Mur pękł dopiero przed końcem! GieKSa przełamuje lody i gra dalej!
Polska

Mur pękł dopiero przed końcem! GieKSa przełamuje lody i gra dalej!

To był mecz na wyniszczenie w mroźnej scenerii. Przez 85 minut piłkarki Ślęzy Wrocław, a w szczególności ich bramkarka, skutecznie odpierały ataki faworyzowanego GKS-u Katowice w 1/8 finału Orlen Pucharu Polski. Ostatecznie jednak defensywa gospodyń skapitulowała w samej końcówce, a katowiczanki uniknęły dogrywki na mrozie.


Zimowa aura i dominacja bez efektu

Sobotni wieczór, 14 lutego, przywitał zawodniczki we Wrocławiu trudnymi warunkami atmosferycznymi. Przy temperaturze oscylującej wokół -2 stopni Celsjusza, piłkarki GKS-u Katowice od pierwszych minut starały się narzucić swój styl gry niżej notowanej Ślęzie. Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando przyjezdnych, jednak optyczna przewaga długo nie przekładała się na wynik.

Główną przeszkodą dla katowiczanek okazała się Anna Kowalik. Bramkarka gospodyń spisywała się między słupkami znakomicie. Już w 17. minucie powstrzymała groźne uderzenie Julii Włodarczyk, parując piłkę do boku. Skrzydłowa GieKSy była w tej części gry niezwykle aktywna – w 31. minucie ponownie sprawdziła czujność golkiperki uderzeniem z woleja, ale i tym razem górą była Kowalik. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki, do przerwy na tablicy wyników widniał bezbramkowy remis.

Festiwal nieskuteczności i decydujące minuty

Druga odsłona wyglądała bliźniaczo do pierwszej – GKS atakował, a Ślęza rozpaczliwie się broniła. Przyjezdnym brakowało jednak precyzji lub szczęścia. Najlepszym tego dowodem była sytuacja, w której Patricia Hmirova uderzyła z rzutu wolnego, ale piłka zamiast w sieci, wylądowała na poprzeczce.

Napór GieKSy nie słabł. W 72. minucie bliska szczęścia była Katerina Vojtkova, lecz po raz kolejny fenomenalną interwencją popisała się Anna Kowalik, która wyrastała na bohaterkę spotkania, utrzymując wrocławianki w grze o awans.

Gdy wydawało się, że zmarznięci kibice mogą być świadkami dogrywki, nastąpiło przełamanie. W 85. minucie defensywa Ślęzy w końcu pękła. Po dynamicznej akcji całego zespołu piłkę z bliskiej odległości do bramki skierowała Nicola Brzęczek. To trafienie podcięło skrzydła gospodyniom. Zaledwie cztery minuty później, w 89. minucie, wynik spotkania na 0:2 ustaliła Klaudia Maciążka, precyzyjnie uderzając z ostrego kąta.

Joanna Kalinowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!