image

  Korzystając z dnia przerwy na futsalowym turnieju ‚Victory Day ‚ w Moskwie, mieliśmy przyjemność rozmawiać z asystentem trenera reprezentacji Polski – Samuelem Janią.

Jakie wrażenia po zderzeniu z wielkim futsalem?
Dla mnie z punktu widzenia szkoleniowego lepiej trafić nie mogliśmy. Różnica jest kolosalna, Hiszpanki, czy zawodniczki Rosji to jest top, nie spodziewałem się takiego zaawansowania taktycznego i technicznego u kobiet, a mówiąc może trochę na wyrost tylko względy motoryczne i fizyczne różnią je od mężczyzn. Nie dziwi wiec fakt, że anowie przegrywają z Hiszpania 9:2, a my w podobnych rozmiarach ulegamy panią. Czeka nas na prawdę dużo pracy, vmnóstwo materiału dostarczyły nam te mecze. Jestem optymistą szczególnie, że dziewczyny bardzo mocno to wszystko przeżywają, chcą być lepsze, wiedzą gdzie popełniają błędy, ale na pewne nawyki potrzeba po prostu czasu.

Był stres przed Twoim debiutem z Rosją?
Stres jest jak dla mnie zawsze złym doradcą, więc może nie koniecznie. Jako zawodnik miałem okazje występować w kadrach młodzieżowych futsalu, więc wiedziałem też czego spodziewać się mogę wychodząc jako asystent selekcjonera Weissa. Zdecydowanie bardziej starałem się pomóc najlepiej jak potrafiłem dziewczynom, bo prawie połowa z nich debiutowała w tym meczu.

Jak Wam idzie integracja zespołu? Czy dla Ciebie zbudowanie ducha drużyny jest ważne? Czy pozostawiacie to całkowice w dziewczynom?
Większość dziewczyn jest z dwóch klubów, mamy tylko 12 zespołów w Polsce, więc znają się mimo wszystko bardzo dobrze. Z własnego doświadczenia wiem, że bez atmosfery ciężko cokolwiek zbudować, więc staramy się zrobić wszystko, żeby dziewczyny czuły sie komfortowo i zawsze miło wspominały każdy moment spędzony we własnym gronie jak i w gronie całego sztabu.

Czy można teraz określić w jakim miejscu jest polska reprezentacja? Jakbyś to ocenił?
Ciężko to stwierdzić mierząc się z drugim i trzecim najlepszym zespołem na świecie, to na pewno nie jest łatwe… Ja jestem dumny z naszych kobiet i będę, dopóki bede widział w ich grze pasje, serce i konsekwentne realizowanie założeń. Wierzę, że te cenne lekcje zaprocentują w przyszłości, a więcej o naszym miejscu w świecie bedzie mozna powiedzieć na koniec roku po turnieju Państw Wyszehradzkich.

Wtedy to będzie dla Was taki pełnoprawny test?
Nie ukrywajmy, że będą to drużyny nam na pewno bliższe poziomem, ale nie miejmy też głowy w chmurach!
Dla mnie lepiej jest zagrać i nawet przegrać z Hiszpania czy Rosja, niż jak ktoś mądrze napisał wygrać 12:0 z Gibraltarem… Nauka jest dla Nas bardzo ważna, ale oczywiste jest, że gra się po to, żeby wygrywać.
O zwycięstwa będzie o wiele łatwiej w grudniu, niż w meczu z topowymi zespołami globu, więc oczywiście grudniowy turniej da nam na pewno większy pogląd na sprawę.

Czy według Ciebie system rozgrywek kobiecego futsal w Polsce jest chory?
Ja już siedząc dobrych 7-8 lat bardziej, bądź mniej w świecie futsalu trochę tych rzeczy widziałem… Nauczyło mnie to jednej rzeczy – nie narzekać tylko cieszyć się z tego co mamy!
Mamy dziewczyny które są ambitne, mamy reprezentację, może doczekamy się i profesjonalizacji futsalu kobiecego ? Akademickie Mistrzowa Polski stoją na wyższym poziomie, niż Ekstraliga. Ale, czy jest sens zbierać dziewczyny z trawy i grać w PIŁKĘ NOŻNA pod dachem ? Sądzę, że nie… Ogromnym krokiem do profesjonalizacji męskiego futsalu był wlasnie zakaz łączenia futsalu z dużym boiskiem i w tym kierunku bym poszedł.
Dajmy możliwość grania tym dziewczynom przez 9-10 miesięcy na hali tak jak jest to tutaj w Rosji… 6 drużyn, ale każda z nich futsalowa!
W październiku startują, kończą w maju, nie twierdze, że pozowali nam to zdobyć wicemistrzostwo Świata (jak Rosja), ale na pewno pomoże nam trenerom sprawiać, że dziewczyny będą na innym pułapie taktycznym i na tej hali będą się czuły dużo pewniej.

To napewno. A rozgrywki młodzieżowe, też należy kłaść na nie większy nacisk?
Z rozgrywkami młodzieżowymi jest tak, że można podczas nich zarazić prezesów i trenerów do stworzenia drużyny futsalowej, ale można również mieć świetną drużynę piłkarską i te rozgrywki wygrać i tak się najcześciej dzieje. Fajnie ze mamy np. Rolnik Głogówek, który nie ma obaw, żeby grać od u14 do u18 i jeszcze w Ekstralidze. Taka droga jest pozytywna, ale to jest jeden z nie wielu przykładów. Negatywne jest to że na MMP wygrywa drużyna, która z futsalem nie chce mieć za wiele wspólnego po okresie zimowym… Wsród mężczyzn koronnej kategori U20 nie sa już w stanie wygrać „piłkarze” tylko wygrywają ja futsalowcy i do tego winniśmy dążyć!

– A może teraz wróćmy do twoich początków w kobiecym futsalu.
Skąd właśnie taki kierunek?
Jestem na prawdę bardzo młodym trenerem, więc nauki nigdy za mało,  oprócz pracy z chłopakami w grupach młodzieżowych GKS Futsal Tychy, dałem się namówić do prowadzenia kobiecej sekcji. Widzę ogromny potencjał w kobiecym wydaniu futsalu!  Świetnie pracuje mi sie z dziewczynami,  więc moja przygoda trwa nadal i temu chciałbym sie poświęcać nie rezygnujac oczywiście z pracy z mężczyznami.

Czego więc mogę Ci życzyć na koniec?
Żebyśmy doczekali czasów takiego profesjonalizmu jaki możemy oglądać u Hiszpanów, czy Rosjan jesli chodzi o kobiecy futsal.
A  nasze dziewczyny pokażą, że przy odpowiednim wsparciu będą rywalizować jak równy z równym,  nawet ze światową czołówką !

Tego więc Ci życzę! Dobrego występu dziewczyn z Iranem. Powodzenia w karierze trenerskiej!

Pokaż znajomym:

Dodaj komentarz