Z kim Szwedki na Euro?

 W szwajcarskim Nyonie Nadine Kessler błyskawicznie rozlosowała barażowe pary eliminacji EURO 2022, więc – zachowując równie imponujące tempo – przyjrzyjmy się temu, co już wiemy na temat potencjalnych rywalek kadry Petera Gerhardssona na angielskim turnieju. Bo choć do meczu otwarcia tej mocno wyczekiwanej przez nas imprezy wciąż pozostało niespełna 500 dni, to zaskakująco wiele kart zostało już odkrytych. Ale po kolei …

 Zacznijmy może od współczynnika szwedzkiej kadry, który na tę chwilę wydaje się być całkiem solidny i wynosi 39,714 punktów. Ta liczba plasuje nas na piątym miejscu w Europie, a to z kolei gwarantuje względny spokój przed czekającymi nas niebawem losowaniami. W kontekście wspomnianego już EURO 2022, podopieczne Gerhardssona będą zespołem otwierającym drugi koszyk, w którym oprócz nich znajdą się takie nacje jak Hiszpania (38,913), Norwegia (38,758) i Włochy (36,399). Przeciwko tym reprezentacjom w fazie grupowej europejskiego czempionatu na pewno więc nie zagramy.

W koszyku pierwszym trudno mówić o jakichkolwiek zaskoczeniach. Do gospodyń z Anglii oraz obrończyń mistrzowskiego tytułu z Holandii, dołączyły bowiem Niemki i Francuzki. I chyba nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie te cztery reprezentacje stanowią obecnie europejski top. Wylosowanie którejkolwiek z nich będzie oczywiście sporym wyzwaniem i w tym przypadku trudno liczyć na wielki łut szczęścia. Cztery lata temu sporo osób dziwiło się, widząc Niemki w naszej grupie marzeń (a Holenderki w grupie strachu), ale lato 2017 wydawało się wręcz idealnym czasem na to, aby stanąć w szranki z ośmiokrotnymi zwyciężczyniami EURO. Kilka miesięcy później rzeczywistość przyznała zresztą tym przewidywaniom rację. Dziś znajdujemy się jednak w całkiem innym punkcie, a obserwując boiskowe popisy Sydney Lohmann czy Leny Oberdorf, wolelibyśmy jednak uniknąć bezpośredniej konfrontacji. Tym bardziej, że Niemki wydają się być ewidentnie na fali wznoszącej i istnieje całkiem spora szansa, że w lipcu 2022 będą jeszcze groźniejsze. A zatem kto? Skoro kogoś wybrać trzeba, to bez większego przekonania wskazanie idzie na Francję, szczególnie jeśli nad Sekwaną wciąż nie uporają się z problemami rozbijającymi tę kadrę od środka.

 Koszyk trzeci, w przekonaniu niektórych kluczowy w kontekście awansu do fazy pucharowej. I tutaj mamy chyba zgodność, że chodzi przede wszystkim o to, aby nie wpaść do jednej grupy z Danią. A jeśli uda się zrealizować podpunkt pierwszy, to pora przeanalizować inne, dostępne opcje. Dość ciekawa wydaje się perspektywa rywalizacji z Belgią, która wprawdzie przejechała się w eliminacjach po Szwajcarii, ale w starciach z reprezentacjami światowego topu doznaje regularnie porażek, nierzadko w całkiem imponujących rozmiarach. Zaszczyt znalezienia się w naszej grupie marzeń ostatecznie przypada jednak nie piłkarkom z Beneluksu, a Austriaczkom. Oparta na zawodniczkach niemieckiej Bundesligi kadra zespołu prowadzonego od niedawna przez Irene Fuhrmann na papierze prezentuje się zdecydowanie bardziej solidnie od Belgijek i niewykluczone, że w samych finałach zajdzie od nich zdecydowanie dalej. W tej analizie na potencjalne zestawienia patrzymy jednak wyłącznie z perspektywy szwedzkiej kadry, dla której to Austria wydaje się być jak najbardziej optymalnym rywalem. Dla porządku, trzeci koszyk podczas losowania uzupełni Szwajcaria (jeśli poradzi sobie w barażach z Czechami) lub Islandia (w przypadku odpadnięcia Szwajcarek).

I wreszcie koszyk czwarty, w którym tradycyjnie mamy najwięcej niewiadomych. Nie zmienia to jednak faktu, że problemu z wytypowaniem wymarzonego rywala nie mamy tu absolutnie żadnych, a jest nim zwycięzca barażu Ukraina – Irlandia Północna. Dla piłkarek z Ulsteru samo znalezienie się w gronie zespołów wciąż walczących o EURO jest nie lada sukcesem, ale ich niedawne starcia z Norwegią i Anglią dobitnie pokazały, jak wiele wciąż dzieli kadrę Kenny’ego Shielsa od europejskiej pierwszej ligi. Z Ukrainą w eliminacjach do francuskiego mundialu przytrafiła się nam nawet niespodziewana porażka, więc ewentualne starcie na angielskich boiskach byłoby kolejną okazją do udowodnienia, że tamten mecz we Lwowie był jedynie wybrykiem futbolowej natury. Powtórki z nieprzyjemnej historii nie przewidujemy, a w przekonaniu tym mocno utwierdza nas niedawne starcie Ukrainek z Hinduskami. Jeśli zaś chodzi o ekipy, których z tego koszyka wylosować byśmy zdecydowanie nie chcieli, to należy wymienić tu Islandię (jeśli rzecz jasna ostatecznie tu wyląduje) oraz Finlandię. I to zarówno z powodów czysto sportowych, jak i tych całkowicie pozapiłkarskich.


Podsumowanie:

Grupa marzeń EURO 2022: Francja, Szwecja, Austria, Ukraina/Irlandia Północna

Grupa strachu EURO 2022: Anglia, Szwecja, Dania, Islandia


Na koniec, dla przypomnienia, wskazania sprzed pięciu lat, które wówczas wydawały się niektórym absurdalne. Boisko zweryfikowało je jednak na tyle pozytywnie, że w meczu finałowym zmierzyły się dwa zespoły z naszej grupy strachu:

 

Grupa marzeń EURO 2017: Niemcy, Szwecja, Szkocja, Rosja

Grupa strachu EURO 2017: Holandia, Szwecja, Dania, Belgia

 

 

Jared Burzynski

Szwedzka Piłka

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.