Telewizja widmo, upadek lidera i brutalne nokauty. Najdziwniejszy start wiosny w Orlen Ekstralidze!
Ekstraliga Polska Publicystyka

Telewizja widmo, upadek lidera i brutalne nokauty. Najdziwniejszy start wiosny w Orlen Ekstralidze!

 Runda wiosenna wystartowała, serwując nam istną mieszankę wybuchową: fatalną aurę, organizacyjne fikołki z transmisją, gigantyczne niespodzianki i bezlitosne nokauty. Kiedy jedne zespoły przymusowo pauzowały przez pogodę, a kibice przed ekranami toczyli nierówną walkę o obejrzenie meczu, na murawach padały historyczne rozstrzygnięcia. Kto wszedł w nowy rok z przytupem, a kto potknął się już na samym progu. 12. kolejka miała absolutnie wszystko – od szokujących blamaży po wyrachowany, zimny profesjonalizm.

Telewizyjna czarna dziura i egzekucja w Łodzi

 W Łodzi miało być sportowe święto, tymczasem skończyło się na organizacyjnym kwasie. Kibice przed telewizorami przeżyli prawdziwy skandal z transmisją na portalu sport.tvp.pl. Powód? Tuż przed pierwszym gwizdkiem, z uwagi na stan boiska, podjęto nagłą decyzję o przeniesieniu rywalizacji na boisko zapasowe. Skutek był łatwy do przewidzenia – telewizyjna katastrofa dla fanów i widmo meczu-widmo. Te techniczne perturbacje zupełnie nie obeszły zawodniczek gości. Na samej murawie Pogoń Szczecin nie wzięła jeńców, urządzając sobie brutalną deklasację gospodyń z łódzkiego SMS-u. Katem gospodyń okazała się niezawodna Kornelia Okoniewska, która wybiła rywalkom z głowy marzenia o punktach już w pierwszej półgodzinie, wpisując się na listę strzelczyń w 2. oraz 29. minucie spotkania. Dzieła zniszczenia i całkowitej deklasacji dopełniła w 87. minucie Alexis Legowski, wbijając trzeciego gola i ostatecznie pieczętując triumf przyjezdnych.

więcej o meczu (TUTAJ)

Sensacja w Gdańsku: Niezwyciężony lider powalony na łopatki!

 Jeśli ktoś myślał, że dotychczasowy dominator z Sosnowca gładko przejedzie się po kolejnych rywalkach, mocno się przeliczył. W starciu z AP Orlen Gdańsk gościnie musiały przełknąć gorzką pigułkę. W meczu było sporo dramaturgi, ale wszytskie się rozstygnęło w drugiej połowie, W 54. minucie na strzał z dystansu zdecydowała się Derus. Bramkarka z Sosnowca zdołała obronić to uderzenie, a następnie fenomenalnie odbiła dobitkę Klaudii Fabovej. Do piłki dopadła jednak Courtney Butlion i bez wahania umieściła ją w siatce. Było to pierwsze trafienie australijskiej zawodniczki w barwach AP 2010 Orlen i zarazem jedno z cenniejszych, bo dające Orlenowi sensacyjny komplet punktów. Czarne po raz pierwszy w sezonie natomiast musiały przełknąć gorycz porażki.

więcej o meczu (TUTAJ)

Krakowska maszyna ruszyła, czyli bolesny popis Jagiellonek

 Podczas gdy w innych miastach zmagano się z błotem i usterkami, w Krakowie oglądaliśmy czystą sportową poezję. UJ Kraków urządził sobie bezlitosną strzelaninę w starciu z zagubioną Pogonią Tczew. Byliśmy świadkami prawdziwej demolki na start wiosny. Jeden z najbardziej zapadających w pamięć momentów? Niezwykle aktywna Julia Dyśkowska potężnie huknęła z dystansu, obijając poprzeczkę bramki rywalek. W ogromnym zamieszaniu najszybciej zorientowała się Wiktoria Kaczmarek, bezwzględnie wykorzystując krótkie „przysnięcie” defensorek z Tczewa i dobijając piłkę z bliska. Bolesny dla przyjezdnych festiwal strzelecki zakończył się dopiero w 82. minucie.

więcej o meczu (TUTAJ)

Aptekarska precyzja Górnika Łęczna

 Starcie Śląska Wrocław z Górnikiem Łęczna było z kolei pokazem wyrachowania. Gościnie z Lubelszczyzny zaliczyły błyskawiczny cios i przez resztę meczu sprawowały pełną kontrolę, ostatecznie zgarniając komplet punktów z irytującym dla rywalek spokojem. Mimo szczelnej defensywy, Górniczki potrafiły zachwycić. Wystarczy wspomnieć efektowny rajd, który przeprowadziła Paulina Tomasiak. Zawodniczka uruchomiła Julię Piętakiewicz, a ta inteligentnie przedłużyła podanie do Julity Głąb. Choć akurat ten finał efektownej akcji okazał się niecelny, Górnik do samego końca dążył do postawienia kropki nad „i”.

więcej o meczu (TUTAJ)

Aura znów rozdaje karty

Żeby polskiej piłkarskiej tradycji stało się zadość, zła pogoda musiała storpedować chociaż część terminarza. Z powodu fatalnych warunków atmosferycznych sędziowie nie dopuścili do rozegrania dwóch spotkań. Oczekiwany hit, w którym Rekord Bielsko-Biała miał podjąć GieKSę Katowice, został przeniesiony na 25 marca na godzinę 15:00. Z kolei starcie Energi Stomilanek Olsztyn z Lechem Poznań wciąż czeka na wyznaczenie nowej daty.

Wiosna ruszyła – kapryśna, absurdalna, ale i fascynująca sportowo. Oby reszta sezonu była równie wesoła!

Dawid Gordecki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!