Kibice zgromadzeni na meczu kontrolnym w Radomiu nie mogli narzekać na nudę. Energa Stomilanki Olsztyn, występujące na co dzień w najwyższej klasie rozgrywkowej, urządziły sobie prawdziwy festiwal strzelecki w starciu z miejscową Czwórką (HydroTruck). Mimo trudnych warunków atmosferycznych i murawy pozostawiającej wiele do życzenia, zawodniczki z Warmii potwierdziły swoją wyższość, aplikując rywalkom aż siedem trafień.
Błyskawiczny nokaut w pierwszej połowie
Sobotnie spotkanie miało dwa oblicza. W pierwszej części meczu na boisku istniała praktycznie tylko jedna drużyna. Piłkarki z Olsztyna bezlitośnie wykorzystywały każdy błąd w ustawieniu radomskiej defensywy. Absolutną bohaterką tej fazy gry była Alesia Arthur, która skompletowała imponującego hat-tricka, całkowicie rozbijając szyki obronne gospodyń.
HydroTruck Radom miał ogromne problemy z nadążeniem za tempem dyktowanym przez ekstraligowca. Błędy w komunikacji i brak odpowiedniej asekuracji sprawiły, że Stomilanki schodziły na przerwę z bezpiecznym prowadzeniem 5:1.
Ambicja Radomia i polska skuteczność
Po zmianie stron obraz gry uległ poprawie z perspektywy gospodyń. Zespół z Radomia wyciągnął wnioski z bolesnej lekcji w pierwszej połowie, prezentując znacznie lepszą organizację i odwagę w działaniach ofensywnych. Dzięki temu na liście strzelczyń po stronie HydroTrucku zapisały się Wypych, Tkaczyk oraz Orłowska.
Mimo ambitnej postawy Czwórki, olsztynianki nie pozwoliły odebrać sobie kontroli nad wynikiem. Do siatki rywalek trafiały kolejne zawodniczki Stomilanek: Misztal, Duchnowska, Dymczyk oraz Se-yeon, ustalając końcowy rezultat na 7:3. Co najważniejsze dla sztabu szkoleniowego z Olsztyna, mimo wymagającego podłoża i ciężkich warunków boiskowych, wszystkie piłkarki zakończyły mecz bez urazów.
Czwórka Radom (HydroTruck) – Energa Stomilanki Olsztyn 3:7 (1:5)
Strzelczynie bramek:
Stomilanki: Arthur (3x), Misztal, Duchnowska, Dymczyk, Se-yeon.
HydroTruck: Wypych, Tkaczyk, Orłowska.











