Piłkarki z Podkarpacia nie zdejmują nogi z gazu! W starciu z UKS 3 Fakro Jelna gospodynie zaprezentowały pokaz ofensywnej siły, a kluczową rolę odegrała fenomenalnie dysponowana kapitan zespołu. Choć przyjezdne tanio skóry nie sprzedały i w pewnym momencie złapały kontakt z rzutu karnego, to ostatecznie musiały uznać wyższość rozpędzonych rzeszowianek. Kto zaliczył wejście smoka w Orlen 1 Lidze? Zapraszamy na szczegółowy raport z tego emocjonującego spotkania!
W miniony weekend sympatycy kobiecego futbolu zgromadzeni na obiekcie przy ulicy Wyspiańskiego w Rzeszowie byli świadkami niezwykle atrakcyjnego widowiska. W ramach rozgrywek Orlen 1 Ligi, miejscowa Resovia Rzeszów pewnie pokonała UKS 3 Fakro Jelna aż 4:1, zapisując na swoim koncie kolejny ważny komplet punktów w rundzie rewanżowej.
Szybkie ciosy gospodyń i skuteczna odpowiedź z wapna
Od pierwszego gwizdka arbitra to rzeszowianki narzuciły swoje warunki gry, co błyskawicznie przełożyło się na zdobycze bramkowe. Strzelanie na Wyspiańskiego otworzyła Katarzyna Jezioro, która sprytnym uderzeniem wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Defensywa przyjezdnych nie zdążyła się jeszcze dobrze przeorganizować, a już musiała przełknąć drugą gorzką pigułkę – tym razem piłkę w siatce umieściła Milena Michałek.
Kiedy wydawało się, że Resovia zdominuje rywalki i zamknie mecz już w pierwszej połowie, drużyna z Jelnej pokazała ogromny charakter. Zespół gości ambitnie dążył do odrobienia strat, co przyniosło wymierny efekt w 36. minucie. Po podyktowaniu rzutu karnego do piłki podeszła Anna Klimek i pewnym strzałem pokonała bramkarkę gospodyń, ustalając wynik do przerwy na 2:1.
Ambitna pogoń zatrzymana głową i wymarzony debiut
Początek drugiej odsłony przyniósł sporo walki. Przyjezdne z Trójki Staszówka/Jelna wyszły na murawę niezwykle zmotywowane, próbując doprowadzić do wyrównania. Ich zapędy ofensywne były jednak skutecznie neutralizowane przez solidnie funkcjonującą linię obrony rzeszowianek. Mimo starań, gościnie nie potrafiły na poważnie przetestować umiejętności strzegącej bramki Natalii Pomianek.
Nadzieje przyjezdnych na korzystny rezultat ostatecznie rozwiała Katarzyna Czyż. Defensorka Resovii świetnie odnalazła się w polu karnym i precyzyjnym strzałem głową podwyższyła prowadzenie na 3:1, podcinając skrzydła rywalkom. Przysłowiową wisienką na torcie i ostatecznym nokautem był gol ustalający wynik meczu na 4:1. Jego autorką została wprowadzona z ławki rezerwowych Weronika Wasilewska, dla której było to premierowe i niezwykle udane trafienie w debiucie na boiskach Orlen 1 Ligi.











