Przed nami kolejne starcie gigantów! FC Barcelona i Real Madrid CF nie zwalniają tempa, serwując kibicom prawdziwy maraton. Po brutalnym nokaucie w Lidze Mistrzyń, czas na ligowe emocje na madryckim obiekcie. Czy „Królewskie” podniosą się po klęsce? A może to „Blaugrana” ponownie urządzi sobie festiwal strzelecki?
W niedzielę, 29 marca o godzinie 21:00, stadion Alfredo Di Stéfano ponownie stanie się areną najważniejszego wydarzenia w kobiecym futbolu. W ramach 24. kolejki Liga F Moeve, miejscowy Real Madrid CF podejmie odwieczne rywalki z FC Barcelona. Dla polskich kibiców mamy wspaniałą wiadomość – to niezwykle prestiżowe starcie będzie można obejrzeć na żywo dzięki transmisji w TVP SPORT oraz za pośrednictwem strony internetowej polskiego nadawcy.
Morderczy maraton i absolutna dominacja Katalonek
Nadchodzące spotkanie to dopiero drugi z trzech aktów tej pasjonującej rywalizacji, zaplanowanych na przestrzeni zaledwie jednego tygodnia. Zaledwie kilka dni temu, w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Champions League, FC Barcelona rozbiła madrytki na ich własnym stadionie aż 2:6. Zwieńczeniem tej trylogii będzie przyszłoczwartkowy rewanż na Camp Nou.
Co ciekawe, w bieżącej kampanii obie ekipy znają się już doskonale. Będzie to ich piąte bezpośrednie spotkanie w tym sezonie (drużyny mierzyły się już w Liga F Moeve, Supercopa, Champions oraz Copa de la Reina). Pierwszy ligowy pojedynek w tej kampanii zakończył się gładkim zwycięstwem „Dumy Katalonii” 4:0. Historyczny bilans również jest bezlitosny dla gospodyni. Na 23 dotychczasowe konfrontacje (we wszystkich rozgrywkach), FC Barcelona triumfowała aż 22 razy. Real Madrid CF zdołał wygrać tylko raz – w zeszłym sezonie, pokonując rywalki 1:3 na obiekcie Lluís Companys.
Szansa na rehabilitację w obliczu kadrowych problemów
„Królewskie” przystępują do tego spotkania z silnym pragnieniem rewanżu za pucharową klęskę. W tabeli Liga F Moeve madrytki zajmują 2. pozycję, mając na koncie 56 punktów. Ich strata do niedzielnych rywalek wynosi obecnie 10 punktów, natomiast przewaga nad trzecim zespołem w stawce to bezpieczne sześć „oczek”. Zespół z Madrytu, pomijając ostatnią porażkę w Europie, prezentował solidną formę – przegrał zaledwie jedno z ośmiu ostatnich spotkań we wszystkich rozgrywkach.
Sztab szkoleniowy Realu musi jednak radzić sobie z poważnymi osłabieniami. W niedzielę nie zagrają: zawieszona Sara Holmgaard oraz zmagające się z urazami Pau Comendador, Signe Bruun i Tere Abelleira (ta ostatnia leczy poważną kontuzję więzadła krzyżowego).
Kataloński walec nie zwalnia tempa
Zupełnie inne nastroje panują w obozie gości. Liderki Liga F Moeve zgromadziły do tej pory 66 punktów i pewnie kroczą po kolejne mistrzostwo, notując w lidze zaledwie jedną porażkę w całym sezonie. Drużyna z Barcelony jest prawdziwym hegemonem – notuje serię czterech zwycięstw z rzędu, a ich passa meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach wynosi imponujące 25 spotkań (23 zwycięstwa i tylko 2 remisy).
Statystyki ligowe w pełni oddają potęgę „Blaugrany”. W ciągu 23 kolejek zespół zdobył aż 103 bramki, tracąc przy tym zaledwie 6 goli. Nawet braki kadrowe nie wydają się hamować ich impetu. W Madrycie zabraknie Laii Aleixandri (zerwane więzadła krzyżowe) oraz powracającej do zdrowia Aitany Bonmatí.











