W środowe popołudnie (11 lutego) na praskiej Letnej zarząd klubu zdecydował się na nietypowy ruch, ustalając wczesną godzinę rozpoczęcia meczu. Decyzja ta okazała się strzałem w dziesiątkę pod względem frekwencji – na trybunach zasiadło 4 879 widzów, w tym bardzo liczna grupa dzieci, tworząc głośną atmosferę dla tego pucharowego starcia.
Sparta bije głową w mur
Od pierwszych minut inicjatywę przejęły gospodynie, które starały się udokumentować swoją przewagę golem. Już w 12. minucie groźnie zrobiło się pod bramką przyjezdnych, gdy w pole karne wpadła Černá. Jej intencje wyczuła jednak defensywa Austrii, skutecznie przecinając niebezpieczne podanie.
Najlepszą okazję w tej części gry Sparta stworzyła sobie zaledwie 60 sekund później. W 13. minucie Khýrová wymanewrowała aż trzy rywalki i oddała strzał z ostrego kąta, jednak piłka jedynie ostemplowała poprzeczkę. Ta sama zawodniczka próbowała szczęścia również w 25. minucie, uderzając z granicy pola karnego, lecz tym razem zabrakło siły i precyzji.
Wiedeńska defensywa, kierowana przez bramkarkę Pal, miała pełne ręce roboty. W 36. minucie, po stałym fragmencie gry, golkiperka Austrii popisała się kluczową interwencją, broniąc groźny strzał Kotrčovej po rzucie rożnym i utrzymując bezbramkowy remis do przerwy.
Děkujeme za podporu 👦👧 pic.twitter.com/d7eR16hjyX
— AC Sparta Praha Ženy (@ACSparta_Zeny) February 11, 2026
Niewykorzystana dominacja
Druga połowa nie przyniosła spodziewanego przełomu. Mimo że statystyki rzutów rożnych (8:2 dla Sparty) i posiadania piłki (59% do 41%) wyraźnie wskazywały na dominację czeskiego zespołu, brakowało kropki nad „i”.
Co więcej, niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić. W 72. minucie serca kibiców na Letnej zamarły, gdy Austriaczki wyprowadziły jedną z nielicznych akcji. Reprezentantka kraju, Tatjana Weiss, oddała strzał, który po rykoszecie minimalnie minął słupek bramki strzeżonej przez Harantovą.
Mecz zakończył się wynikiem 0:0, co stawia Austrię Wiedeń w nieco korzystniejszej sytuacji psychologicznej przed rewanżem na własnym terenie. Spotkanie sędziował hiszpański zespół arbitrów pod przewodnictwem Rivery.











