Rzeź w Madrycie, nokaut w 5. minucie i bolesna lekcja dla Polki! Zmienniczka została królową Valdebabas! [WIDEO]
Liga F Ligi Polki na Świecie Świat

Rzeź w Madrycie, nokaut w 5. minucie i bolesna lekcja dla Polki! Zmienniczka została królową Valdebabas! [WIDEO]

Przyjazd na obiekt wicelidera z Madrytu zawsze wiąże się z cierpieniem, ale żeby dobrowolnie skazywać się na 85 minut gry w osłabieniu przez jedno, całkowicie bezmyślne wejście na połowie boiska? To wymaga specyficznego rodzaju fantazji. Czwarta siła Ligi F przyjechała na Estadio Alfredo Di Stéfano udowodnić swoją wartość, a ostatecznie musiała okopać się we własnym polu karnym, modląc się o jak najniższy wymiar kary. W samym środku tego oblężenia znalazła się nasza Aleksandra Zaremba, a w rolę bezlitosnego kata wcieliła się zawodniczka, która ten mecz miała spędzić w dresie na ławce rezerwowych.

Pięć minut, które zrujnowały plan

Zaczęło się dość niewinnie, od mocnego uderzenia Lindy Caicedo, która posłała piłkę tuż nad poprzeczką. Ale to, co wydarzyło się w 5. (lub jak wskazują niektóre zegary w 6.) minucie, całkowicie zburzyło taktyczne fundamenty gości. Yerliane Moreno kompletnie straciła głowę i w środku pola wycięła szarżującą Caicedo. Arbiter nie miał litości – bezpośrednia czerwona kartka dla zawodniczki z Teneryfy.

Sytuacja była dramatyczna z obu stron. Kolumbijska gwiazda Realu opuściła murawę z kontuzją, a trener Pau Quesada musiał szyć na gorąco. Na boisko wbiegła Alba Redondo. Jak się później okazało – to wejście było gwoździem do trumny dla gości.

Oblężenie bramki i polski mur w środku pola

Grając w osłabieniu, Tenerife musiało rozpaczliwie murować dostęp do własnej bramki. W tych trudnych warunkach w drugiej linii harowała Aleksandra Zaremba. Reprezentantka Polski zanotowała naprawdę przyzwoity występ, dwojąc się i trojąc w destrukcji, zanim ostatecznie opuściła plac gry w 66. minucie.

Tymczasem Real urządził sobie prawdziwe oblężenie. Festiwal strzelecki próbowała otworzyć Sara Holmgaard, atakując z drugiego słupka, a aktywna od pierwszych sekund Alba Redondo uderzała nad bramką. „Królewskie” zderzyły się jednak ze ścianą o imieniu Nay Cáceres. Bramkarka gości dwoiła się między słupkami: najpierw fenomenalnie wyciągnęła potężne uderzenie Feller z obrębu „szesnastki”, potem bez problemu wyłapała próbę Sary Däbritz z linii pola karnego. Co więcej, tuż przed przerwą, Cáceres wygrała pojedynek sam na sam z Redondo (strzał wylądował na słupku!). Real naciskał – próbowała też María Méndez główkując obok bramki, ale do szatni utrzymywał się bezbramkowy remis. Jakby problemów było mało, Real w przerwie stracił kolejną zawodniczkę – kontuzjowaną Feller zastąpiła Weir.

Królowa Alba i szwedzka egzekucja

Jeśli Wyspiarki wierzyły, że dowiozą sensacyjny remis do końca, zostały brutalnie obudzone zaledwie 60 sekund po zmianie stron. Sara Holmgaard posłała chirurgiczne podanie, piłkę przejęła Alba Redondo, genialnym balansem ciała zgubiła obrończynię i potężnym strzałem tuż przy słupku sprawiła, że heroiczna dotąd Nay Cáceres nie miała najmniejszych szans na interwencję.

Od tego momentu zeszło całe ciśnienie, a Real po prostu bawił się futbolem. Athenea minęła się z golem o centymetry, a nienasycona Redondo obiła jeszcze boczną siatkę. Wyrok zapadł w 60. minucie. Eva Navarro huknęła z dystansu, Cáceres znów popisała się fantastyczną paradą, ale przy dobitce Angeldahl, od słupka do siatki, mogła tylko bezradnie rozłożyć ręce. 2:0.

W końcówce „Królewskie” szukały trzeciego trafienia. Szczęścia zza pola karnego próbowała Irune Dorado (strzał nad bramką), swoje okazje miała też Sara Däbritz, a lekki strzał MVP tego spotkania – Alby Redondo – pewnie złapała bramkarka. Ekipę z Teneryfy stać było tylko na jeden zryw, gdy Clau Blanco brakło centymetrów, by zamknąć dośrodkowanie w pole karne.

Wraz z ostatnim gwizdkiem stało się jasne: Real Madryt wziął to, co należało do niego, wykorzystując koszmarny błąd Moreno z początku meczu. Dla szkoleniowca gości, Yeraia Martína, to pierwsza porażka w roli trenera ekipy z Wysp Kanaryjskich, choć na pocieszenie zostaje fakt, że jego drużyna mimo przegranej utrzymuje świetne, czwarte miejsce w tabeli.

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!