Katastrofa w defensywie i bezlitosna maszyna z Poznania! Lech rozjechał krakowianki w jedynym meczu kolejki!
Ekstraliga Polska

Katastrofa w defensywie i bezlitosna maszyna z Poznania! Lech rozjechał krakowianki w jedynym meczu kolejki!

Miał być wyrównany bój o cenne punkty, a skończyło się na bezlitosnej lekcji futbolu. Kiedy reszta stawki zrobiła sobie wolne, piłkarki ze stolicy Wielkopolski wyjechały na murawę i urządziły sobie prawdziwy festiwal strzelecki, z zimną krwią punktując każdą pomyłkę krakowianek. Ekipa Lecha Poznań pokazała niesamowitą moc w jedynym rozegranym w terminie spotkaniu Orlen Ekstraligi Kobiet, a defensywa gości złożyła się jak domek z kart!


Piłkarski weekend w Orlen Ekstralidze Kobiet został mocno okrojony, ale jedyne spotkanie 13. kolejki, które doszło do skutku zgodnie z zaplanowanym terminarzem, dostarczyło wrażeń z nawiązką. Przynajmniej sympatykom gospodyń. Wyjazdowe starcie KS UJ Kraków do Wielkopolski błyskawicznie zamieniło się w prawdziwy koszmar dla defensywy „Jagiellonek”. Miejscowy Lech Poznań nie brał na murawie jeńców, z aptekarską precyzją wykorzystując rażące pomyłki rywalek w formacji obronnej. Ostateczny wynik 4:1 to nie tylko zasłużony triumf podopiecznych Alicji Zając, ale przede wszystkim bolesna weryfikacja błędów krakowskiej obrony, która tego popołudnia przypominała przysłowiowy szwajcarski ser.

Nokaut w 36 minut. Poznańska precyzja obnaża błędy

Od samego początku to Niebiesko-Białe narzuciły swoje warunki i w pełni kontrolowały boiskowe wydarzenia. Obraz gry był momentami druzgocący dla przyjezdnych. Strzelanie rozpoczęło się niezwykle wcześnie. Już w 11. minucie, po błyskawicznym przejęciu piłki w centralnej strefie boiska i szybkim rozegraniu, doskonałym podaniem popisała się Blanka Borowa. Jej zagranie na gola zamieniła pewnym uderzeniem z obrębu „szesnastki” Liwia Prochwicz.

Zaledwie dwanaście minut później (23. minuta) byliśmy świadkami swoistej powtórki z rozrywki. Ponownie prosta strata – tym razem w niebezpiecznej strefie przed samym polem karnym – i błyskawiczna kara. Znów w roli głównej wystąpiła znakomicie usposobiona Borowa, która przejęła futbolówkę na prawej flance, dograła do środka, a tam Klaudia Wojtkowiak, mając przed sobą odsłoniętą siatkę, dopełniła formalności, zdobywając tym samym swoją premierową bramkę na ekstraligowych boiskach.

Prawdziwym kuriozum był jednak gol na 3:0 w 36. minucie. Wydawało się, że zagrożenie w polu karnym krakowianek zostało zażegnane. Tymczasem doszło do fatalnego w skutkach nieporozumienia – Paulina Stachurska patrzyła na to, co zrobi Milena Kowalska, a ta z kolei liczyła na interwencję koleżanki. Z tego kuriozalnego prezentu skwapliwie skorzystała Zofia Wojciechowska, która po prostu odebrała im piłkę i z kilku metrów wpakowała ją do bramki, podcinając skrzydła rywalkom tuż przed zejściem do szatni.

Przebłysk nadziei i szybkie zgaszenie światła

Szkoleniowiec gości, Jakub Sieniawski, zareagował zmianami w przerwie, co przyniosło chwilowy efekt. Wprowadzona na plac gry Aleksandra Pleban wniosła nieco ożywienia, wywalczyła rzut karny w 53. minucie, a chwilę później (w 55. minucie) sama wymierzyła sprawiedliwość, pewnie pokonując bramkarkę z Poznania.

Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Lechitki szybko wróciły na właściwe tory i uspokoiły grę, dążąc do podwyższenia rezultatu. W 65. minucie wyprowadziły zabójczy cios… po rzucie rożnym bitym przez same „Jagiellonki”! Błyskawiczna kontra, w której tym razem to Klaudia Wojtkowiak wystąpiła w roli asystentki, obsłużyła genialnie grającą Blankę Borową, a ta w sytuacji sam na sam postawiła ostateczną kropkę nad „i”.

MVP Spotkania: Blanka Borowa – dyrygentka poznańskiej orkiestry

Tytuł najlepszej zawodniczki na boisku (MVP) bez cienia wątpliwości wędruje na konto Blanki Borowej. Jej występ to absolutny pokaz piłkarskiej dojrzałości i efektywności. Udział przy trzech z czterech bramek zespołu mówi sam za siebie (jeden gol i dwie genialne asysty). Borowa była motorem napędowym niemal każdej groźnej akcji Lecha, świetnie czytała grę (kluczowe przejęcia przed pierwszą i drugą bramką), a jej wizja na prawej flance raz za razem rozrywała szyki obronne krakowianek. Kiedy rywalki po rzucie karnym złapały wiatr w żagle, to właśnie jej chłodna głowa w sytuacji sam na sam w 65. minucie ostatecznie odebrała im chęci do dalszej walki. Występ kompletny.

Wnioski pomeczowe: Dwa bieguny nastrojów

1. Historyczny krok Lecha. Dzięki fenomenalnej postawie zawodniczek, Lech Poznań przełamał kompleks „Jagiellonek” – to pierwsze w historii zwycięstwo Niebiesko-Białych nad ekipą UJ. Komplet punktów wywindował zespół Alicji Zając na wysokie, 8. miejsce w ligowej tabeli, co z pewnością zbuduje morale drużyny na kolejne, decydujące starcia rundy.

2. Krakowski sabotaż w defensywie. Sztab szkoleniowy Jakuba Sieniawskiego czeka mnóstwo pracy. Mecz w Poznaniu obnażył potężne luki i brak komunikacji w linii obrony (najlepszym tego dowodem zachowanie przy golu na 3:0). Bez gruntownej przebudowy gry z tyłu i wyeliminowania prostych, indywidualnych strat przed własnym polem karnym, krakowiankom będzie niezwykle trudno punktować w nadchodzących kolejkach Ekstraligi.

 

pozycjaklubrozegrane spotkaniazdobyte punktybilans bramkowyzwycięstwaremisyporażki
1 (M)123138:91011
2122929:7921
3122629:10822
4102123:14703
5121716:19525
6111520:15506
7111515:21434
9121215:22336
10131114:24256
8111414:24425
11 (S)11712:30218
12 (S)1217:370111

Weronika Bryndza

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!