Czerwona kartka, fatalny błąd i genialny strzał pod murem! Byłe gwiazdy toną w Łodzi po dramatycznym meczu!
Ekstraliga Polska

Czerwona kartka, fatalny błąd i genialny strzał pod murem! Byłe gwiazdy toną w Łodzi po dramatycznym meczu!

To miał być wielki powrót wrocławianek do gry po 22 dniach przerwy, a zakończył się bolesną lekcją futbolu! W niedzielnym starciu 14. kolejki ORLEN Ekstraligi Kobiet, GROT SMS Łódź pokonał przed własną publicznością WKS Śląsk Wrocław 1:0. O losach wyrównanego spotkania zadecydowały ułamki sekund: wykluczenie z boiska, sprytny rzut wolny i żelazna konsekwencja gospodyń. Jak łodzianki odskoczyły od strefy spadkowej?

Senna pierwsza połowa i niewykorzystane szanse

Początek spotkania nie obfitował w porywające akcje. Gra toczyła się głównie w strefie środkowej. W 11. minucie groźnie z lewej strony dośrodkowywała Martyna Buś, jednak zamykająca akcję Katarzyna Białoszewska nieczysto trafiła w piłkę głową. Chwilę po tej sytuacji w polu karnym gospodyń doszło do zderzenia Patrycji Ziemby z łódzką bramkarką, Moniką Sowalską, jednak arbiter nie dopatrzyła się przewinienia.

Najlepszą okazję do otwarcia wyniku przed przerwą miały łodzianki. W 20. minucie dynamicznym rajdem na prawym skrzydle popisała się Inez Sikora, która wyłożyła piłkę w pole karne do Pauliny Filipczak. Kapitan GROT SMS znalazła się w doskonałej sytuacji, ale fatalnie skiksowała, posyłając futbolówkę obok bramki strzeżonej przez Hannę Wieczerzak.

Koszmar Piórkowskiej i zabójczy stały fragment

Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło zaraz po zmianie stron. W 53. minucie wychodząca na czystą pozycję Paulina Filipczak została sfaulowana tuż przed linią pola karnego przez potykającą się Ewelinę Piórkowską. Sędzia nie miała wątpliwości – pokazała defensorkom Śląska czerwoną kartkę, odsyłając byłą zawodniczkę SMS-u do szatni.

Konsekwencje tego faulu okazały się podwójnie bolesne dla wrocławianek. Do rzutu wolnego podyktowanego tuż zza linii szesnastu metrów podeszła Magdalena Dąbrowska. Piłkarka z Łodzi popisała się ogromnym sprytem – uderzyła płasko po ziemi, omijając źle ustawiony mur Śląska. Piłka wpadła do siatki tuż przy słupku, dając gospodyniom prowadzenie 1:0.

Grający w osłabieniu Śląsk próbował przejąć inicjatywę i doprowadzić do wyrównania, jednak ataki przyjezdnych kończyły się przed polem karnym. Z czasem to podopieczne trenera Sebastiana Papisa zaczęły w pełni kontrolować przebieg wydarzeń na boisku. W 69. minucie bliska podwyższenia prowadzenia była Inez Sikora, lecz jej uderzenie świetnie obroniła Hanna Wieczerzak. W doliczonym czasie gry bramkarka gości zatrzymała jeszcze strzał rezerwowej Laury Urbańczyk, a chwilę później w słupek trafiła Paulina Filipczak.

Dzięki temu zwycięstwu GROT SMS Łódź zdobywa bezcenne trzy punkty, zrównując się w tabeli ze Śląskiem i odskakując od strefy spadkowej na dystans ośmiu „oczek”. Śląsk z kolei będzie szukał przełamania w kolejną niedzielę (22 marca, godz. 12:00), kiedy to na obiektach przy ul. Kłokoczyckiej we Wrocławiu podejmie AP Gdańsk.


🌟 MVP MECZU TYLKOKOBIECYFUTBOL.PL: Magdalena Dąbrowska (GROT SMS Łódź)

Kluczowa postać w szeregach łódzkiej drużyny. Nie tylko solidnie wywiązywała się ze swoich zadań w destrukcji, powstrzymując ataki wrocławianek, ale przede wszystkim wykazała się niezwykłym piłkarskim IQ przy rzucie wolnym. Jej sprytny strzał pod murem zapewnił gospodyniom komplet punktów w meczu, w którym sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo.


📈 WNIOSKI PO SPOTKANIU:

  • Brak rytmu meczowego Śląska: Zespół z Wrocławia po 22 dniach bez ligowej rywalizacji wyglądał na nieco zardzewiały. Brakowało płynności w konstruowaniu akcji, a błędy w ustawieniu (jak przy rzucie wolnym i murze) okazały się bardzo kosztowne.
  • Łódzki pragmatyzm: GROT SMS perfekcyjnie wykorzystał grę w przewadze. Po zdobyciu bramki i czerwonej kartce dla rywalek, podopieczne Sebastiana Papisa nie forsowały szaleńczego tempa, ale mądrze kontrolowały piłkę, nie dopuszczając wrocławianek do własnego pola karnego.
  • Defensywa fundamentem: Łodzianki, mimo dość słabego startu rundy wiosennej, pokazały w tym meczu żelazną dyscyplinę w obronie. Czyste konto Moniki Sowalskiej to dowód na to, że zespół ustabilizował grę z tyłu, co będzie kluczowe w walce o spokojne utrzymanie w Ekstralidze.

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!