W środowy wieczór 11 lutego 2026 roku, na stadionie King Power at Den Dreef Stadion zgromadziło się 5,860 widzów, licząc na niespodziankę w starciu gospodyń z obrończyniami tytułu. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna dla piłkarek OH Leuven. Arsenal, mimo gry na wyjeździe, od pierwszych minut narzucił swoje warunki gry, co szybko przełożyło się na wynik tablicy świetlnej.
Skandynawska współpraca i precyzja Smith
Strzelecki festiwal w 22. minucie rozpoczęła Frida Maanum. Norweżka wykorzystała precyzyjne dośrodkowanie Caitlin Foord i sprytnym uderzeniem głową skierowała piłkę w dolny róg bramki, otwierając wynik spotkania. Był to sygnał, że londynki przyjechały do Belgii po pełną pulę.
Jeszcze przed przerwą, w 37. minucie, prowadzenie podwyższyła Olivia Smith. Kanadyjka, która w ostatnim czasie imponuje formą strzelecką, świetnie urwała się obrończyniom i bez przyjęcia wykończyła niskie dośrodkowanie Chloe Kelly. Do szatni podopieczne Renee Slegers schodziły z komfortowym prowadzeniem 2:0.
Dopełnienie formalności po przerwie
Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Zaledwie siedem minut po wznowieniu gry (52. minuta), duet Foord-Maanum znów dał o sobie znać. Australijka ponownie obsłużyła podaniem Maanum, a ta pewnym strzałem wewnętrzną częścią stopy zdobyła swojego drugiego gola w tym meczu, definitywnie podcinając skrzydła gospodyniom.
Your support means everything.
Safe travels home, Gooners ❤️ pic.twitter.com/snWXp9xYPA
— Arsenal Women (@ArsenalWFC) February 11, 2026
Ostatni cios zadała wprowadzona z ławki Alessia Russo. W 72. minucie angielska napastniczka wykorzystała błąd bramkarki OH Leuven, Lowiese Seynhaeve, która nie poradziła sobie z dośrodkowaniem Smilli Holmberg. Russo bezlitośnie obiła siatkę, ustalając wynik na 4:0.
Mimo czterech straconych bramek, belgijski zespół starał się szukać swoich szans w kontratakach i zagraniach za linię obrony. Najbliżej honorowego trafienia była Alixe Bosteel, której groźny strzał z dystansu w drugiej połowie efektownie przeniosła nad poprzeczką Daphne van Domselaar.
Jubileusz i zawieszenie
Mecz w Belgii miał słodko-gorzki smak dla kadr Arsenalu. Z jednej strony wielki jubileusz świętowała kapitan Kim Little, dla której było to 400. oficjalne spotkanie w barwach klubu. Z drugiej strony, cieniem na występie Olivii Smith położyła się żółta kartka otrzymana w końcówce meczu za grę na czas. Oznacza to, że Kanadyjka będzie musiała pauzować w spotkaniu rewanżowym.
Dzięki wysokiemu zwycięstwu Arsenal jest w niezwykle komfortowej sytuacji przed rewanżem, który odbędzie się w Londynie 18 lutego. Zwycięzca tego dwumeczu w ćwierćfinale zmierzy się z Chelsea, co zapowiada pasjonujące angielskie derby w Europie.











