#U17WWC: Podsumowanie półfinałów 

foto. FIFA

17.10

Półfinały
Hiszpania 0 – 3 Japonia 

(Takahashi 14’ 76’(p), Lucia 48’(og))
Naprzeciw siebie stanęły dziś aktualne mistrzynie i wice-mistrzynie świata z poprzedniego turnieju MŚ w Kostaryce – przed dwoma laty Japonki naprawdę gładko uporały się z Hiszpankami zwyciężając 2:0 (i to dwukrotnie zarówno w meczu finałowym jak i wcześniej w fazie grupowej). La Rojita wyszły dziś na boisko mocno zmotywowane by odwdzięczyć pięknym za nadobne, Little Nadeshiko zaś zdawały sobie sprawę, że ten przeciwnik zdecydowanie zmusi je do wysiłku. Mecz rozpoczął się od szybkiego tempa, w którym obie drużyny próbowały narzucić swoją dominację przeciwniczkom. Japonkom udało się to szybciej. Najpierw w 11 minucie strzał Chiby po świetnym dograniu Nagano obroniła jeszcze dobrze spisująca się w tym turnieju Noelia, trzy minuty później jednak po akcji wypracowanej przez Endo i dograniu Tomity, Takahashi umieściła już piłkę w siatce. Po zdobytej bramce Japonki zmniejszyły nieco napór w ataku, choć nadal nie zwalniały tempa przy stosowanym pressingu i próbach odbioru piłki. Hiszpanki rzuciły się do jescze bardziej stanowczego ataku, stwarzając sobie  w następnym kwadransie trzy dobre szanse (Pina, Rubio, Andujar) jednakże bez zarzutu w bramce Little Nadeshiko spisywała się Tanaka. Widzowie zgromadzeni na stadionie oglądali naprawdę niezłe widowisko bo prowadzone w szybkim tempie akcje co raz to przenosiły się z pod jednego pola karnego na drugie. W 32 minucie Hiszpanki wypracowały swoją najlepszą okazję na wyrównanie w pierwszej połowie, po błędzie w polu karnym Wakisaki najpierw strzał Egurroli obroniła fantastycznie dysponowana Tanaka a chwilę później dobitkę z 5m Pina przeniosła ponad poprzeczką. Do końca 1 połowy Hiszpanki nasiskały chcąc koniecznie zdobyć wyrównującą bramkę przed przerwą, Japonki jednak dostosowały tempo do przeciwniczek – grając uważnie w defensywie oraz niezwykle groźnie kontrując. Wynik do przerwy nie uległ zmianie. 2 połowa rozpoczeła się od atomowego w skutkach uderzenia Japonek. W dwie minuty po rozpoczęciu drugiej części zmagań po kapitalnie rozegranej akcji przez Nagano i kolejnym dograniu w pole karne Tomity, nie nadążająca z reakcją kapitan Hiszpanek Rodriguez umieściła piłkę we własnej siatce. W 55 minucie Andujar stanęła przed szansą na zdobycie bramki kontaktowej jednakże kolejny raz  świetnie spisała się Tanaka broniąc strzał sam na sam. Po godzinie gry La Rojita zaczęły okazywać pierwsze oznaki narastającej frustracji, która to niestety zaczęła znajdowała ujście w rosnącej liczbie ich fauli. Oba zespoły wciąż grały wymieniając się co chwila przeprowadzanymi akcjami chociaż można było zauważyć, iż Japonki zaczynają powstrzymywać swoje rywalki znacznie dalej od własnego pola karnego w dodatku budując coraz to groźniejsze ataki w polu karnym Hiszpanek. Trzecia bramka wyraźnie wisiała w powietrzu. W 74 minucie Ramos nieprzepisowo zatrzymała w swoim polu karnym strzelającą Takahashi w efekce czego dobrze prowadząca te zawody sędzia z Kanady podyktowała jedenastkę, którą poszkodowana zamieniła na trzecią bramkę dla Japonii. W ostatnim kwadransie spotkania Hiszpanki wyrażnie opadły już z sił – płacąc cenę za forsowane wysokie tempo gry oraz pressing z pierwszej części meczu – nie były w stanie nadążyć za Little Nadeshiko, które  z kolei potrfiły utrzymać owe wysokie tempo rozgrywania akcji do końcowego gwizdka. W końcowych minutach meczu Japonki stworzyly sobie jeszcze trzy dogodne szanse na podwyzszenie wyniku ale zabrakło im nieco szczęścia choć również na drodze stanęła dobrze dysponowana Noelia. Warto zauważyć, iż trener Kusunose przed tym meczem posadził na ławce pięć zawodniczek ćwierćfinałowego spotkania przeciwko Anglii – łącznie z najbardziej bramkostrzelną Ueki  – dowodząc tym samym o sile całego 23 osobowego składu.

