image

Kobiety gorzej traktowane
Asia Hejdysz związana jest z piłką nożną, ale i także ręczną w klubach śląskich. Jak widać zna dobrze blaski i cienie związane z wymienionymi dyscyplinami sportu.  Warto zapoznać się z jej przemyśleniami.

–  Powiedz coś o sobie. Wiek, w jakim klubie i jaką dyscyplinę uprawiasz.
Tak w skrócie o sobie opowiadając, mam 28 lat i pasjonuję się sportem. Jednocześnie uprawiam dwie dyscypliny sportu: piłkę ręczną i futsal. Pasją do futsalu zaraziłam się w Azsie i moja przygoda z futsalem trwa już 6 lat. Gram w piłkę ręczną w 2 lidze w klubie UKS Imperium Katowice oraz od dwóch lat w ekstralidze futsalu w AZS UŚ Katowice. Drużynę AZS-u reprezentuję też w rozgrywkach akademickich od 6 lat w obydwóch dyscyplinach. Może się wydawać, że futsal i piłka ręczna znacząco się różnią, natomiast dla mnie jako bramkarki doskonale się to uzupełnia i umiejętności z piłki ręcznej wykorzystuję właśnie na futsalu.

Co cię wiąże z futsalem?
  Z futsalem, jak już wspomniałam, jestem związana poprzez grę w lidze oraz reprezentowanie uczelni w rozgrywkach akademickich. Oprócz tego kibicuję naszej drużynie męskiej AZS UŚ Katowice i w miarę możliwości jestem na każdym ich meczu.

–  Czy jesteś tylko zawodniczką, czy także opiekunem lub trenerką?
–  Na razie jestem tylko zawodniczką, ale może w przyszłości spróbuję szkolić się pod kątem trenerskim. Chciałabym być trenerem bramkarzy, takich specjalistów jest w Polsce mało zarówno w piłce ręcznej, jak i futsalu, więc może byłby to dla mnie przyszłościowy kierunek rozwoju.

–  Jak widzisz sport kobiecy, szczególnie piłkę nożną? (z podziałem na trawę i futsal)?
–  Ogólnie sport w wydaniu kobiet jest traktowany dużo gorzej niż mężczyzn, szczególnie dyscypliny sportu „kojarzone” głównie z mężczyznami. Niestety zarówno piłka nożna, jak i futsal są właśnie takimi dyscyplinami sportu.O ile w piłce nożnej kobiet można mówić o jakimś rozwoju, sponsorach, szkoleniu młodzieży, o tyle o futsalu nie można już niestety tego powiedzieć. Zresztą dobrze obrazuje to fakt, w jaki sposób ekstraliga futsalu jest „wciśnięta” między przerwę w rozgrywkach trawiastych. Brak podstawowych fundamentów do budowy samej ligi futsalu, czyli środków finansowych, szkolenia młodzieży i rozdzieleniu od piłki trawiastej, powoduje, że dalszy rozwój jest prawie niemożliwy.

Dlaczego jest cicho w mediach o piłce kobiecej?
To jest bardzo dobre pytanie. Myślę, że nadal w społeczeństwie tkwi przekonanie, że „kopanie piłki” jest zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Do tego brak sukcesu narodowej reprezentacji, zarówno w piłce nożnej, jak i futsalu, powoduje, że jest to po prostu nieopłacalne. Do tego nadal brakuje nam profesjonalnych klubów przyciągających uwagę mediów, sponsorów i kibiców. Ja to porównam trochę do kobiecej piłki ręcznej, kiedy nie było sukcesów reprezentacji, ta dyscyplina w wydaniu kobiet, też borykała się z takimi problemami, jak brak sponsorów lub zainteresowania ze strony mediów. Od momentu kiedy, pojawiły się sukcesy kadry narodowej, dziewczynki coraz częściej wybierają klasy sportowe o profilu piłki ręcznej i mają możliwość gry w ligach młodzieżowych. W klubach pojawiają się sponsorzy i już o piłce ręcznej kobiet można w mediach usłyszeć. Można powiedzieć, że sukcesy na poziomie seniorskim wpłynęły bardzo pozytywnie na rozwój dyscypliny, a przede wszystkim na szkolenie dzieci i młodzieży, co z kolei na pewno zaprocentuje w przyszłości.

