6 grudnia 2022
– fot. DFB

   O tym trofeum marzy każda dziewczyna, grająca we Frauenbundesliga. Cel i marzenie każdej drużyny, taką paterę otrzymuje drużyna Mistrza Niemiec. Wypisane na nim są wszystkie drużyny, które zdobyły ten tytuł od 1974 roku. Sama Frauenbundesliga to tylko wierzchołek góry lodowej, a całą organizację lig w Niemczech przedstawię poniżej. Na początku mała tabela, objaśniająca piramidę:

 Na przestrzeni ostatnich lat sam system był wielokrotnie zmieniany i modyfikowany. Mieliśmy już dwie grupy w 1 Bundesliga, później dwie grupy w drugiej lidze. Obecny obowiązuje od minionego sezonu, tj 2021/22. Sama idea centralnej ligi kobiecej w Niemczech powstała późno, bo dopiero we wrześniu 1990 roku. Wcześniej rozgrywki prowadzone były na poziomie Regionalligi (obecny trzeci poziom), a Mistrza wyłaniała faza pucharowa. Dość historii, przejdę do omawiania systemu, lig i zasad w nich panujących.

 

Flyeralarm Frauen-Bundesliga. Liga składa się od sezonu 1997/98 z 12 drużyn. System każdy z każdym, czyli rozgrywanych jest 22 serii spotkań. W każdej kolejce po sześć meczów, co daje nam w sezonie 132 spotkania.

 Od kilku lat trwa dyskusja nad powiększeniem ligi do 16 lub 18 klubów, aby zwiększyć ilość meczów do rozegrania, aby piłkarki mogły więcej i częściej grać. To słuszna idea, choć na obecną chwilę pozbawiona racji bytu. Jest za mało klubów z odpowiednim zapleczem, z odpowiednią bazą i z odpowiednim (trzeci raz powtarzam z premedytacją to słowo) budżetem. Nie sposób rozdmuchać ligę, włączyć dodatkowe kluby, skoro poziom sportowy, jakość ligi spadnie bardzo mocno. Mamy z jednej strony boom na piłkę, kluby “męskie” zakładają lub przejmują inne kluby, oferując w zamian dojście do sponsorów, bazy, wiedzy trenerskiej, doświadczeni. Sami wchodząc jednocześnie na nowy rynek, budują swoja pozycje w kraju, mają dobry PR. Wspomnę tylko tyle, że z obecnych klubów 1. Bundesliga NIE POSIADAJĄ drużyn kobiecych tylko Hertha Berlin oraz FSV Mainz. Oba do niedawna współpracowały w ramach partnerstwa z lokalną drużyną kobiecą. Hertha współpracowała z Turbine Poczdam. Dlaczego czas przeszły? Gdyż kilka dni temu zakończyli współpracę, oświadczając jednocześnie, że zakładają własną drużynę. Fajnie dla Herthy, niestety dla Turbine oznacza to spadek w nicość. Zasłużony klub, zwycięzca Ligi Mistrzyń i wielokrotny Mistrz Niemiec będzie mieć wielkie problemy finansowe. Kwestią czasu jest moim zdaniem, identyczny ruch w Moguncji. FSV współpracuje z Schott Mainz. Przejęcie nie wchodzi w grę Schott to, co prawda mniejszy klub, ale drugi w mieście, posiadający także męską drużynę.

Zejdźmy teraz szczebel niżej – 2 Frauen-Bundesliga. Obecny format, obowiązujący drugi sezon z rzędu to 14 drużyn, każdy z każdym mecz i rewanż. 26 kolejek i 7 spotkań w każdej kolejce gier. Wracając do myśli z poprzedniego wątku: kurcze, skoro w drugiej lidze gra 14 drużyn, czemu nie awansować czterech z nich ligę wyżej, aby tam było 16, a tu uzupełnić z Regionalliga? Otóż dlatego:

 Na czternaście drużyn, połowę stanowią rezerwy klubów z pierwszej ligi. Z tych siedmiu pozostałych tylko cztery lub pięć posiadają odpowiednie stadiony i zaplecze. Przecież Andernach było bohaterem reportaży w SWR. Brak cieplej wody, brak oświetlenia. Dziewczyny, jak i och koledzy, czasem trenują po zmierzchu. Takie warunki ma klub na zapleczu, który niespodzianie walczy o awans z Lipskiem i Gütersloh. Być może FC Nürnberg włączy się do walki wiosna, gdyż ostatni mecz pucharowy z VfL Wolfsburg przyciągnął na trybuny Max-Morlock dokładnie 17302 widzów. Jeśli wiec powiększylibyśmy pierwszą ligę, to druga trzeba by było budować od początku.

Trzeci poziom to ligi regionalne, których jest jet pięć. Awans otrzymuje zwycięzca grupy południe, a reszta gra play-off o dwa pozostałe miejsca.

Juz na tym poziomie jest kilka ciekawych klubów, jak HSV, Hannover 96, Union czy Arminia. Sporo ciekawych klubów jest także ligę niżej, wymienię choćby VfB Stuttgart. Borussia Dortmund i Schalke Gelsenkirchen to melodia przyszłości, gdyż zaczynali od najniższej ligi. Kwestia czasu, kiedy powiększone zostaną dwie najwyższe ligi. To melodia przyszłości, na pewno nie najbliższych kilku lat.

 Cały system jest pod auspicjami DFB. Nie ma innej organizacji jak DFL, która sprawowała by pieczę nad organizacją i marketingiem. Na szczęście broni się ten system, coraz większe zainteresowanie ligą wykazują media i sponsorzy. Kibice dopisują i często tłumnie wypełniają stadiony. Potrzebnych jest kilka lat, aby liga urosła jeszcze bardziej, ale to będzie już kolejne jej oblicze. W związku z powyższym poprawia się i kwestia finansowa klubów, prawa TV pobiły rekord i to znacznie, ale o tym za tydzień…

Wojciech Janiuk

0 0 votes
Article Rating

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
error: Content is protected !!
%d bloggers like this: