27 listopada 2022

 Walka o jak najlepszą pozycję wyjściową przed wiosenną rundą trwa w najlepsze. W poprzedniej kolejce złożyło się akurat tak, że każda z drużyn z topu zanotowała remis, przez co układ w tabeli na szczycie się nie zmienił. Dalej stawce przewodzi Olympique Lyon, który jednak czuje oddech na plecach ze strony stołecznych klubów. O ile pogoń PSG nie dziwi, tak imponuje dyspozycja Paris FC. Każda z ekip TOP 3 nie zaznała jeszcze goryczy porażki i jeśli wszystko pójdzie po myśli faworytek, stan ten nie zmieni się po weekendzie.

Dijon – Fleury 91: Jeżeli pozwoli na to dyspozycja i zdrowie polskiej defensorki – Małgorzaty Grec – będziemy mieli okazję śledzić „polski pojedynek” w Dijon. Oczywiście, obrończyni z reguły spędza na murawie pełne 90 minut, jednak zarówno w ostatnim meczu z Rodez (1:1), jak i w starciu reprezentacji z Rumunią (6:0), wydarzenia boiskowe śledziła z perspektywy ławki rezerwowych. O wiele pewniejszy wydaje się występ etatowej pomocniczki przyjezdnych, Eweliny Kamczyk. 26–latka w tym sezonie sprawuje się naprawdę dobrze i nic dziwnego, że na stałe zagościła w wyjściowej 11-stce. Obie ekipy sąsiadują ze sobą w tabeli, więc możemy się spodziewać stosunkowo wyrównanego widowiska – w subiektywnej opinii – z lekkim wskazaniem jednak na Fleury 91.

Guingamp – Paris FC: Po raz kolejny, teoria każe bez zawahania wskazać faworytki tego meczu, jakimi niewątpliwie są zajmujące trzecią pozycję w tabeli Paryżanki. Dobrze jednak pamiętamy, z jaką dozą pewności założyć można było pogrom w wykonaniu OL, który ostatecznie nie miał miejsca. Nieczego w piłce nie da się wykluczyć i Guingamp pokazało to, inkasując od mistrzyń pierwszy i jedyny punkcik w obecnej kampanii. W myśl innego stwierdzenia „nic dwa razy się nie zdarza”, mimo wszystko, w ciemno można trzymać się najbardziej realnej wersji, jaką jest wygrana przyszłych gościń. W ostatniej kolejce bowiem, nie udało się zdobyć im kompletu, remisując z Bordeaux 1:1 i to również jeden z czynników motywujących do udowodnienia wyższości nad rywalkami.

Montpellier – Soyaux: Z dużym prawdopodobieństwem, to także będzie starcie z gatunku tych „bez historii”. Montpellier, choć ma dość sporą, jak na ten etap sezonu stratę do TOP 3, zajmuje w tabeli wysokie, czwarte miejsce i prezentuje się na miarę pewnego zakończenia sezonu w czołowej piątce. Na przeciwległym biegunie, znajduje się w tym momencie Soyaux, mające tyle samo punktów, co plasujące się pod nimi w strefie spadkowej Rodez. Nie wróżyłbym więc świetlanej przyszłości dla przyjezdnych, zarówno długofalowo, jak i w kontekście soboty. Dwu-, może trzybramkowe zwycięstwo gospodyń to najbardziej realny scenariusz.

Reims – Rodez: Osiągalny jest podobny scenariusz do tego, jaki przewidujemy w Montpellier. Reims to na papierze zespół o klasę lepszy od gorszego z tegorocznych beniaminków, więc faworytki wydają się stosunkowo łatwe do wytypowania. Pamiętać należy jednak, że o ile Soyaux właśnie na sobotnich gościniach zdobyły trzy punkty, tak ekipa ze strefy spadkowej zaskoczyła i nie dała większych szans stawianych w roli kandydatek do kompletu „oczek” Fleury 91. Gospodynie jednak wydają się zespołem przede wszystkim stabilniejszym, przez co dalej, ostatnie z zaplanowanych na 19.11. trzeba typować ze wskazaniem na piąty klub trwającego sezonu. Przekonywać mogą także wymiary ostatniej wygranej z drużyną podobnego kalibru (4:1 z Soyaux).

PSG – Bordeaux: Z pewnością celem Bordeaux będzie kolejny tydzień z rzędu zatrzymać ekipę ze stolicy Francji. Podejdą one do batalii z PSG po remisie z Paris FC, które – należy pamiętać – spisują się w Division 1 Feminine naprawdę dobrze i urwanie im punktów nie należy do prostych osiągnięć. Niedzielne zadanie jest jednak o niebo trudniejsze z samego faktu respektu, z jakim trzeba podchodzić do tak uznanej marki, jaką jest w kobiecym futbolu PSG. To właśnie gospodynie, w oczach większości, są faworytkami tego meczu, ale trzeba mieć się na baczności, bowiem zdarzają się w tym sezonie gorsze momenty i rywalki nie będą obojętnie patrzeć na pokaz ewentualnej indolencji na murawie. 

Olympique Lyon – Le Havre: Choć w samym założeniu zazwyczaj starcie mistrza kraju z beniaminkiem nie ma prawa przebiec inaczej, niż pod dyktando broniących tytuł, tak sprawa tego spotkania nie musi się okazać tak oczywisty. Rzecz jasna, nie można oponować z tym, że Olympique pod każdym względem wygląda lepiej od obecnie szóstego zespołu ligi, jednak zawodniczki Le Havre są na tyle nieprzewidywalne, że nie zdziwiłbym się, gdyby wykorzystały chwile słabości, które ekipy z Lyonu nie omijają w kampanii 2022/2023 (co widać wydatniej w Lidze Mistrzyń).W pozostałych starciach z drużynami z TOP–u, przyjezdne nieznacznie uległy Paris FC i zatrzymały PSG, odrabiając już dwubramkową stratę i remisując 2:2. Jednak ostatni mecz to zasłużona i obnażająca wszelkie słabości tej drużyny porażka z Fleury 91 0:3. Także o ile nie wydarzy się coś naprawdę niespodziewanego, trzy punkty zostaną na Groupama Arena.

Dla przypomnienia układ tabeli Division 1 Feminine przed 8. kolejką :

Michał Nadrowski

0 0 votes
Article Rating

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
error: Content is protected !!
%d bloggers like this: