Kadra Szwecji na Słowację i Gruzję

pobrane
Eliminacje mundialu 2023 otworzą nowy rozdział w historii szwedzkiej kadry (Fot. Bildbyrån)

 To była naprawdę wzruszająca konferencja szwedzkiego selekcjonera. Zanim przeszliśmy bowiem do części głównej, czyli ogłoszenia kadry na wrześniowe mecze ze Słowacją i Gruzją, Peter Gerhardsson pokusił się o krótkie podsumowanie dotychczasowej drogi, którą dane mu było przeżyć w roli szkoleniowca najważniejszej piłkarskiej drużyny w kraju. Raz jeszcze wróciliśmy więc myślami do pamiętnego meczu na wodzie w Chorwacji, gdzie tak naprawdę napisaliśmy pierwszy rozdział historii, której epilog obejrzeliśmy przed kilkoma tygodniami w japońskiej Saitamie. Po nieco wymęczonym zwycięstwie w Varazdinie na selekcjonera oraz jego sztab posypały się wówczas głośne słowa krytyki, więc tym bardziej cieszę się, że miałem honor już wtedy być jedną z niewielu osób mocno wierzących w powodzenie tej kadry i tej koncepcji. Zainteresowanych odsyłam w tym miejscu do pomeczowej relacji mojego autorstwa sprzed czterech lat, a także do wniosków wyciągniętych podczas długiej podróży do domu. Wiele z nich zestarzało się doprawdy pięknie, choć uczciwie przyznaję, że nawet ja nie widziałem szwedzkiej kadry na drugim miejscu rankingu FIFA. Ani nawet w jego pobliżu. Futbol jest jednak o tyle piękny, że dobrze wykonywana, systematyczna praca na koniec zawsze zostaje doceniona i dziś możemy z radością zbierać tego owoce. Jak najbardziej zresztą zasłużone, bo w byciu niepokonanym od 550 dni, w niesamowitej regularności przy stałych fragmentach, czy wreszcie w bezbłędnej analizie taktycznej kolejnych rywalek, przypadku być nie może.

Zrobiło się trochę nostalgicznie, ale nic w tym dziwnego, gdyż za chwilę przyjdzie naszej kadrze otworzyć kolejny rozdział swojej historii. Przystanek końcowy tym razem wyznaczono w dalekim Sydney, ale zanim dotrzemy na Antypody, czekają nas trudne wyprawy na boiska irlandzkie, fińskie, czy angielskie (przełożone na przyszły rok finały EURO także będą przecież istotnym punktem przygotowań do mundialu). We wrześniowym dwumeczu pójdziemy jednak nieco łatwiejszym szlakiem, gdyż na początek czeka nas rywalizacja ze Słowacją oraz Gruzją. Są to oczywiście najniżej notowani przeciwnicy w naszej grupie eliminacyjnej, ale do każdego meczu należy podejść z odpowiednim szacunkiem i pokorą. Niby o awans na mistrzostwa świata nigdy w historii nie było łatwiej, ale udział w nawet tak rozbudowanej imprezie trzeba będzie wywalczyć sobie na boisku. I o tym fakcie ani przez moment nie możemy zapominać. Pierwszy krok na drodze do Sydney przyjdzie nam postawić 17. września w niewielkim, słowackim miasteczku Senec, dokładnie w czwartą rocznicę (!) chorwackiej wiktorii na wodzie. Czy jest to dobry prognostyk? Być może, choć zawsze bezpieczniej ufać własnym umiejętnościom niż znakom od losu. Póki co możemy jednak – za pozwoleniem selekcjonera – oficjalnie otworzyć nowy etap i życzyć sobie, aby okazał się on równie emocjonujący, co ten poprzedni. Ahoj, przygodo i do zobaczenia w Australii!


 

Kadra na Słowację i Gruzję:

Bramkarki: Jennifer Falk (Häcken), Hedvig Lindahl (Atletico), Zecira Musovic (Chelsea)

Obrończynie: Jonna Andersson (Chelsea), Nathalie Björn (Everton), Magdalena Eriksson (Chelsea), Nilla Fischer (Linköping), Hanna Glas (Bayern), Amanda Ilestedt (PSG), Emma Kullberg (Häcken), Julia Roddar (Washington), Elin Rubensson (Häcken)

Pomocniczki: Filippa Angeldal (Man. City), Kosovare Asllani (Real), Hanna Bennison (Everton), Filippa Curmark (Häcken), Fridolina Rolfö (Barcelona), Olivia Schough (Rosengård), Caroline Seger (Rosengård)

Napastniczki: Anna Anvegård (Everton), Stina Blackstenius (Häcken), Rebecka Blomqvist (Wolfsburg), Lina Hurtig (Juventus), Sofia Jakobsson (Bayern), Madelen Janogy (Hammarby)


Terminarz kadry:

17. września, godz. 17:30: Słowacja – Szwecja (Senec)

21. września, godz. 18:30: Szwecja – Gruzja (Göteborg)

 

Dawid Gordecki

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: