Świat kobiecego futbolu pogrążył się w smutku po śmierci Rado Vidosica, szefa szkolenia kobiet i dziewcząt w Brighton & Hove Albion. Vidosic, który miał 64 lata, zmagał się z rakiem. Jego odejście ogłoszono we wtorek, a jego syn Dario Vidosic, menedżer pierwszej drużyny kobiet Brighton, podzielił się w mediach społecznościowych informacją o chorobie ojca.
Tymczasowy trener Brighton, Chris Roberts, określił Vidosica jako „jednego z najbardziej niesamowitych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkałem”. – „Był zaraźliwy, potrafił rozbawić ludzi i miał niesamowity futbolowy umysł. To była wspaniała osoba i fantastyczny towarzysz” – mówił Roberts.
Rado Vidosic pracował w Brighton od stycznia 2025 roku, wcześniej przez sześć lat związany był z Melbourne City w Australii, gdzie pełnił m.in. funkcję dyrektora technicznego akademii, a następnie trenera kobiet i mężczyzn, prowadząc męską drużynę do tytułu w sezonie 2022-23 A-League. Prowadził również Brisbane Roar, Sydney FC, Melbourne Victory i Wellington Phoenix.
Roberts podkreślił znaczenie Vidosica dla klubu i całego futbolu: – „Jego dziedzictwo tutaj i w świecie piłki nożnej będzie odczuwalne przez długi czas. Był mentorem, przyjacielem, jednym z najzabawniejszych ludzi, jakich miałem szczęście poznać. Będzie nam bardzo brakowało jego obecności”.
Nie ustalono jeszcze, kiedy Dario Vidosic powróci do pracy w Brighton. Klub podkreśla, że priorytetem jest wsparcie dla niego i jego rodziny.
Brighton w niedzielę zmierzy się w WSL z London City Lionesses, a kibice planują oddać hołd zmarłemu trenerowi. Roberts dodał: – „Rado potrafił zbliżyć do siebie zawodniczki i sztab, pracował nad metodologią szkolenia i był mentorem dla wszystkich pracowników. Pomagał każdemu rozwijać się indywidualnie i sprawiał, że wszyscy stawali się lepsi”.











