28 września 2022

 ’- Chcemy grać odważnie w piłkę i tworzyć jak najwięcej sytuacji oraz strzelać gole. Nasza filozofia się nie zmienia. (…)’ Tak mówiła dla związkowego portalu ŁączyNasPiłka.pl tuż po przejęciu sterów selekcjonera kadry Nina Patalon. No i nie zmieniło się wiele … dziś jesteśmy tam, gdzie byliśmy po przegranym meczu z Czeszkami (0:2) za kadencji selekcjonera Miłosza Stępińskiego.

 Jesteśmy też na etapie, gdzie śmiało możemy już ocenić pracę pani selekcjoner i porównać ostatnie dwie kampanie eliminacyjne – Mistrzostw Europy 2022 i Mistrzostw Świata 2023. Obie kadry były w podobnym miejscu, obie dotknęła pandemia i kontuzje. Dlaczego oceniać pracę Stępińskiego po czterech latach ? Prosta sprawa. Pani Patalon jest w strukturach kobiecych reprezentacji od lat, w ostatnim czasie była także Koordynatorem do spraw szkolenia – tej kadry nie musiała się uczyć. Miłosz Stępiński wraz z podjęciem stanowiska reprezentacji wszedł dopiero w świat kobiecego futbolu. Poza tym on zbudował kadrę na nowo i przegotował ją na 'nowe czasy’ … pani Nina 'dołożyła swoje klocki’ do tej całej układanki. 

  Teraz pani Nina ma lepszy stworzony PR i więcej ludzi, który stoją za nią – co by nie było. Tego Stępiński nie miał i musiał od początku bronić się w mediach. Oczywiście nie bez znaczenia była tutaj niestety płeć. Nie od dziś wiadomo, że panie trenerki w kobiecych strukturach PZPNu są bardziej promowane. Takiego wsparcia poprzedni selekcjoner nie miał. 

PLUS I MINUSY 

 Selekcjoner Stępiński poukładał kadrę na nowo i wraz z nim przyszła profesjonalizacja i styl. Za pani Patalon mamy dobre to, że nie boi się postawić na swoim i dać szansę młodym zawodniczkom. Nie do końca tę odwagę było widać u Stępińskiego, u którego wygrywało doświadczenie, często brakowało kadrze świeżości i niekonwencjonalnego pomysłu. Gdy wypadały z powodu kontuzji czy covidu jakieś zawodniczki … rodził się problem. Stępiński przywiązywał się za bardzo czasem do nazwisk. U Patalon warto docenić pomysły i niekonwencjonalne rozwiązania. 
 
 Jednak straciliśmy teraz, to co było najcenniejsze – umiłowanie defensywy. Trochę szukamy teraz na siłę rozwiązań w ataku i nowych pomysłów. Stara piłkarska prawda jednak mówi, że drużynę buduje się od defensywy. Nie wiemy, jak jest na treningach i odprawach, ale tutaj moim zdaniem pani selekcjoner trochę zapominała, że trzeba o tę formację też dbać. Same nazwiska jak Mesjasz i Dudek sprawy nie załatwią. Popełniamy teraz głupie błędy w defensywie. W ataku jednak szukamy teraz trochę za dużo nowych rozwiązań. Może szkoda, że kadra nie zagrała więcej towarzyskich spotkań przed eliminacjami, nawet w krajowym składzie.
 
Obie kadry jednak nie mogły żyć bez Ewy Pajor, która daje sto procent mocy więcej. Bez niej nasza kadra kobieca wygląda jak męska bez Roberta Lewandowskiego, czyli bardzo blado. 
 
 
 
ELIMIANCYJNE MECZE Z SILNIEJSZYMI 
 
STĘPIŃSKI :   HISZPANIA 0:0, 0:3 / CZECHY 0:0, 0:2
 
PATALON :  NORWEGIA 0:0  / BELGIA 1:1, 0:4
 
Tutaj mamy to samo. Potrafimy się zmobilizować na potęgi. Nie za bardzo potrafimy na równiejszych sobie i popełniamy naprawdę proste błędy. Bez Pajor jednak obie kadry sobie nie radzą. Trzeba dodać mały handicap na korzyść pani selekcjoner – z powodu braku kontuzjowanej Kiedrzynek postawiła w końcu na bramkarkę Jagiellonek Karolinę Klabis, która egzamin z Norweżkami zdała. 
 
