W niedzielnym starciu 15. kolejki Ekstraligi Futsalu Kobiet, Rekord Bielsko-Biała nie pozostawił złudzeń drużynie Silesia Box Siemianowice Śląskie. Przyjezdne zaaplikowały rywalkom aż osiem bramek, zachowując przy tym czyste konto. Show skradły dublety Mai Stopki i Marii Suwady oraz imponujący rajd Mai Fal przez całe boisko.
Koncert jednej aktorki od pierwszego gwizdka
Niedzielne popołudnie (15 lutego) w Siemianowicach Śląskich upłynęło pod znakiem absolutnej dominacji faworytek z Bielska-Białej. „Rekordzistki” weszły w mecz na pełnych obrotach, narzucając gospodyniom mordercze tempo. Miejscowe, nie mając argumentów w grze pozycyjnej, ograniczały się do prostych środków – zagrożenie pod bramką przyjezdnych wynikało jedynie z długich wyrzutów bramkarki Ewy Ochniak oraz stałych fragmentów gry. We wszystkich tych sytuacjach pewnie interweniowała jednak Alicja Bzowska.
Wynik spotkania otworzyła w 5. minucie Oksana Shevchuk. Zawodniczka Rekordu ruszyła wzdłuż linii bocznej i oddała strzał, który przełamał ręce interweniującej Ochniak. To rozwiązało worek z bramkami. Zaledwie dwie minuty później, w 7. minucie, Maja Stopka idealnie ustawiła się w polu karnym, wykańczając akcję Shevchuk.
Prawdziwą ozdobą pierwszej połowy była jednak akcja z 12. minuty. Maja Fal zdecydowała się na indywidualny rajd przez niemal cały parkiet, który zwieńczyła precyzyjnym, płaskim strzałem przy słupku. Chwilę później (14. minuta) znów dała o sobie znać Stopka, tym razem korzystając z podania Karoliny Czyż. Wynik do przerwy na 0:5 ustaliła w 20. minucie Maria Suwada, zamykając świetną akcję całego zespołu.
Chwilowy chaos i „armata” Suwady
Po zmianie stron obraz gry uległ lekkiej zmianie. Bielszczanki dały się wciągnąć w nieco chaotyczny styl gry narzucony przez siemianowiczanki. Gospodynie zaczęły grać odważniej i częściej zagrażały bramce strzeżonej przez Bzowską, jednak golkiperka Rekordu pozostała niepokonana.
Zastój w grze gości przerwała dopiero Martyna Cygan w 31. minucie. Po interwencji Ewy Ochniak piłka trafiła do Cygan, która bezlitośnie umieściła ją pod poprzeczką. Dwie minuty później (33. minuta) Maria Suwada popisała się potężnym uderzeniem – „huknęła jak z armaty”, nie dając bramkarce Silesii żadnych szans i kompletując swój dublet.
Wynik spotkania na 0:8 ustaliła w 37. minucie Maja Rębiś. Zawodniczka idealnie wybiegła na pozycję, otrzymując podanie od Anny Chóras, dla której była to druga asysta w tym spotkaniu. Warto odnotować, że sztab szkoleniowy Rekordu desygnował do gry wszystkie dostępne zawodniczki, a mimo rotacji zespół zdołał zachować „zero z tyłu”.











