Pięć goli, głośny protest na koszulkach i szalona strzelanina na Kłokoczycach! Śląsk Wrocław wreszcie przerywa złą passę!
Ekstraliga Polska

Pięć goli, głośny protest na koszulkach i szalona strzelanina na Kłokoczycach! Śląsk Wrocław wreszcie przerywa złą passę!

Ten mecz zapamiętamy nie tylko z powodu niesamowitego widowiska piłkarskiego i aż pięciu bramek zdobytych w jednej połowie! Zawodniczki Śląska Wrocław przed pierwszym gwizdkiem stanowczo zaprotestowały przeciwko planom klubu, a następnie udowodniły swoją wartość na murawie, pokonując AP ORLEN Gdańsk. Jak wrocławianki wywalczyły to niezwykle cenne przełamanie?


W niedzielę, 22 marca 2026 roku, oczy kibiców kobiecego futbolu we Wrocławiu były zwrócone na obiekt przy ulicy Kłokoczyckiej. W ramach 15. kolejki ORLEN Ekstraligi Kobiet, piłkarki Śląska Wrocław podjęły drużynę AP ORLEN Gdańsk. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodyń 3:2, ale równie głośno co o wyniku, mówi się o wydarzeniach poprzedzających pierwszy gwizdek sędzi Magdaleny Radojewskiej.

Mocny manifest przed sportową bitwą

Zawodniczki gospodarzy postanowiły wykorzystać to spotkanie do zabrania głosu w ważnej dla nich sprawie organizacyjnej. Drużyna trenera Przemysława Piekielnego wyszła na przedmeczową prezentację w specjalnych, okolicznościowych koszulkach z wymownym hasłem: „NIE! Dla sprzedaży sekcji kobiet”. Dopełnieniem tego protestu był specjalnie przygotowany na tę okazję transparent. Mimo napiętej atmosfery pozaboiskowej, wrocławianki, w których składzie zawieszoną za czerwoną kartkę Ewelinę Piórkowską zastąpiła Dominika Szkwarek, szybko musiały skupić się na rywalizacji.

Szalone 45 minut i grad bramek

Kibice nie zdążyli jeszcze dobrze zająć miejsc, a już padł pierwszy gol dla zespołu z Pomorza. W 4. minucie, po ogromnym zamieszaniu w polu karnym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najprzytomniej zachowała się Wiktoria Osowska, dając gdańszczankom prowadzenie.

Śląsk odpowiedział błyskawicznie. Kilka minut później Paulina Guzik popisała się indywidualną szarżą lewą stroną boiska, po czym została nieprzepisowo powstrzymana w „szesnastce” przez Marię Ostopinkę. Rzut karny w 9. minucie pewnym uderzeniem pod poprzeczkę wykorzystała Karolina Gec.

Gospodynie poszły za ciosem, a ozdobą meczu było trafienie z 23. minuty. Patrycja Ziemba posłała świetne zagranie z lewej flanki na przeciwległą stronę pola karnego. Pozostawiona bez opieki Kinga Wyrwas popisała się fenomenalnym uderzeniem z woleja, posyłając piłkę w stronę dalszego słupka bramki strzeżonej przez Martinę Geletovą. Wrocławianki nie zwalniały tempa – w 32. minucie, po kolejnym zamieszaniu po rzucie rożnym, wynik na 3:1 podwyższyła Katarzyna Białoszewska.

Gdy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się bezpiecznym prowadzeniem Śląska, w 45. minucie fatalny błąd przy wybiciu piłki popełniła Dominika Szkwarek. Futbolówkę przejęła Klaudia Fabova i precyzyjnym strzałem z krawędzi pola karnego pokonała Hannę Wieczerzak, przywracając przyjezdnym nadzieję.

Pełna kontrola po zmianie stron

Druga odsłona spotkania nie przyniosła już kolejnych trafień, choć gospodynie z Wrocławia miały ku temu swoje okazje. Śląsk wyszedł na drugą połowę z odważnym nastawieniem, długimi fragmentami zamykając gdańszczanki na ich własnej połowie. W bramce AP ORLEN Gdańsk dwoiła się i troiła Martyna Geletova, która skutecznie zatrzymywała kolejne próby Katarzyny Białoszewskiej (w tym stuprocentową okazję w końcówce) oraz strzały z dystansu Katarzyny Musiałowskiej. Wynik nie uległ już zmianie, co oznaczało upragnione przełamanie i komplet punktów dla ekipy z Dolnego Śląska.

Kolejnym wyzwaniem Śląska będzie wyjazdowe starcie z Rekordem Bielsko-Biała (29 marca), po którym wrócą na własny stadion, by podjąć Stomilanki Olsztyn.


Wnioski po spotkaniu:

  • Ogromna siła mentalna Śląska: Mimo głośnego protestu przed meczem i szybko straconej bramki, wrocławianki potrafiły w pełni skoncentrować się na zadaniu, odpowiadając na cios rywalek strzeleniem trzech goli w 23 minuty.
  • Defensywa AP ORLEN z problemami: Gdańszczanki nie potrafiły poradzić sobie z dynamiką skrzydłowych Śląska, a błędy w kryciu przy stałych fragmentach gry kosztowały je utratę cennych punktów.
  • Brak skuteczności w drugiej połowie: Choć Śląsk kontrolował przebieg drugiej części gry, brak postawienia „kropki nad i” sprawił, że gospodynie musiały drżeć o wynik do ostatniego gwizdka.

MVP Meczu:

Kinga Wyrwas (Śląsk Wrocław) – Zdobywczyni najładniejszej bramki tego spotkania. Jej przepiękny strzał z woleja całkowicie podciął skrzydła przyjezdnym. Oprócz trafienia, była niezwykle aktywna w kreowaniu gry ofensywnej, świetnie obsługując podaniami swoje koleżanki (m.in. wykreowanie znakomitej sytuacji dla Białoszewskiej w drugiej połowie).

JanekF

2 Comments

  • Kibic 22 marca 2026

    Do wszystkich zawodniczek które mają swój honor po co wy gracie skoro wladze miasta postawiły na was krzyżyk i mają was głęboko w d….Nie wychodźcie na mecze niech to idzie w polskę Jednoczesnie współczuję wam że w czerwcu połączycie się ze wspaniałą ślęzą i nie mniej wspaniałym trenerem.

  • Wierny kibic 22 marca 2026

    Gdyby Dziewczyny chciały grać w Ślęzy, to tam by się zapisały i tam trenowały. Ich honor właśnie to gra na boisku w barwach swojego klubu! Powodzenia Dziewczyny!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!