foto. FIFA

Wenezuela 0 – 3 Korea Północna 

(Kim Pom Ui 15’, Ja Un Yong 72’, Ri Hae Yon 89’)

Wenezuela awansem do finałowej czwórki już powtórzyła sukces z poprzednich mistrzostw. Do spotkania przeciwko zdecydowanym faworytkom z Azji ekipa La Vinotinta przystąpiła niezwykle ambitnie chociaż w miarę trwania tego meczu jasnym się stało, iż by zwyciężyć Koreanki z Północy trzeba zaprezentować naprawdę ponadprzeciętne umiejętności bo sama ambicja to za mało. Na potwierdzenie tych słów Chollima po pierwszym w miarę wyrównanym kwadransie spotkania otworzyły wynik tego meczu po przpięknym strzale z przed pola karnego Kim Pom Ui. Oczywiście La Vinotinta starły się szukać swojej najgroźniejszej broni w postaci Deyny Casellanos, jednakże trener Koreanek odrobił zadanie domowe – zdając sobie sprawę że gwiazda Wenezueli najgroźniejsza bywa przy prostopadłych podaniach –  nakazał swoim piłkarkom podwoić jej krycie oraz wyłączyć z gry Moreno, czym odciął Castellanos od dokładnych zagrań. Wenezuelki zmuszone zostały grać skrzydlami a piłkarkom grających na tych pozycjach z kolei brakowało już jakości prezntowanej przez ich nominalną rozgrywającą oraz bramkostrzelną kapitan. Należy tu jednak pochwalić La Vinotinta za dobrze spisującą się linię defensywy, której to pomimo wielu szans Koreanek udało się ograniczyć wynik tylko do jednobramkowej straty w pierwszej połowie. Drugą część spotkania Wenezuela zaczęła od zdecydowanego ataku, który choć trwał kilka minut nie przynióśł efektu w postaci wyrównującego gola. Gra wróciła do pierwotnego obrazu z pierwszej połowy w którym to drużyna Koreańska będąc dojrzalszą taktycznie oraz prezentując wyższą jakość w rozgrywaniu piłki zyskiwała coraz to większą przewagę. Mimo, iż Castellanos udało się dwukrotnie w drugiej połowie „urwać” pilnującym jej rywalkom i stworzyć sobie szansę na wyrównującą bramkę – za pierwszym razem dobrą interwncją popisała się golkiper Korei, za drugim zabrakło siły i precyzji przy uderzeniu – nawet w przypadku zdobycia wyrównującej bramki zespół z Korei nie wyglądał na drużynę która da się pokonać w tym spotkaniu. Koreanki przy własnym prowadzeniu nie forsowały tempa, ale widać było że mają zapasy w przypadku gdyby trzeba było znów poważnie przyspieszyć. W 72 minucie po błędzie dobrze spisującej się do tej pory  w turnieju bramkarki Caseres, Chollima za sprawą wprowadzonej na boisko Ja Un Yong dołożyły swoje drugie trafienie grzebiąc tym samym jakiekolwiek pozostałe nadzieje Wenezuelek. Dominujące już do końca meczu Koreanki dołożyły jeszcze trzeciago gola za sprawą swojej gwiazdy Ri Hae Yon pieczętując tym samym swój występ w piątkowym finale. Wenezuela w meczu z silną Hiszpanią stanie jeszcze przed szansą na zdobycie brązowego medalu.
Rob Mikalski 

foto. FIFA
foto. FIFA
Pokaż znajomym:
error

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.