Planowane przez FIFA Klubowe Mistrzostwa Świata kobiet budzą poważne obawy wśród władz Women’s Super League. Nowe rozgrywki, które mają zadebiutować w dniach 5–30 stycznia 2028 roku, zostały zaplanowane w środku sezonu ligowego 2027/28, co zdaniem WSL może mieć daleko idące konsekwencje sportowe, organizacyjne i zdrowotne.
Turniej, wzorowany na zreformowanych Klubowych MŚ mężczyzn, ma zgromadzić 16 zespołów z całego świata, w tym nawet sześć klubów z Europy. Z Anglii pewny udział miałby Arsenal jako aktualny triumfator Ligi Mistrzyń, a bardzo prawdopodobny jest także występ Chelsea.
– „To nie jest problem strategiczny, lecz stricte terminowy. Właśnie czas rozgrywania turnieju budzi nasze największe obawy” – przekazał rzecznik WSL.
– „Nie jesteśmy przeciwni nowym rozgrywkom FIFA. Wspieramy globalny rozwój kobiecej piłki, ale w najlepszym wypadku spowoduje to ogromne problemy z kalendarzem, a w najgorszym – może okazać się katastrofalne dla ligi, naszych programów komercyjnych i przede wszystkim zdrowia zawodniczek”.
Przeładowany kalendarz i zagrożenie dla ligi
Według wyliczeń WSL udział klubów w Klubowych MŚ oznaczałby konieczność przełożenia nawet pięciu kolejek ligowych, co grozi kumulacją spotkań, spadkiem jakości widowisk i zwiększonym ryzykiem kontuzji. Szczególnie problematyczne byłyby mecze rozgrywane w środku tygodnia – mniej atrakcyjne dla kibiców i nadawców.
Dodatkowym źródłem niepokoju jest fakt, że turniej miałby się odbyć między mistrzostwami świata kobiet w 2027 roku a igrzyskami olimpijskimi w 2028, co praktycznie nie zostawia przestrzeni na regenerację.
– „Nie ma żadnych luk w kalendarzu. Jeśli turniej będzie rozgrywany w innej strefie czasowej, a doliczymy do tego podróże i czas na regenerację, może to wymusić masowe zmiany terminarza” – podkreśla WSL.
BBC informuje również, że zawodniczki były „zszokowane” skalą obciążeń po zaprezentowaniu planowanego kalendarza podczas spotkania z kapitanami klubów.
Alternatywa: lato zamiast zimy
WSL zaznacza, że znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby rozegranie turnieju latem, w roku bez dużych imprez międzynarodowych, zamiast ingerowania w sezon ligowy. Jednym z rozważanych scenariuszy jest także przesunięcie tradycyjnej zimowej przerwy ligowej, aby objęła ona termin Klubowych MŚ w sezonie 2027/28.
Na razie bojkot rozgrywek przez angielskie kluby nie jest brany pod uwagę, ale liga zapowiada dalsze rozmowy z FIFA. Spotkanie obu stron ma się odbyć w Londynie podczas inauguracyjnej edycji Champions Cup, która zostanie rozegrana na przełomie stycznia i lutego.
Stanowisko FIFA
Szefowa FIFA ds. futbolu Jill Ellis przekonuje, że spiętrzenie meczów będzie wyjątkiem, a nie regułą. Turniej pierwotnie planowano na 2026 rok, jednak po konsultacjach został przesunięty.
– „Trudno znaleźć idealny termin. Konsultacje trwają od 2022 roku, a styczeń był jednym z uzgodnionych okien” – powiedziała Ellis.
– „Zawodniczki są ambitne, chcą rywalizować i udowodnić, która liga i który klub są najlepsze na świecie”.
FIFA zwraca także uwagę na argument podnoszony przez związek zawodowy Fifpro – według którego część piłkarek gra zbyt mało. Dane pokazują, że 43% zawodniczek WSL rozgrywa mniej niż 20 meczów w sezonie, a jedynie 11% przekracza granicę 40 spotkań.
Delikatna równowaga
Spór wokół Klubowych Mistrzostw Świata kobiet pokazuje rosnące napięcie między globalną ekspansją kobiecego futbolu a realiami lig krajowych. Choć prestiż nowego turnieju jest niepodważalny, jego termin może okazać się kluczowym testem dla całego ekosystemu kobiecej piłki w Anglii.











