image

  W piątek (1.04) na światło dzienne wyszła sprawa, która do tej pory była w  środowisku ‚tajemnicą poliszynela’.

Przewodniczący Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN – Andrzej Padewski na swoich profilach w mediach społecznościowych opublikował raport:
Wykaz drużyn młodzieżowych klubów Ekstraligi – sezon 2015/2016

image

Pod wpisami na Facebook’u, czy Twitterze pojawiły się głosy oburzenia:

image

image

image

A co jest podstawą do takich głosów ?

27 stycznia 2016 Komisja ds. Piłkarstwa Kobiecego (zwana dalej KPK) wysyła klubom Ekstraligi i I ligi kobiet pismo z podpisami panów Łukasza Wachowskiego (Dyrektora Departamentu Rozgrywek Krajowych PZPN) i Macieja Sawickiego (Sekretarza Generalnego PZPN), że są kluby, które nie spełniają warunków licencyjnych i zostanie skierowany wniosek do Komisji Dyscyplinarnej (zwana dalej KD) o wyciągniecie konsekwencji wobec tych klubów.

image

Dotarliśmy do pism, które kierował w tej sprawie do Komisji ds. Piłkarstwa Kobiecego PZPN, klub KKP Bydgoszcz :

image

image

Na to pismo komisja odpowiedziała listem z dnia 27.01.2016.

Na co odpowiedział klub z Bydgoszczy :

image

Wychodzi na to, iż odpowiedzią na to pismo jest wcześniej wspomniany raport. Który to, ujrzał światło dzienne właśnie 1 kwietnia (piątek).

Mówi on nam, że wszystkie kluby Ekstraligi spełniają wymogi licencyjne.

Tu można śmiało zadać pytanie: Czyli w trakcie sezonu, w ciągu dwóch miesięcy można zrobić coś czego się nie zrobiło przez pół roku?

Nie bardzo..  Wynika z tego, że KPK nie złożyła wniosków do Komisji Dyscyplinarnej tylko stworzyła raport, który jednak nijak nie zgadza się z regulaminem rozgrywek.

image
fragment dotyczący posiadania drużyn młodzieżowych

Po pierwsze są kluby, które zgłosiły do wymogu licencyjnego rezerwy (III liga), grają  zawodniczkami seniorkami w tych rozgrywkach i to nie jedna czy dwie zawodniczki, ale więcej łatwo to można sprawdzić.

Po drugie na liście jest klub który ma zespół młodzieżowy w II lidze, czego nie ma nawet w regulaminie (&5)

Po trzecie jest klub który dopiero w marcu 2016 zgłosił zespól młodzieżowy do rozgrywek, czy tak według przepisów można? Związek, który zezwolił na przyjęcie tego zespołu w trakcie rozgrywek również naruszył przepisy i nagiął regulaminy, ponieważ zgłoszenia odbywają się w zależności od związku do czerwca lub lipca przed bieżącym sezonem.

Jeżeli tak mają wyglądać wymogi licencyjne to jest to typowa amatorka nie mająca nic wspólnego z regulaminem!

Wszyscy chcemy normalności i profesjonalizmu w kobiecej piłce. Zacznijmy od podstaw!  Zacznijmy się szanować i przede wszystkim przestrzegać regulaminów rozgrywek  oraz przepisów PZPN.

A nie robić sobie z nich jaja!

Uszanowałbym każdą decyzje Komisji Dyscyplinarnej. Jest to jest organ do rozstrzygania weryfikacji licencji i KPK powinna skierować wnioski do KD, a nie stworzyć amatorski raport. Ja w klubie wydaje na zespoły młodzieżowe duże pieniądze. Może jakbym wydał te pieniądze na zespól seniorek, a mógłbym za nie zakontraktować co najmniej 4-5 zawodniczek ze sporymi umiejętnościami, to dziś mój zespół byłby w górnej części tabeli, a nie dolnej. Dlaczego my mamy spełniać wymogi licencyjne, a inne kluby nie? regulamin jest jasny dla wszystkich. Wszystkie kluby powinny go przestrzegać.
– 
komentuje dla nas sprawę Szymon Kowalik (wiceprezes KKP Bydgoszcz ds. sportowych). 

