Rekord Bielsko-Biała nie pęka przed zagranicznymi rywalami. Choć sparing z szóstą siłą czeskiej ligi wydawał się zmierzać ku porażce, bielszczanki pokazały charakter. Bohaterką została zawodniczka, która jeszcze niedawno przywdziewała barwy ekipy z Ostrawy!
Szachy w pierwszej odsłonie
Kolejna wyprawa podopiecznych Mateusza Żebrowskiego za południową granicę okazała się twardym orzechem do zgryzienia. Pierwsze 45 minut spotkania z Banikiem Ostrawa przypominało piłkarskie szachy. Mimo wysokiego tempa i dynamicznych akcji, obie defensywy przypominały mur nie do przebicia. „Rekordzistki” szukały swoich szans głównie w stałych fragmentach gry, jednak liczne rzuty rożne nie przyniosły otwarcia wyniku. To gospodynie były o krok od przełamania obrony biało-zielonych, ale do przerwy na tablicy świetlnej widniał bezbramkowy remis.
Piorunująca końcówka i zemsta byłej zawodniczki
Prawdziwe emocje zaczęły się dopiero w 70. minucie. Najpierw sygnał do ataku dała Oliwia Zgoda, a chwilę później między słupkami kunsztem wykazała się Kinga Ptaszek, ratując zespół podwójną paradą. Niestety, w 80. minucie precyzyjny strzał z dystansu dał prowadzenie Czeszkom.
Bielszczanki nie zamierzały jednak wracać do domu z pustymi rękami. Po próbach Kingi Niesłańczyk, dopięły swego w 87. minucie. Po sprytnym rozegraniu rzutu rożnego przez duet Zgoda–Gulec, do piłki dopadła Kristyna Janku. Czeszka, która jeszcze w zeszłym sezonie reprezentowała Banik, bezlitośnie wykorzystała okazję, ustalając wynik meczu na 1:1.
Podsumowanie i kolejne wyzwania
Choć sztab szkoleniowy odnotował słabsze momenty w pierwszej części gry, reakcja zespołu na stratę gola była wzorowa. Remis z solidnym czeskim rywalem to dobry prognostyk przed powrotem na krajowe podwórko.
Statystyki meczu:
Wynik: Banik Ostrawa – Rekord Bielsko-Biała 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 (80′), 1:1 Janku (87′)
Kluczowe postacie: Kinga Ptaszek (pewne interwencje), Kristyna Janku (gol wyrównujący).











