Szwedzki potop w Lizbonie! Obite poprzeczki, totalna dominacja i złota bramka na wagę zaliczki
Świat

Szwedzki potop w Lizbonie! Obite poprzeczki, totalna dominacja i złota bramka na wagę zaliczki

Wyjazdowe spotkanie ćwierćfinałowe miało być dla Hammarby trudnym testem, jednak od pierwszych minut to przyjezdne narzuciły warunki gry, prezentując postawę typową dla gospodyń. Wysoki pressing i niespożyta energia sprawiły, że Sporting został zepchnięty do głębokiej defensywy, rzadko opuszczając własną połowę.

Festiwal niewykorzystanych szans

Przewaga w posiadaniu piłki zaczęła przekładać się na konkretne zagrożenie po niespełna 20 minutach gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Emilie Joramo oddała sprytny strzał głową, po którym piłka przelobowała bramkarkę, ale ostatecznie odbiła się od górnej części poprzeczki.

Chwilę później defensywę gospodyń nękała Vilde Hasund, dwukrotnie obsługując podaniami Elin Sörum w polu karnym. Norweska pomocniczka najpierw nieczysto trafiła w piłkę w dogodnej sytuacji, a jej drugą próbę ofiarnie zablokowały obrończynie Sportingu.

Gospodynie, mimo pasywnej postawy, stworzyły jedną groźną okazję w pierwszej połowie. Po szybkiej kontrze i dośrodkowaniu z prawej strony, do piłki dopadła Argentynka Flor Bonsegundo. Jej mocny strzał przy bliższym słupku minął jednak bramkę. Przed gwizdkiem na przerwę po raz kolejny dała o sobie znać aktywna Hasund, która po składnej akcji uderzyła minimalnie obok dalszego słupka.

Przełamanie w 69. minucie

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie – „Bajen” kontrolowało tempo, a Sporting skupiał się na obronie. Pecha pod bramką rywalek miała Svea Renberg. Nowa zawodniczka Hammarby najpierw w 52. minucie niecelnie główkowała po dośrodkowaniu, a kwadrans później ponownie wygrała pojedynek powietrzny po rzucie rożnym, lecz piłka znów trafiła w poprzeczkę.

Szwedzka nawałnica przyniosła wreszcie efekt w 69. minucie. Po serii szybkich podań piłka trafiła na prawe skrzydło do Stiny Lennartsson. Zawodniczka przytomnie wycofała futbolówkę na linię pola karnego, gdzie nadbiegająca Emilie Joramo precyzyjnym, mierzonym strzałem przy słupku nie dała szans bramkarce. Było to trafienie na 1:0, które ostatecznie rozstrzygnęło losy meczu.

W końcówce spotkania Joramo była bliska podwyższenia prowadzenia po indywidualnej akcji, ale golkiperka Sportingu zdołała sparować jej strzał na rzut rożny. Hammarby wywozi z Portugalii skromną, ale w pełni zasłużoną zaliczkę.

Polski akcent w Lizbonie

Dla polskich kibiców istotną informacją jest obecność w kadrze meczowej Sportingu Lizbona Julii Woźniak. Reprezentantka Polski, występująca na pozycji bramkarki, całe spotkanie spędziła jednak na ławce rezerwowych, ustępując miejsca w wyjściowej jedenastce swojej konkurentce.

Merry Piotrowska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!