Magdalena Zduńczyk: Moje życie kręci się wokół sportu!

Wywiad

image
foto. AWF Warszawa

– Czy jest taki czas kiedy nie grasz w piłkę ?
Dzięki futsalowi w piłkę gram tak naprawdę cały czas. Przerwa zimowa to wzmożona intensywność futsalowa. Jest taki czas w roku, nazywa się „wakacje”, kiedy zrzucam buty piłkarskie, zakładam zieloną koszulkę Kuźni Triathlonu i w ogóle jej nie zdejmuję. Wtedy w każdy weekend zwiedzam Polskę bywając na zawodach i pomagając swoim zawodnikom w pokonywaniu własnych barier. Uwielbiam tą „pracę”, dzięki triathlonistom mam dużo więcej energii do pracy nad sobą. To oni uczą mnie systematyczności i konsekwencji w dążeniu do założonego celu. A moje „zielone ludki” (zielony to kolor przewodni Kuźni Triathlonu) są najlepszym przykładem takiego zachowania.

Sport sposobem na życie?
Sport jest fantastyczny! Jest lekiem na nadmierne kilogramy, na depresję, na nudę i wiele innych. Cieszę się, że mogę sportem zarażać innych, że mogę pozwolić im poczuć się spełnionymi. Tak, ja wybrałam sport, jako sposób na życie. Współtworzę klub triathlonowy – Kuźnia Triathlonu, organizuję obozy sportowe, uczę dzieci pływać… Moje życie kręci się wokół sportu!

image
foto. sportografia.pl / Kuźnia Triathlonu

Czy kobieta w sporcie jest w Polsce traktowana gorzej?
Ciężko jest mi mówić o całym sportowym środowisku. Mogę powiedzieć na podstawie dwóch dyscyplin: piłki nożnej i triathlonu (bo to w tym środowisku się poruszam). Piłkarka nożna na pewno jest traktowana gorzej od piłkarza. Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć, dlaczego tak uważam. Rozumiem, że to wyniki międzynarodowe determinują lepsze traktowanie, dlatego na takie czekamy! Miejmy nadzieję, że jeśli pojawią się wyniki to pojawią się pieniądze, bo niestety bez nich rozwoju nie będzie. W triathlonie kobieta i mężczyzna traktowani są na równi. Jednak triathloniści uważają, że jako całe środowisko dostają niewiele, więc każdy na coś narzeka..

–  Magdalena Zduńczyk -’Warszawianka’ czy 'Obywatelka Świata ’?
Nie będę ukrywać, że jestem Warszawianką. To tu się urodziłam, tu wychowałam i wszystkiego nauczyłam. Tu mam przyjaciół, rodzinę. Jednak nie lubię szufladkowania. To, że mieszkam w Warszawie nie oznacza, że za miesiąc czy dwa nie zamieszkam np. na Karaibach.
Uwielbiam podróżować i jeśli dostanę kiedyś propozycję, aby zamieszkać gdzieś indziej na pewno wezmę ją pod uwagę.

image
foto. Kuźnia Triathlonu

– Nie sposób zapytać w Warszawie: Legia czy Polonia?
Nie wiem czy odpowiedź na to pytanie nie przysporzy mi kłopotów (śmiech).
Odpowiem trochę dyplomatycznie. Chciałabym, aby stolica miała dwa wielkie kluby (tak jak w Madrycie), na razie jeden jest wielki, drugi się odradza. Zobaczymy jak będzie dalej. Teraz oglądam mecze Legii i jestem dumna, że w tym sezonie już tyle zdobyła. Czekam na sukcesy międzynarodowe i nie będę się zastanawiać, który klub lepszy – ważne, że POLSKI KLUB.

Czy według Ciebie dobry trener kobiecej piłki musi mieć coś w sobie z podrywacza?
Dobry trener musi umieć rozmawiać z kobietami. „Podrywacze” zazwyczaj mają taką umiejętność. Według mnie trener kobiet musi umieć przede wszystkim ich słuchać. Dyktatura w kobiecej piłce chyba nie zdaje egzaminu. Ale zaznaczam, że to subiektywna opinia, może są takie piłkarki, które potrzebują mocnej ręki. Mi bardzo pomaga motywacja i wiara trenera w zespół. Jeśli tylko umie to przekazać przed meczem wiem, że to będzie naprawdę dobry mecz!
 