–  Wypowiadałaś się o turnieju futsalowym w Rosji. Dlaczego, według ciebie, reprezentacja Polski nie osiągnęła sukcesów?
–  Trudno na dzień dzisiejszy mówić o reprezentacji Polski w futsalu kobiet. Bardzo się cieszę, że została ona reaktywowana, ale nie można było oczekiwać, że bez zgrupowania i treningów, na turnieju w Moskwie osiągnie ona jakiś sukces. Zresztą należy też się zastanowić nad faktem, że dziewczyny grały turniej, w trakcie sezonu piłki nożnej. Dla mnie są to mimo wszystko dwie różne dyscypliny i uważam, że dopóki nie rozgraniczy się ligi futsalu od piłki nożnej, nie można liczyć na jakieś sukcesy w futsalu. Nasza liga futsalu ma niski poziom, jest rozgrywana na „szybko”, sezon jest krótki, a meczy zbyt mało. Do tego, gdyby trenerzy kadry narodowej chcieli zrobić porządne zgrupowanie kadry, po prostu nie mają na to szans, ani w trakcie trwania sezonu futsalowego, a tym bardziej w trakcie rozgrywek piłki nożnej. To wszystko niestety wpływa na to jak kształtuje się kadra narodowa. Ale dziewczyny są bardzo ambitne i perspektywiczne, mam nadzieję, że łatwo się nie poddadzą, a może władze w końcu zwrócą uwagę na futsal i stworzą odpowiednie warunki rozwoju tej dyscypliny.

Powiedz coś o futsalu kobiet. Blaski i cienie. Ekstraliga i AMP-y.
O problemach futsalu kobiet już wspomniałam wcześniej, pojawia się teraz temat AMP. Oczywiście ekstraligi futsalu kobiet nie można rozgraniczyć z rozgrywkami akademickimi, z tego względu, że w ekstralidze startuje aż 5 drużyn AZS. Czytałam kiedyś, że drużyny AZS są stworzone sztucznie i nie powinny stanowić o sile futsalu kobiet. Częściowo zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale muszę też obronić AZSy. Dla studentek i AZSów ważniejsze są rozgrywki akademickie, przede wszystkim ze względów finansowych, uczelnie finansują AZS często w 100%, więc oczekują też sukcesów na AMPach, a dla samych zawodniczek, często jest to możliwość zdobycia stypendium. Pamiętam pierwsze AMPy w których uczestniczyłam 6 lat temu, poziom wtedy był niski, dopiero futsal zaczynał się rozwijać, a patrząc teraz na poziom AMP widać duży postęp. Niestety poziom na Ampach jest zdecydowanie wyższy niż naszej ekstraligi futsalu. Jest też trochę drużyn akademickich, które mogłyby startować w ekstralidze futsalu, ale niestety ich na to nie stać. Oczywiście w Azsach nie można też mówić o szkoleniu młodzieży, często jest to zbieranina piłkarek-studentek, które na co dzień grają w różnych klubach piłki nożnej. Z drugiej strony, często dopiero w Azsach można tak naprawdę, poznać futsal. Ja sama, gdyby nie AZS nie zainteresowałabym się futsalem, dzięki AZSowi zaraziłam się pasją do futsalu i mam możliwość gry. Nie można też zapominać, że rozgrywki akademickie takie jak AMPy, są największym turniejem futsalowym w Polsce i przyczyniają się do propagowania tej dyscypliny sportu.

Jak widzisz o szkolenie młodych adeptek futsalu ?
Co do szkolenia młodzieży to uważam, że zawsze warto inwestować w młode pokolenie, ale żeby to osiągnąć trzeba stworzyć fundamenty rozwoju. Ważne jest, żeby szkoląc młodzież, była perspektywa gry w drużynach seniorskich. Dopóki liga futsalu kobiet w Polsce, będzie wyglądała tak jak teraz, będzie bardzo ciężko szkolić młodzież, w ogóle zachęcić dziewczynki do gry w futsal.

Kto i co przeszkadza, aby ta dyscyplina miała swoje miejsce na mapie sportowej kraju, Europy?
–  To jest bardzo trudne pytanie, ciężko tak jednoznacznie stwierdzić co przeszkadza rozwojowi futsalu. Dla mnie futsal jako dyscyplina powinien być całkowicie oddzielony od piłki nożnej, są to dwie różne dyscypliny i dopóki u kobiet będzie to łączone nigdy nasza liga się nie rozwinie. Niestety cały czas futsal jest traktowany w Polsce jako piłka nożna halowa, czyli taki przerywnik w rozgrywkach trawiastych, nie jest traktowany poważnie jako oddzielna dyscyplina sportu, tylko coś na zasadzie „odłamu” piłki nożnej. Doskonale wiemy ile w Polsce czy Europie jest kibiców piłki nożnej i jakie środki finansowe są przeznaczone na piłkę nożną, dla wielu jest to sport narodowy. Gdzie w takim razie jest miejsce na futsal…?

Czy władze piłkarskie służą pomocą klubom, drużynom?
O władzach piłkarskich nie chciałabym się wypowiadać, czasem mam wrażenie, że w futsalu po prostu ich nie ma. Na  pewno w tym sezonie podział ekstraligi na północ i południe był pozytywny, bo gdyby go nie było, wiele drużyn by się wycofało, bo zabrakło by środków finansowych na dalekie wyjazdy. Natomiast już sama liga rozgrywana „na szybko”, żeby dziewczyny zdążyły wrócić na trawę, to dla mnie jakaś pomyłka. Myślę, że PZPN mógłby jednak trochę więcej środków finansowych przeznaczyć na ligę futsalu, tak żeby była możliwość stworzenia rozgrywek na poziomach ekstraligi i I ligi. Oczywiście jest inny problem, jak rozgraniczyć rozgrywki futsalu i piłki nożnej, skoro nie mamy typowych klubów futsalowych, grających tylko w futsal? Dziewczyny grające w ekstralidze futsalu to są przede wszystkim piłkarki nożne i tak błędne koło się zamyka.

–  Czy tak samo jest z samorządami, sponsorami?
Co do sponsorów to jeśli chodzi o AZSy, sponsoruje nas uczelnia i tylko od prezesów-pasjonatów zależy czy przeznaczą pieniądze na grę drużyny w ekstralidze futsalu, a od zawodniczek zależy, czy chcemy grać czy też nie. Nie wypowiem się jak to wygląda w klubach piłkarskich wystawiających drużyny futsalowe, pewnie wszystko zależy od budżetu klubu na dany sezon i tego czy wystarczy, żeby wystawić drużynę futsalową w lidze.

Władza, jeśli chodzi o piłkę kobiet, w ręku Asi Hejdysz. Co zmieniłabyś?
Pozwolę sobie odnieść się tylko do futsalu. Pierwszą rzeczą jaką bym zrobiła, byłoby całkowite oddzielenie futsalu od piłki nożnej, kluby musiałby zdecydować czy wolą grać w futsal czy piłkę nożną. Gdyby odpowiednia ilość drużyn się zdecydowała na rozgrywki futsalu, byłaby możliwość podziału na ekstraligę i I ligę. Zmieniłabym też system rozgrywek fazy play-off i play-out, żeby sezon nie był taki krótki i żeby było więcej kolejek ligowych. Oczywiście podstawą byłoby szkolenie młodzieży i stworzenie profesjonalnych klubów futsalowych. Tylko, że to wszystko na razie pozostaje w strefie marzeń, niestety, żeby coś takiego zrealizować trzeba mieć duże zaplecze finansowe, a niestety ani władze, ani sponsorzy nie stawiają na futsal. Zresztą jak można mówić o profesjonalizmie skoro, nawet sędziowie traktują futsal jak zabawę. Kiedyś na meczu ligowym zostałam sfaulowana, sędzia podbiegł do mnie zapytał: czy wszystko w porządku? po czym stwierdził: :”spokojnie to i tak tylko zabawa”.

Piłka nożna kobiet i futsal kobiet za lat 5 w Polsce?
Znowu trudne pytanie, ciężko stwierdzić co będzie za 5 lat. Mam nadzieję, że drobnymi kroczkami futsal, jednak „pójdzie do przodu” i zarówno liga, jak i reprezentacja osiągnie wyższy poziom. Co do piłki nożnej kobiet wydaje mi się, że właśnie teraz poziom pomału się podnosi i może jakiś sukces reprezentacji sprawiłby, że za 5 lat piłka nożna kobiet będzie zdecydowanie na wyższym poziomie.

   Jacek Piotrowski

Pokaż znajomym: