Świat UEFA Womens Champions League

UWCL : Koniec marzeń …

 Zdecydowanie nie tak miał wyglądać debiut Czarnych Sosnowiec w Pucharze Europy. Niestety lepszy okazał się bardziej doświadczony Mistrz Węgier, który zagra o awans do drugiej rundy.

W pierwszych minutach nieśmiało przeważały Czarne. Najgroźniejszą akcję już na początku spotkania przeprowadziła Dżesika Jaszek, kiedy wyszła sam na sam z bramkarką Ferencvarosu. Była ona jednak szybsza od polskiej napastniczki. Pięć minut potem do groźnego nieporozumienia Buszewskiej i Szymańskiej doszło w naszym polu karnym, piłka jednak nie wpadła do bramki. Czarne jednak były stroną przeważającą, akcje Dżesiki Jaszek raz po raz siały ferment w polu karnym Bednar. Napastniczka Czarnych była bardzo mobilna. W 13. minucie gry, padła rażona w polu karnym, lecz sędzia nie dopatrzyła się przewinienia. Czarne grały bez kompleksów, lecz nie stworzyły sobie dogodnej okazji …  szybko się to zemściło. W 16. minucie gry źle podawała Zubchyk … właściwie wprost pod nogi Evelin Fenyvesi, która wyprowadziła Fradi na prowadzenie. Wyraźnie podcięło to skrzydła Mistrzowi Polski. Dopiero chwilę potem złapał utracony rytm. W 21. minucie z lewej strony rajdem w pole karne wbiegła Wiankowska, która dograła do Kozak, a ta świetnym podaniem znalazła Jaszek. Niestety polska napastniczka przestrzeliła. 

 Odpaliła 'turbo’ Wiankowska, która zaczęła raz po raz razić pole karne Ferencvarosu. Dało to dwie kolejne groźne okazje, niestety pomimo gromkiego dopingu zgromadzonych prawie dwóch tysięcy polskich kibiców gra się 'nie kleiła’. Czarne zaczęły 'szarpać’ skrzydłami, jednak blok defensywny przyjezdnych rozbijał każdy atak. W 32. minucie urwała się Horvathova, która przedryblowała rywalki, lecz nie miała do kogo dograć. Bezpańską piłkę dopadła Zubchyk i kropnęła z daleka nad bramką. Trzeba przyznać, że węgierskie piłkarki bardzo dobrze zorganizowane były w obronie. Chwilę potem swój kontratak skrzętnie budował Ferencvaros, lecz spełznął on na niczym. W 37. minucie kontrę przeprowadziły Mistrzynie Polski, lecz brakowało zamknięcia akcji celnym strzałem. Im bliżej było przerwy, tym żywszy był Ferencvaros. Kolejne akcje Polek 'tłamsił w zarodku’. W 44. minucie świetnie zabrała się z piłką Vago i dograła do Pusztai, lecz ta została zblokowana przez obrończynie Czarnych. Chwilę potem sędzia nie dopatrzyła się faulu przed naszym polem karnym, co dało groźny strzała  Pusztai. Niestety na przerwę Czarne schodziły z bagażem jednej straconej bramki.

Po zmianie stron na boisko za Agnieszkę Jędrzejewicz weszła Nikol Kaletka. Szybko podziękowała Stemplewskiemu za wpuszczenie na boisko. W 49. minucie z rzutu wolnego dośrodkowała wprost na głowę Fischerovej, a ta świetnym strzałem doprowadziła do bardzo cennego wyrównania. Spotkanie zaczęło się od nowa.

 Czarne przy akompaniamencie trybun zaczęły grać odważniej. Niestety błędy popełniała Zubchyk. W 55. minucie gry Fanni Vagó zdobyła bramkę wprost z rzutu wolego, przy całkowitym barku reakcji naszej formacji obronnej. Niestety Czarne miały łapać 'wiatr w żagle’, a dostały kolejny knockdown. Pomimo tego trybuny nie cichły, lecz gra trzynastokrotnego Mistrza Polski się nie kleiła. Raz po raz przewagę zyskiwały przyjezdne, które szukały gola. W 60. minucie Olga Zubchyk wygrała ładnie siłowy pojedynek z Vago. Chwilę potem do groźnego zderzenia w środku boiska doszło pomiędzy Kingą Kozak i Elizabeth Brandon. Obeszło się jednak bez medycznej interwencji. 

Na boisku pojawiła się Alicja Materek, zmieniła Nadję Stanović. W 68. minucie Kozak świetnie dograła do Wiankowskiej, ta wparowała w pole karne przeciwniczek … lecz nie poradziła sobie z węgierskimi obrończyniami. Ferencvaros mądrze się zastawiał i grał swoje. Po jednej z sytuacji w polu karnym Szymańskiej ucierpiała Fischerova i Czarni przez chwilę grały w osłabieniu. W 71. minucie znów po błędzie naszej obrony urwała się Sabo, lecz sędzia dopatrzyła się spalonego … na nasze szczęście. Wprowadzona na boisko Grosicka próbowała swoich sił na skrzydle, lecz nic to nie dawało. W 73. minucie świetną akcję przeprowadziły Fradi, lecz na nasze szczęście pogubiły się w polu karnym Szymańskiej. Przyjezdne zdecydowanie przejęły inicjatywę. Świetną okazję miała Pusztai, lecz piłka przeleciała wzdłuż pola bramkowego. Statyczna była Szymańska. 

W 77. minucie centrę Csányi wyłapała bramkarka Czarnych. Mistrz Polski wraz z upływem czasu nie dawał z siebie wszystkiego. W 80. minucie centrowała Grosicka, lecz piłkę wyłapała Bednar. Chwilę potem znów przyjezdne były pod polem karnym Szymańskiej. Jednak piłkę zblokowały nasze obrończynie. W 86. minucie Czarne w końcu doszły do głosu i próbowały 'zamknąć’ Mistrza Węgier we własnym polu karnym. Wszystkie jednak próby dogodnych sytuacji zostały blokowane, przez dobrze ustawione węgierskie defensorki. Strasznie szwankowała ofensywa Czarnych, brakowało wykończenia. W  88. minucie znów po wolnym Kaletki bardzo blisko wykończenia była Wiankowska. 

W doliczonym czasie gry próbowała Grosicka, lecz nie celnie. Chwilę potem Jaszek została uchwycona na spalonym. To by było na tyle Ferencvaros zagra w piątek z Vlaznią o awans do drugiej rundy eliminacji Ligi Mistrzyń.

eliminacje Ligi Mistrzyń
17.08.2021, Stadion Ludowy Sosnowiec
Ferencvaros Budapszt vs KKS Czarni Sosnowiec (1:0)

1:0 Evelin Fenyvesi 17′
1:1 Patricia Fischerova 50′
2:1 Fanni Vagó 55′

FERENCVAROS : Bednar – Mosdóczi, Zlidnis, Lukas – Ivanuša, Fenyvesi, Brandon, Csányi (92′ Nemeth), Szabó, Vágó, Pusztai (79′ Nagy)

CZARNI: Szymańska – Kuciewicz, Zubchyk, Fischerová, Buszewska (80′ Hałatek), Jędrzejewicz (46′ Kaletka), Horváthová, Wiankowska, Kozak (69′ Grosicka), Jaszek, Stanović (67′ Materek)

Dawid Gordecki

0 0 votes
Article Rating

Skomentuj

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
livman
8 miesięcy temu

mam nadzieje ze nie tak to bedzie wygladac pokska mysl szkoleniowa juz trafila do kobit a tak sie fajnie zapowiadalo widac dobrze brak bylgarki jest to samo nikt nie umie w pilke grac umia kopac a to nie to samo

Anonimowo
8 miesięcy temu

niech ten jakis trener wyjedzie na studia do hiszpanii a jak wruci od nowa zabierze sie za prowadzenie druzyny bo to strata czasu

Anonimowo
8 miesięcy temu

morze wiankowska cos tam umie

Anonimowo
8 miesięcy temu

moze

Anonimowo
8 miesięcy temu

no i ta kinga z gksu

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: