To, co wydarzyło się w niedzielne popołudnie na Chigwell Construction Stadium, przejdzie do historii obecnego sezonu Women’s Super League. Kinga Szemik i jej koleżanki z West Hamu United, mimo beznadziejnej sytuacji, dokonały spektakularnego powrotu, wyrywając zwycięstwo Brighton & Hove Albion w doliczonym czasie gry.
Polka z ważnym zwycięstwem
Niedziela 8 lutego 2026 roku przyniosła kibicom „Młotów” huśtawkę nastrojów. W bramce gospodyń pewne miejsce zajęła reprezentantka Polski, Kinga Szemik. Choć nasza golkiperka dwukrotnie musiała wyciągać piłkę z siatki, jej spokój i pewność w interwencjach w kluczowych momentach meczu stanowiły fundament, na którym zespół Rity Guarino mógł zbudować sensacyjną końcówkę. Dla Szemik i West Hamu to bezcenne trzy punkty w kontekście walki o utrzymanie.
Zimny prysznic dla gospodyń
Przez niemal 80 minut nic nie zapowiadało sukcesu londyńczyków. Brighton, zajmujące wyższą lokatę w tabeli, kontrolowało przebieg spotkania. Wynik otworzyła w 40. minucie Kiko Seike. Japonka wykorzystała podanie rodaczki Moeki Minami i sprytnym lobem nad interweniującą Kingą Szemik dała prowadzenie przyjezdnym.
Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej po przerwie. W 63. minucie Kolumbijka Manuela Vanegas wymanewrowała defensywę West Hamu, mijając Evę Nystrom i precyzyjnym strzałem podwyższyła na 2:0. W tym momencie, biorąc pod uwagę równoległe zwycięstwo Liverpoolu nad Aston Villą (4:1), podopieczne Guarino wirtualnie spadły na dno ligowej tabeli.
Szalone dziewięć minut
Sygnał do ataku dała rezerwowa Ffion Morgan dopiero w 82. minucie. Jej dośrodkowanie, które zamieniło się w strzał, całkowicie zmyliło bramkarkę Brighton, Chiamakę Nnadozie, i wpadło do siatki. To trafienie wlało nowe życie w szeregi gospodyń.
Zaledwie cztery minuty później tablica wyników wskazywała już remis. Koszmarny błąd popełniła golkiperka Brighton, która przy próbie wybicia piłki trafiła wprost w Shekierę Martinez. Napastniczka West Hamu z zimną krwią skierowała futbolówkę do pustej bramki.
Decydujący cios zadano w doliczonym czasie gry (90’+1). Kapitan zespołu, Viviane Asseyi, najlepiej odnalazła się w zamieszaniu w polu karnym i zapewniła swojej drużynie zwycięstwo 3:2.
Dzięki tej wygranej West Ham awansował na 10. miejsce w tabeli, uciekając ze strefy spadkowej i wyprzedzając Leicester City oraz Liverpool. Brighton, mimo dobrej gry przez większość meczu, pozostaje na 7. pozycji.











