Nokaut! Anglia kończy rok pokazem siły [WIDEO]
Reprezentacje Świat

Nokaut! Anglia kończy rok pokazem siły [WIDEO]

 Reprezentacja Anglii zakończyła swoje ostatnie tegoroczne spotkanie na Wembley w imponującym stylu, rozbijając Chiny aż 8:0. Dla kibiców zgromadzonych na stadionie był to prawdziwy pokaz sportowej dominacji, w którym główną bohaterką została Georgia Stanway – autorka klasycznego hat-tricka.

Mecz był częścią serii towarzyskich spotkań organizowanych w ramach celebracji po zdobyciu mistrzostwa Europy 2025, jednak charakter widowiska nie miał nic wspólnego z przyjacielskim sparingiem. Azjatycka drużyna nie była w stanie zatrzymać rozpędzonych Lwic, a różnica poziomów była widoczna od pierwszych minut.


Szybki nokaut i rosnący głód goli

Angielki rozpoczęły z impetem. Beth Mead dwukrotnie trafiła do siatki w odstępie zaledwie dwóch minut, ustalając ton meczu. W 16. minucie Lauren Hemp podwyższyła prowadzenie na 3:0, wykorzystując idealne podanie Stanway.

To jednak dopiero zapowiedź dalszej demolki. Stanway najpierw pewnie wykorzystała rzut karny, a następnie dołożyła kolejne trafienia – jedno tuż przed przerwą, drugie niedługo po wznowieniu gry. Rywalki nie potrafiły przeciwstawić się ofensywnemu rozpędowi Angielek ani znaleźć sposobu na zatrzymanie ich szybkiej wymiany podań.


Pełna dominacja i kolejne ciosy

Po zmianach personalnych nie zwolniono tempa. Ella Toone i Alessia Russo wpisały się na listę strzelczyń, przypieczętowując rezultat i udowadniając szeroki potencjał kadry prowadzonej przez Sarinę Wiegman.

W trakcie meczu zadebiutowała także Anna Moorhouse, 30-letnia bramkarka, która zastąpiła kontuzjowane Hannah Hampton i Khiarę Keating. W defensywie kolejne pełne spotkanie rozegrała Maya Le Tissier, a na lewej stronie pojawiła się ponownie Niamh Charles.

Statystyki tylko podkreślają skalę przewagi: Anglia już przed półgodziną miała 78% posiadania piłki i pięć celnych strzałów, podczas gdy Chiny nie oddały ani jednego.


Cień rozczarowania po stronie rywalek

Mistrzynie Azji nie przypominały drużyny, która kilka miesięcy wcześniej imponowała formą. Były spóźnione, pasywne i rzadko wychodziły z własnej połowy. Do nieszczęść dołożyła się wideoweryfikacja – pomoc VAR umożliwiła przyznanie rzutu karnego dla Anglii po zagraniu ręką.

Spotkanie, choć efektowne, nie dostarczyło wyzwań, których Anglia oczekiwała na zakończenie udanego roku. Mimo to publiczność mogła oglądać futbol absolutnie najwyższej próby.

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!