W starciu drużyn z zupełnie różnych rejonów ligowej tabeli obyło się bez sensacji, ale nie zabrakło absolutnych piłkarskich fajerwerków! Wiceliderki z Łęcznej pewnie wypunktowały rywalki z Gdańska, a kibice zgromadzeni na trybunach byli świadkami uderzenia, które z pewnością będzie kandydować do miana gola całego sezonu. Zobaczcie, jak wyglądało to widowisko!
W ramach 14. kolejki Orlen Ekstraligi, na obiekcie w Gdańsku doszło do niezwykle widowiskowego starcia. Miejscowy AP ORLEN Gdańsk zmierzył się z faworyzowanym zespołem GKS Górnik Łęczna. Przyjezdne nie pozostawiły złudzeń, kto tego dnia był drużyną zdecydowanie lepszą, wywożąc z trudnego terenu niezwykle cenne i w pełni zasłużone zwycięstwo 1:4.
Zabójcze prostopadłe podanie przed przerwą
Mecz od samego początku toczył się pod dyktando gości, a zawodniczki z Lubelszczyzny raz po raz szukały luk w defensywie gospodyń. Pierwszy skuteczny cios nadszedł w 35. minucie. To właśnie wtedy znakomitym przeglądem pola i precyzją popisała się Klaudia Lefeld, która fantastycznym prostopadłym zagraniem uruchomiła Paulinę Tomasiak. Napastniczka Górnika zachowała w polu karnym zimną krew, z dużym spokojem pokonała bramkarkę miejscowych i otworzyła wynik spotkania na 0:1. Z takim rezultatem obie ekipy zeszły na przerwę.
Błyskawiczny nokaut i promyk nadziei
Druga odsłona meczu to prawdziwy strzelecki koncert ekipy z Łęcznej, która postanowiła błyskawicznie zamknąć to spotkanie. W 63. minucie błędy gdańszczanek bezwzględnie wykorzystała Roksana Ratajczyk, pakując piłkę do siatki i podwyższając prowadzenie. Piłkarki AP ORLEN nie zdążyły się jeszcze dobrze otrząsnąć, a zaledwie 120 sekund później, w 65. minucie, na listę strzelczyń wpisała się Julia Piętakiewicz. Tym samym zrobiło się już 0:3 dla przyjezdnych.
Gospodynie, mimo fatalnego rezultatu, starały się walczyć o honorowe trafienie do samego końca. Ta sztuka udała im się w 74. minucie. Po bardzo dobrym i mierzonym dośrodkowaniu z rzutu wolnego Jolanty Siwińskiej, najwyżej w polu karnym wyskoczyła Alina Kharashchak, skutecznie uderzając piłkę głową obok bezradnej golkiperki z Łęcznej, dając gdańskiej publiczności chociaż odrobinę radości.
Ozdoba meczu i gol „stadiony świata”
Ostatnie słowo należało jednak do przyjezdnych, a dokładnie do absolutnej bohaterki tego widowiska. W 85. minucie Paulina Tomasiak postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce, a właściwie… nogi. Mając sporo miejsca, zdecydowała się na potężne uderzenie z około 30 metrów. Zmierzająca z ogromną prędkością piłka całkowicie zaskoczyła wysuniętą bramkarkę gospodyń i zatrzepotała w siatce! To była piękna bramka, absolutna ozdoba tego meczu, która ostatecznie przypieczętowała triumf faworytek 1:4.
🌟 MVP MECZU TYLKOKOBIECYFUTBOL.PL: Paulina Tomasiak (GKS Górnik Łęczna)
Strzelczyni dwóch goli, która była prawdziwym koszmarem dla defensywy AP ORLEN Gdańsk. Otworzyła wynik po świetnym wyjściu do prostopadłej piłki, a to, co zrobiła w 85. minucie, będziemy oglądać w pętlach na powtórkach wideo. Strzał z 40 metrów, nazywany w piłkarskim żargonie uderzeniem „stadiony świata”, z miejsca staje się murowanym kandydatem do bramki rundy, a być może i całego sezonu Orlen Ekstraligi!
📈 WNIOSKI PO SPOTKANIU:
- Huraganowe dwa uderzenia: Zespół z Łęcznej udowodnił, że potrafi miażdżyć swoje rywalki w zaledwie kilka chwil. Dwa strzelone gole w odstępie dwóch minut (63′ i 65′) całkowicie podcięły skrzydła gdańszczankom i ustawiły przebieg drugiej połowy. To świadczy o ogromnym doświadczeniu i wyrachowaniu wiceliderek.
- Defensywa Gdańska na kolanach: Piłkarki AP ORLEN miały ogromne problemy z neutralizacją dynamicznych ataków rywalek. Brak krycia, gubienie zawodniczek w polu karnym i zostawianie zbyt dużej ilości wolnego miejsca przed polem karnym zostało przez Górnika brutalnie obnażone.
- Zaskoczenie z dystansu: Fantastyczne uderzenie z 30 metrów potwierdza, że Górnik Łęczna to drużyna kompletna, potrafiąca zagrozić bramce z każdego, nawet najmniej spodziewanego miejsca na boisku.