 
 
 
MECZE ZE SŁABSZYMI 
 
STĘPIŃSKI : AZERBEJDŻAN 5:0, 3:0 / MOŁDAWIA 5:0, 3:0
 
PATALON : ARMENIA 1:0 / ALBANIA 2:0 / KOSOWO 2:1
 
 Tutaj mamy największą dysproporcję pomiędzy dwoma kadrami. Za Stępińskiego laliśmy słabych i nie martwiliśmy się o żaden wynik, czy to z gwiazdami, czy bez. Dziś mamy tutaj największe problemy. Strasznie blado wypadamy na tle słabszego przeciwnika, pomimo tego, że mieliśmy grać ofensywnie – tak nie gramy i nie wykorzystujemy swoich okazji. Podczas, gdy nasze przeciwniczki z grupy jak Belgia i Norweżki pakują tym samym autsajderkom dwucyfrowy pakiet goli…
 
 
 
WNIOSKI
 

 Nie widać zmiany na lepsze. Prawdopodobnie straciliśmy już przegraną 0:4 z Belgią kolejne eliminacje, szanse jeszcze mamy. Trzeba liczyć na wpadki innych … i pokonać na wyjeździe Norwegię. Trzeba dać szansę, może stanie się cud… 

 
Zapytasz więc – jeśli oceniamy to, jaką mamy receptę na kadrę ? Zagraniczny dobrze opłacany trener bez powiązań. Potrzebujemy dobrze opłaconego fachowca z prawdziwego zdarzenia, który przyniesie sukces naszej kobiecej piłce, który będzie motorem napędowym do rozwoju. Patrzmy na Ukrainę, która zmieniła już w trakcie eliminacji selekcjoner Natalija Zinczenko … na Lluís Cortésa. Hiszpan to twórca potęgi kobiecej Barcelony, aktualny trener roku UEFA, zdobywca Ligi Mistrzyń. Naszym zdaniem to jest droga, którą powinniśmy iść dalej. 

Dawid Gordecki

5 1 vote
Article Rating

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
9 miesięcy temu

Nie brak w tym artykule paru ciekawych spostrzeżeń. Tym bardziej szkoda, że po bezsensownym, szowinistycznym wtręcie w ostatnim akapicie wstępu mało kto potraktuje ten artykułu i jego autora poważnie. Ja jednak postaram się w swojej odpowiedzi skupić na dwóch innych aspektach. Po pierwsze, brak Ewy Pajor nie jest tak odczuwalny, jak brak Lewandowskiego, bo nasza męska kadra gra pod niego nawet gdy go nie ma, a bez Ewy całkowicie zmieniamy system, żeby jej brak uzupełnić zespołowością. Natomiast w meczu z Belgijkami na cztery bramki dwie NIE padły po błędach w obronie, tylko w wyprowadzaniu piłki – przypominam, że drużyna będąca w posiadaniu piłki nie jest drużyną broniącą. Ponadto przy dwóch poprzednich to również błędy w wyprowadzaniu piłki stworzyły rywalkom sytuację, w których złe ustawienie w obronie było jedynie błędem wtórnym, który doprowadził do takiego wyniku.

Bronienie w jakikolwiek sposób „taktyki” Miłosza Stępińskiego, który był tak zakochany w parkowaniu autobusu, że wyfantazjował sobie Kingę Kozak w roli obrończyni (na szczęście nie dostał okazji wprowadzenia tego planu w życie)… najlepszą odpowiedzią jest to, co Kinga zrobiła trzy tygodnie po tych słowach – pięć bramek w jednym meczu.

Na koniec zapytam jeszcze tylko autora, który „nie widzi zmiany na lepsze” – oglądasz mecze, czy tylko cyferki na tablicy wyników? Bo mam poważne wątpliwości.

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: