Puchar Niemiec: Gol Ewy Pajor i Wolfsburg w finale!

W 1887 roku gazety uśmierciły znanego amerykańskiego pisarza Marka Twaina. Ten sprostował to kultowym już zdaniem: – Wiadomość o mojej śmierci była przesadzona. Na konferencji prasowej po półfinałowym meczu Pucharu Niemiec trener Stephan Lerch mógł swobodnie użyć tego samego stwierdzenia. Wolfsburg żyje i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym sezonie.

Półfinał Pucharu pomiędzy Wolfsburgiem a Bayernem Monachium zapowiadał się hitowo. Niepokonana w tym sezonie Duma Bawarii która jak czołg tydzień po tygodniu demolowała kolejnych rywali miała przybić ostatni gwoźdź do trumny VfL. Gospodynie, które w lidze od początku oglądają plecy Bayernu, a do tego podłamane odpadnięciem z Ligi Mistrzyń miały przegrać po raz kolejny i dopełnić tylko mizernego sezonu. Nic bardziej mylnego! Zmiana warty w niemieckiej piłkarskiej hierarchii została odroczona, jeszcze przynajmniej na chwilę.

Dla Bayernu była to pierwsza porażka po 26. zwycięstwach z rzędu. Wolfsburg od początku do końca kontrolował ten mecz. Odnosiło się wrażenie, że dla aktualnego jeszcze mistrza Niemiec to najważniejszy mecz w życiu. Walka o każdy centymetr boiska, walka przez całe 90 minut. Bayern zawiódł i na dobrą sprawę nie stworzył wielkiego zagrożenia pod bramką Katarzyny Kiedrzynek. Polka musiała się wykazać jedynie przy rzucie wolnym Klary Bühl. Absolutnie zasłużone zwycięstwo gospodyń, a nas cieszy bramka Ewy Pajor, która pod koniec pierwszej połowy ustaliła jak się później okazało wynik spotkania. W drugiej połowie Bayern próbował stosować pressing, ale nic z tego nie wynikało. Defensywa Wilczyc przez cały mecz była monolitem, grała spokojnie i z rozmysłem.

Pod koniec spotkania z powodu urazu z boiska musiała zejść Alexandra Popp i Wolfsburg zamarł. Kapitan VfL wróciła po kontuzji dopiero w styczniu. Jest absolutnie niezastąpiona dla drużyny. Na szczęście klub wydal oświadczenie, że nie jest to groźny uraz i normalnie dołączy do reprezentacji we wtorek. W Bayernie z kolei urazu kolana nabawiła się bramkarka Laura Benkarth, która zgrupowanie reprezentacji ominie i będzie się kurować w Monachium.

Z pozoru nieistotną decyzją było umieszczenie Almuth Schult na ławce rezerwowych. Bramkarka Wolfsburga, która dopiero powoli wraca do piłki po urodzeniu bliźniaków i zbiera rytm meczowy w drużynie rezerw głośno motywowała i dopingowała swoje koleżanki. Lerch: – Wszyscy wiemy jak ważną osobą dla nas jest Almuth. Jest naszym kapitanem.

Stephan Lerch, trener VfL: – Pokazaliśmy dzisiaj, że nadal trzeba się z nami liczyć. Szalona seria Bayernu nie była dobrym znakiem, ale wróciliśmy. Nie powinno się nas lekceważyć. Mpój zespół dzisiaj mocno zareagował. Popełniliśmy niewiele błędów, strzeliliśmy bramki we właściwym czasie. Zespół bardzo ciężko pracował. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Każda zawodniczka dała dzisiaj z siebie wszystko co najlepsze i zasłużenie wygraliśmy.

Jens Scheuer, trener Bayernu: – Wiedzieliśmy, że będzie tutaj trudno wygrać. Przespaliśmy pierwszą połowę. Byliśmy onieśmieleni solidnością Wolfsburga. Ostatecznie było to zasłużone zwycięstwo VfL i musimy to zaakceptować.

Marina Hegering, Bayern: – Brakowało nam determinacji i jednomyślności. Wola zwycięstwa była większa w Wolfsburgu.

Dla Wolfsburga będzie to siódmy finał Pucharu Niemiec z rzędu. 30 maja w Kolonii zmierzy się z Eintrachtem Frankfurt, który pokonał Freiburg 2:1. Jest niewątpliwie murowanym faworytem.

Stephan Lerch, VfL: – Dla nas to drugorzędne z kim zagramy w finale. Fakt jest taki, że jak już do niego awansowaliśmy to chcemy wygrać. Rola faworyta jest nam dobrze znana. Ale teraz chcemy wziąć głęboki oddech i cieszyć się chwilą. Pokonaliśmy naprawdę dużą przeszkodę.

Lena Oberdorf, VfL: – Wiemy gdzie tkwią nasze mocne strony. Nadal jesteśmy czołowym klubem i pokazaliśmy to z Bayernem. Zdominowałyśmy ten mecz. W tym sezonie wszystko jest jeszcze możliwe. Faktem jest, że musimy wygrywać każdy mecz i nadal ciężko pracować.

No właśnie. Czy w lidze jeszcze wszystko możliwe? Bayern jest w teoretycznie bardzo komfortowej sytuacji. Pięć punktów przewagi nad Wolfsburgiem, ale nie można zapominać że dojdzie jeszcze do bezpośredniego meczu pomiędzy nimi. Monachijki czekają teraz mecze z Hoffenheim i Turbine Potsdam. W teorii nic nie może zawalić Bayernowi upragnionego mistrzostwa. W praktyce podopieczne Jensa Scheuera będą musiały się jeszcze napocić. Porażka w Pucharze Niemiec z Wolfsburgiem to kubeł zimnej wody, który jednak przyszedł w idealnym momencie. Piłkarki będą teraz zdeterminowane i skoncentrowane w 100% od pierwszej do ostatniej minuty. Jedno jest pewne: emocji w sezonie jeszcze nie zabraknie.

Wolfsburg: Kiedrzynek – Hendrich, Doorsoun, Janssen, Rauch – Oberdorf, Engen – Popp (86. Jakabfi), Huth, Blomqvist (46. Rolfö) – Pajor (72. van de Sanden)

Bayern: Benkarth – Glas (62. Simon), Wenninger (46. Boye), Hegering, Illestedt – Magull, Zadrazil (82. Laudehr) – Beerensteyn, Dallmann (46. Asseyi), Bühl – Schüller

Bramki: 1:0 (13.) Popp, 2:0 (45.+2) Pajor

MI

Maciej Iwanow

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.