Walentynkowa sobota na włoskich boiskach przyniosła słodko-gorzkie rozstrzygnięcia dla reprezentantek Polski. W barwach AC Milan oficjalnie zadebiutowała Ewelina Kamczyk, jednak jej zespół musiał uznać wyższość rywalek z Florencji. Z kolei Katja Skupień rozegrała niemal pełne spotkanie w barwach Sassuolo, ale punkty zostały w Como, gdzie efektowny debiut na ławce trenerskiej zaliczył Paolo Tramezzani. W tle toczyła się zażarta walka o utrzymanie, w której Ternana uciekła z dna tabeli.
Debiut Kamczyk w strugach deszczu. Milan pokonany
Oczy polskich kibiców zwrócone były na Fiorenzuola d’Arda, gdzie w niezwykle trudnych warunkach atmosferycznych, przy ulewnym deszczu, AC Milan podejmował Fiorentinę. To właśnie w tym spotkaniu doczekaliśmy się debiutu Eweliny Kamczyk w barwach „Rossonerich”. Polska pomocniczka pojawiła się na murawie w 70. minucie, zmieniając Karen Appiah, by pomóc drużynie w odrabianiu strat.
Niestety, impuls dany przez Polkę nie wystarczył. O losach spotkania przesądziła akcja z pierwszej połowy. Madelen Janogy, obsłużona prostopadłym podaniem przez Bredgaard, wyminęła bramkarkę Giuliani i zdobyła jedynego gola meczu. Milan kończył mecz w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Bonfantini w 76. minucie. Porażka 0:1 oznacza, że Fiorentina (21 pkt) przeskoczyła mediolanki (20 pkt) w ligowej tabeli.
Skupień walczyła, ale Como ma „efekt nowej miotły”
W Seregno doszło do starcia Como Women z Sassuolo. W wyjściowym składzie gości wybiegła Katja Skupień. Polka spędziła na boisku 79 minut, po czym została zmieniona przez niezwykle doświadczoną Danielę Sabatino.
Mecz należał jednak do gospodyń, które były natchnione debiutem trenera Paolo Tramezzaniego. Como wygrało 2:0, przerywając dwumiesięczną passę bez zwycięstwa. Wynik otworzyła w 41. minucie Chidiac, a po godzinie gry podwyższyła Nischler, która tym samym została najskuteczniejszą zawodniczką w historii występów Como w Serie A (17 goli). Sassuolo próbowało odpowiadać, ale w bramce gospodyń cuda wyczyniała Gilardi.
Ternana ucieka z piekła
W trzecim sobotnim meczu doszło do kluczowego starcia w walce o utrzymanie. Ternana Women pokonała Genoa CFC 3:1, mimo że to goście prowadzili po golu Bahr w 10. minucie.
Gospodynie odwróciły losy meczu dzięki Valerii Pirone (dublet – jeden gol z woleja, drugi z rzutu karnego po faulu na Pellegrino Cimò) oraz główce Massimino. Dzięki tej wygranej Ternana odbiła się od dna i awansowała na trzecie miejsce od końca, spychając Genoę na ostatnią lokatę.