Tak skomentował sprawę nasz felietonista Jacek Piotrowski – Od dłuższego czasu powtarzam, że w kobiecej piłce nożnej i futsalu nie dzieje się dobrze. Postęp w rozwoju tych dyscyplin opiera się na zasadzie dwóch kroków do przodu, jeden w tył. Lub stagnacji. Kluby grające w najwyższych klasach rozgrywkowych muszą mieć drużyny młodzieżowe. To dotyczy piłki nożnej trawiastej i futsalu. W przestrzeni tej dyscypliny sportu powinno, być miejsce dla młodych zawodniczek. Które powinny mieć szanse na rozwój. Na realizację swoich marzeń i dążeń. Tym bardziej, że coraz więcej chce grać w piłkę, PZPN powinien wychodzić temu naprzeciw. Wspomagać tam gdzie to być powinno, ale i wprowadzać działania restrykcyjne dla tych, klubów którzy nie spełniają odpowiednich wymogów grając w lidze. A zawodniczki seniorki powinny być wzorami dla młodszych roczników. To jest wypowiedź w ogromnym skrócie. Ale lekceważenie KOBIECEJ piłki będzie spychać nas na obrzeża wszelakich rankingów. –



Pokaż znajomym:

3 thoughts on “Dziwny raport, licencje, pisma – piłkarski poker w Ekstralidze”

  1. Ciekawe co na Wasz artykuł odpowie Pan Przewodniczący Andrzej Padewski. Mam nadzieję, że nie będzie chciał obrażać inteligencji czytelników, tylko posypie głowę popiołem i załatwi sprawę jasno i klarownie. Oczywiście nie w jakiś sposób czysto iluzoryczny, to jest w takim że niby ukarano a faktycznie będzie to kara symboliczna. Chociaż bardziej obawiam się sytuacji, że Pan Przewodniczący pójdzie w zaparte, będą dziwne ruchy i tłumaczenia. Czas będzie płynął a sprawa może przyschnie. Przykro mi Panie Prezesie tym razem nie przyschnie. Mamy dosyć równych i równiejszych. Czekamy na jasne i klarowne decyzje. Począwszy od faktu dopuszczenia drużyny młodzieżowej w środku rozgrywek w Pana Związku (czyli Pan jako szef związku stara się zatuszować ten bałagan, rozumiem że jest to UCZCIWE) a skończywszy na ostrych reperkusjach w stosunku do klubów lekceważąco nie spełniających wymogów regulaminowych. Proszę też zastanowić się, czy kombinowanie przez niektóre drużyny z obejściem przepisów (Pan doskonale wie o czym piszę) jest dobrym rozwiązaniem dla rozwoju naszej dyscypliny. Pamiętam jak Pan ostro wypowiadał się na temat Unii Racibórz, że zdyskwalifikuje ją Pan. Tylko to było wtedy kiedy Pan już wiedział, że Unia Racibórz kończy swą przygodę z kobiecą piłką i łatwo było pobrzękiwać szabelką a co teraz …… . Czy ta szabelka ponownie zostanie wyciągnięta z pochwy czy w niej zgnije. Jest Pan bardzo świadom, że koszty utrzymania drużyn młodzieżowych są wysokie i drużyny, które to zlekceważyły mogły sobie pozwolić na zakontraktowanie kilku zawodniczek, które spokojnie zapewniają im ligowy byt. No cóż są również naiwniacy wierzący w regulamin i uczciwość działaczy. Te mają teraz problemy. Przykro mi, że opisuje takie rzeczy na ogólnodostępnym portalu, ale to Pan Panie Przewodniczący rozpoczął tę „zabawę”, bardzo trudno było Panu odpisać na oficjalne pisma wolał Pan pobawić się na ogólnodostępnym portalu. Moja ocena Pana „RAPORTU” niech zostanie osłonięta zasłoną milczenia. POZDRAWIAM I OCZEKUJĘ DZIAŁANIA A NIE WYMIANY CIOSÓW POPRZEZ MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE.

    Krzysztof Wodziński

Dodaj komentarz