A czym jest dla Ciebie futbol ?
Jak byłam dzieckiem to piłka przysłaniała mi cały świat. Z biegiem czasu zrozumiałam, że to w głównej mierze hobby, któremu poświęcałam cały wolny czas. Teraz wiem, że oprócz piłki można robić wiele wspaniałych rzeczy. Jednak cały czas jest ona ważna, najważniejsza. Na każdy trening biegnę z uśmiechem na twarzy. Zmęczona po treningu czuję, że robię to co kocham. Teraz tak naprawdę doceniam to co dzięki niej przeżyłam i chcę jeszcze więcej pracować, żeby móc osiągać coraz więcej.

image
foto. amfr.ru

Czy piłkarka zrozumie lepiej faceta?
Nie ma chyba jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno piłkarka zrozumie innego piłkarza. Na pewno zrozumie mężczyznę lubiącego piłkę – na pytanie „kochanie czy mogę iść na mecz?” odpowie „oczywiście… ale idę z Tobą”!
Ale chyba żadna kobieta nie jest w stanie w 100% zrozumieć faceta! (pewnie oni sami czasem siebie nie rozumieją (śmiech))

– Jak wiadomo z tym ostatnim mógłbym polemizować, ale to nie miejsce na to.
Powiedz mi jakie jest Twoje największe piłkarskie marzenie?
Mam wiele marzeń, każdy z Nas je ma. Ale jest takie jedno, które od zawsze mam w głowie. Jest bardzo proste! Marzę o tym, aby już nikt NIGDYnie zapytał mnie „czy w Polsce jest jakaś kobieca liga?”!

image

Grasz w zespole AZS AWF Warszawa,  wystąpiłaś na początku maja w reprezentacji Polski.
Czym więc jest dla Ciebie futsal?
Futsal! To ostatnio moje ulubione słowo. W mojej głowie wszystko kręci się wokół futsalu. Uwielbiam ten rodzaj piłki kopanej. Powiem szczerze, że gdyby w Polsce była możliwość grania w futsal „profesjonalnie” to na pewno zrezygnowałabym z gry na trawie. Każdy z Nas spełnia się w czymś innym. Niektóre piłkarki wybierają drogę sędziowską, inne trenerską, jeszcze inne piszą o piłce. Ja spełniam się w futsalu! Czuję, że to jest to czemu mogłabym się poświęcić w 120%!

Jakie według Ciebie są problemy tej dyscypliny w Polsce?
Ciężko jest mi mówić o problemach, bo nie lubię narzekać. Powiem może co moim zdaniem powinno się zmienić. Chciałabym, aby więcej drużyn decydowało się na ekipy futsalowe, tak aby ta liga była większa z jeszcze większą konkurencją. Dzięki temu sezon byłby dłuższy ciekawszy i bardziej atrakcyjny. Jak pokazują Akademickie Mistrzostwa Polski, dziewczyn grających w futsal na wysokim poziomie jest mnóstwo. Trzeba im tylko stworzyć warunki do rywalizacji! A dzięki rywalizacji podniesiemy poziom futsalu w Polsce!

Jak wspominasz turniej reprezentacji w Moskwie?
Oj były to chyba najbardziej intensywne dni w całej mojej karierze. Ilość materiału, który trzeba było przyswoić w tak krótkim czasie, częstotliwość treningów i zaangażowanie każdego w ten turniej było po prostu przeogromne. Przez to wszystko, albo dzięki temu trzeba było dawać z siebie 150%. Każda i każdy (sztab również) z osobna robił wszystko żeby Nam się udało. Lekcja, jaką dostaliśmy jest bardzo cenna, ponieważ wiemy, nad czym pracować. Gdybyśmy wygrali z Gibraltarem na początku budowania zespołu nie wiedzielibyśmy nic oprócz tego, że jesteśmy dobre, bo nie przegraliśmy. Teraz wiemy, że czeka Nas dużo pracy i tą pracę chcemy wykonać! Ale przyda się teraz jakieś zwycięstwo, żeby podbudować naszą i Waszą wiarę w ten zespół.

image

– Magda Zduńczyk za 10 lat
Ojej… Za 10 lat to ja będę miała… 18 lat (śmiech) Mam nadzieję, że za 10 lat będę się cieszyć sukcesami polskiej piłki nożnej kobiet oglądając transmisje Ekstraligi na TVP1 otoczona swoją rodziną (mężem i dziećmi).

– A propo innych mediów..  'Zaistniałaś’ w konkurencyjnym portalu nie dzięki grze, a dzięki smartwatch’owi… Jak się do tego odniesiesz?
– Powiem tak… W piłkę gram już 16 lat. Zaliczyłam występy w reprezentacji U17, U19 – nie piszę tego po to żeby się chwalić- i nigdy, ale to nigdy nikt o mnie nie wspomniał. Nie żalę się, rozumiem. Portal działa prężnie od zaledwie paru lat i moje sukcesy nie musiały zostać zauważone. Ale zdjęcie z zegarkiem (To nie jest smartwatch!) było chyba trochę prześmiewcze. Szkoda, że pierwszy post, w jakim się znalazłam dotyczył właśnie tego. A z zegarkiem na ręku tylko się rozgrzewam, ponieważ nie lubię pytać ile zostało czasu do meczu to mnie się każdy pyta. Nigdy nie wyszłam na mecz z zegarkiem, biżuterią i innymi gadżetami.

Czego mogę Ci życzyć na zakończenie?
Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Jeśli to będzie to jeszcze nie raz zobaczycie mnie ze smartwatch’em na rozgrzewce (śmiech) !

– Tego Ci życzę! Powodzenia! Bardzo dziękuję

[Rozmawiał Dawid Gordecki]

image
foto. amfr.ru

Dawid Gordecki

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: