Damallsvenskan : 7. kolejka – zapowiedź

orebro
Najbliższe tygodnie zapowiadają się niezwykle wymagająco dla piłkarek z Örebro (Fot. Rasmus Ohlsson)

  I jak tu żyć bez derbów Sztokholmu? Kluby ze stolicy mocno rozpaliły naszą wyobraźnię bezpośrednimi starciami, ale na kolejną odsłonę tej rywalizacji będziemy musieli poczekać aż do rundy rewanżowej. Powodów do paniki jednak absolutnie nie ma: Djurgården, Hammarby i AIK w najbliższy weekend znów zaprezentują się nam na boiskach Damallsvenskan (choć tym razem osobno), a i pozostałe ekipy zadbają o to, aby czas spędzony ze szwedzką piłką okazał się czasem dobrze spożytkowanym. A okazja ku temu doprawdy wyśmienita, gdyż sezon 2021 właśnie rozkręca się w najlepsze.

Na dobry początek – Växjö kontra Linköping. Drużyna Marii Nilsson, niejako tradycyjnie, wchodzi w sezon bardzo powoli i na ten moment okupuje ostatnią lokatę w ligowej tabeli. Indywidualne przebłyski Woeller, Alanen, czy Gotty to póki co zdecydowanie zbyt mało, aby rywalizować o punkty na pierwszoligowym poziomie. Sprawy z pewnością nie ułatwia fakt, że w zespole nie funkcjonują ani bramkarki, ani napastniczki, co tydzień w tydzień w sposób bezlitosny wykorzystują kolejne rywalki. Ot, jak na przykład przed kilkoma dniami Örebro. Linköping natomiast mocno rozbudził apetyty swoich kibiców dobrymi występami przeciwko Häcken i Piteå (w tym ostatnim przypadku przede wszystkim do przerwy), ale już dwie następne domowe potyczki przyniosły drużynie trenera Jeglertza zaledwie dwa remisy. Wyjazd na VISMA Arenę wydaje się więc niemal wymarzoną okazją na przełamanie, ale akurat LFC aż dwukrotnie wracał ostatnimi czasy z Växjö na tarczy. Czy tym razem będzie inaczej? Powstrzymanie Fridy Maanum oraz Uchenny Kanu zdecydowanie nie zalicza się do zadań łatwych i przyjemnych, ale defensorki z Vittsjö właśnie udowodniły, że nie jest to również misja nie do wykonania. A zatem: niech się dzieje i niech zwycięży lepszy.

 A co słychać u naszych dzielnych bohaterek ze stolicy? U nich również bardzo ciekawie! Opromieniony blaskiem derbowej wiktorii bramkostrzelny beniaminek z Hammarby podejmie wciąż niepokonaną w bieżącym roku kalendarzowym Pomarańczową Armię z Kristianstad i możemy być pewni, że południowa część Sztokholmu w sobotnie popołudnie zapłonie od piłkarskich emocji. I choć zarówno Pablo Pinones-Arce, jak i Elisabet Gunnarsdottir mają przed najbliższym meczem sporo kadrowych dylematów, to w obu zespołach znajdziemy naprawdę wiele talentów, które tylko czekają na to, aby je odkryć. Dopiero co zachwycaliśmy się Ellen Wangerheim, Emmą Petrovic, czy Mathilde Janzen, a to nie jest jeszcze ostatnie (ani przedostatnie) słowo żadnej z tych drużyn. Potyczka z gatunku tych o sześć punktów czeka natomiast Djurgården. Podopieczne Pierre’a Fondina wybierają się bowiem do Piteå, a szósta kolejna porażka oznaczałaby dla nich bardzo poważne kłopoty. Jeśli jednak Dowd, Motlhalo i Addo zdołają w niedzielę poprowadzić swój zespół do zwycięstwa, to duże powody do niepokoju będą mieli z kolei w Norrbotten. I nie trzeba chyba dodawać, że w zaistniałej sytuacji remis nie będzie tu korzystnym wynikiem dla żadnej z ekip. Paradoksalnie, najbardziej spokojny weekend czeka zawodniczki AIK, które w rywalizacji z Rosengård wiele mogą, ale nic nie muszą. Sto procent presji będzie bowiem po stronie drużyny prowadzonej przez Jonasa Eidevalla, która mniej więcej od początku kwietnia kroczy wyłącznie od zwycięstwa do zwycięstwa. I raczej nie planuje przerywać tej serii w rywalizacji z beniaminkiem, tym bardziej, że coraz głośniej mówi się o potencjalnych roszadach kadrowych, które już latem mają czekać klub z Malmö. A doskonale wiadomo, że każdy rozdział w karierze warto zamknąć pozytywnym akcentem, co doskonale rozumieją także Nathalie Björn, Hanna Bennison oraz Anna Anvegård.

Dwa ostatnie mecze to poszukiwanie odpowiedzi na równie ciekawe pytania. Czy w starciu Eskilstuny z Vittsjö znów górą będą gospodynie? Czy może po raz pierwszy w historii pierwszoligowych konfrontacji tych ekip komuś (w tym konkretnym przypadku piłkarkom Thomasa Mårtenssona) uda się sięgnąć po komplet punktów na wyjeździe? Czy Örebro będzie w stanie postawić się rywalkom z absolutnie najwyższej, krajowej półki, czy może w Närke wszystkie siły rzucają na mecze z potencjalnie bezpośrednimi konkurentkami w walce o utrzymanie? I wreszcie: czy w Hisingen istnieje życie bez Pauline Hammarlund i czy na swoją szansę wreszcie doczeka się Evelyn Ijeh? Dziewiętnastoletnia napastniczka póki co nie cieszyła się specjalnym zaufaniem Matsa Grena, choć gdy już dostawała swoje minuty, to zazwyczaj nie zawodziła. Może więc zamiast zapowiadanych kombinacji z pomocniczkami w roli fałszywej dziewiątki warto poszukać zdecydowanie bardziej prostego rozwiązania problemu?


Zestaw par 7. kolejki:

m01

m02

m03

m04

m05

m06

Szwedzka Piłka

Jared Burzynski

error: Content is protected !!
%d bloggers like this: