Ekstraliga Polska Publicystyka

[Młode Orlice] Amelia Sikora – bramkarka, która z małej miejscowości wskoczyła prosto na wielką scenę

W piłce młodzieżowej co jakiś czas pojawia się historia, która wygląda jak spełnienie sportowego mitu: mała miejscowość, ciężka praca, pierwsze sukcesy, nagle powołanie do reprezentacji. Ale w opowieści Amelii Sikory z Tryszczyna koło Bydgoszczy jest coś więcej niż prosty scenariusz o „skromnej dziewczynie, która zaszła daleko”. W jej przypadku kluczowe są szczegóły – te niepozorne gesty, wybory, chwile, które zamieniają talent w realną sportową drogę.

Amelia to bramkarka, która bardzo szybko przestała być anonimowa. Ma 16 lat, a już przeszła ścieżkę, o której wiele zawodniczek może jedynie marzyć. Debiutowała w 2023 roku w reprezentacji Polski U-15 w dwumeczu z Czechami, dziś jest zawodniczką kadry U-17, a ostatnio otrzymała także powołanie do reprezentacji Polski U-19. W klubie i w regionie mówi się o niej z takim przekonaniem, jakby od dawna było jasne, że daleko zajdzie. I gdy się tej historii przyjrzeć uważniej – rzeczywiście, niewiele tu wygląda na przypadek.

Bramka, która stała się wejściem do futbolu

Każdy bramkarz ma swoje „origin story”. U Amelii zaczęło się… nieco przewrotnie. Ona chciała grać w polu. Chłopcy – jak to chłopcy – niekoniecznie chcieli mieć ją w drużynie. „To stań na bramce”. Zwykłe zdanie wypowiedziane na lekcji WF-u zmieniło wszystko.

Nauczyciel wychowania fizycznego, pan Mariusz Burda, był pierwszym, który zobaczył w niej potencjał, zanim ona sama zdała sobie z tego sprawę. To on zasugerował rodzicom, że powinna spróbować swoich sił w klubie dziewczęcym. I tak – w zwykłych adidasach, w zwykłych ubraniach i z ogromnym stresem – wkroczyła do UKS Tęczy Sportis Sisu Bydgoszcz. Wtedy nikt, nawet ona sama, nie myślał o reprezentacji.

A jednak trener Michał Gliński bardzo szybko zauważył, że Amelia „ma to coś”. Że bramka przestała być przypadkiem, a stała się miejscem, które idealnie do niej pasuje.

Puchar Tymbarku – moment, który zmienia sportowe dzieciństwo

Są turnieje, które zostają w pamięci na całe życie. Są stadiony, które zmieniają sposób patrzenia na futbol. Dla Amelii takim momentem był finał Pucharu Tymbarku na PGE Narodowym.

Jej drużyna nie wygrała finału, ale czasem porażka ma smak ogromnego osiągnięcia. Amelia została wybrana najlepszą bramkarką całego turnieju, a zespół sięgnął po tytuł wicemistrzyń Polski. Najpierw był płacz i rozczarowanie – zupełnie naturalne, dziecięce emocje – dopiero potem radość i świadomość, że wydarzyło się coś wyjątkowego. To właśnie wtedy w jej historii coś „kliknęło”. Wróciła do domu już nie tylko jako zawodniczka Tęczy, ale jako bramkarka z potencjałem na znacznie więcej.

Kadra wojewódzka, AMO i reprezentacja – rozwój, który nie zwalnia

Kolejne etapy przyszły naturalnie: liga, kadra wojewódzka Kujawsko-Pomorskiego ZPN, Akademia Młodych Orlic. Coraz więcej zgrupowań, coraz wyższy poziom i coraz mniej taryfy ulgowej dla młodszego wieku.

We wrześniu 2023 roku Amelia zadebiutowała w reprezentacji Polski U-15 w dwumeczu z Czechami. Pierwszy hymn, pierwsze mecze międzynarodowe, pierwsze poczucie, że „to dzieje się naprawdę”. Dziś jej pozycja w kadrze jest już inna – obecnie reprezentuje Polskę w kategorii U-17, a niedawne powołanie do reprezentacji U-19 tylko potwierdza, jak dynamiczny i konsekwentny jest jej rozwój.

Praca codzienna. Cicha, żmudna, prawdziwa

O młodych sportowcach najczęściej mówi się przy okazji wielkich momentów. Tymczasem historia Amelii powinna być opowiadana przez pryzmat codzienności. Liceum sportowe. Treningi niemal każdego dnia. Specjalistyczne zajęcia bramkarskie z trenerem Marcinem Narlochem. Setki powtórzeń, których nikt nie widzi, a które budują fundament.

Efekty są coraz bardziej widoczne: lepsza gra na przedpolu, większa odwaga w podejmowaniu decyzji, rosnąca pewność siebie i dojrzałość techniczna. Jej bramkarską inspiracją jest Marc-André ter Stegen – zawodnik nowoczesny, odważny, dobrze grający nogami. Dokładnie taki styl gry chce rozwijać Amelia.

Dziewczyna z Tryszczyna. Mała miejscowość, wielkie serce

W swoich opowieściach Amelia często wraca do domu – do Tryszczyna. Do lasów, jeziora, pagórków i ludzi, którzy się znają i wspierają. To właśnie tam sport był radością, a nie obowiązkiem. Tam zbudował się jej charakter.

Tryszczyn nie jest przypadkowym punktem na mapie. To fundament, z którego wyrasta jej piłkarska droga.

Nie tylko piłka

Warto dodać jeszcze jedno: Amelia nigdy nie była zawodniczką jednowymiarową. Oprócz piłki nożnej trenowała tenis stołowy, a przez trzy lata grała również w siatkówkę w klubie KS Spartakus Koronowo. Była przewodniczącą samorządu szkolnego, reprezentowała szkołę w konkursach i wydarzeniach. Odpowiedzialność, ambicja, umiejętność łączenia wielu ról – to cechy, które w sporcie mają ogromną wartość.

Dokąd zaprowadzi ją ta droga?

Ma 16 lat i jest dopiero na początku swojej sportowej historii. Ale patrząc na tempo rozwoju, liczbę powołań i sposób, w jaki radzi sobie z kolejnymi wyzwaniami, jedno można powiedzieć z dużą pewnością:

Amelia Sikora to bramkarka, o której jeszcze usłyszymy.

Jest w niej coś niezwykle dojrzałego – spokój, pracowitość, konsekwencja. To właśnie dlatego coraz częściej słychać zdanie: „zapamiętajcie to nazwisko”. I nie brzmi ono jak pusty komplement, lecz jak bardzo realna prognoza.

Maja Wójcik

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!