W sobotnim starciu 1/8 finału Orlen Pucharu Polski Hydrotruck Sportowa Czwórka Radom musiał uznać wyższość rywalek z wyższej klasy rozgrywkowej. AP Orlen Gdańsk pewnie wypunktował gospodynie, choć wynik 1:5 nie do końca oddaje przebieg drugiej połowy. O losach awansu przesądził fatalny pierwszy kwadrans.
Nokaut w piętnaście minut
Sobotnie starcie w Radomiu miało jednego, wyraźnego faworyta. Siódmy zespół elity przyjechał do przedstawiciela 1. Ligi z jasnym celem: szybki awans do ćwierćfinału. Plan ten został zrealizowany perfekcyjnie już w otwarciu spotkania.
Gdańszczanki narzuciły mordercze tempo, całkowicie dominując przestraszone gospodynie. Defensywa Hydrotrucku pękała raz za razem, a błędy indywidualne radomianek były bezlitośnie wykorzystywane. Wystarczyło zaledwie 15 minut, by tablica wyników wskazywała 0:3. Ofensywny tercet przyjezdnych funkcjonował bez zarzutu, a bramkarkę Petelicką w tej fazie meczu i później pokonywały kolejno: Angelika Kołodziejek, Jolanta Siwińska oraz Julia Maskiewicz.
Kontrola wydarzeń i skuteczny finisz
Przy wysokim prowadzeniu w szeregi gdańszczanek wkradło się lekkie rozluźnienie, co pozwoliło gospodyniom na zdobycie honorowego gola. W 35. minucie Klaudia Żabicka zaskoczyła wszystkich tzw. „centrostrzałem”, lobując bramkarkę AP Orlenu niemal z narożnika boiska. Do przerwy przyjezdne prowadziły jednak bezpiecznie 3:1.
Druga połowa to mądra gra faworytek. Choć Radom próbował wrócić do gry – m.in. wprowadzając po przerwie doświadczoną Federicę Dallarę – to gdańszczanki zachowały zimną krew. Podczas gdy rywalki marnowały swoje szanse (tzw. „setki” Żabickiej i Dallary), AP Orlen wypunktował przeciwnika do końca.
Kolejne ciosy zadały Agnieszka Derus oraz Roksana Jagodzińska, ustalając wynik na 5:1. Różnica klas była widoczna przede wszystkim w skuteczności i dojrzałości taktycznej. Podopieczne ze sztabu gdańskiego meldują się w ćwierćfinale Pucharu Tysiąca Drużyn w wielkim stylu.











