Mistrzynie Polski mają za sobą pierwszy sprawdzian podczas obozu przygotowawczego w Side. Choć podopieczne Karoliny Koch wyraźnie dominowały na boisku, starcie z kazachskim BIIK-Shymkent zakończyło się remisem 1:1. O końcowym wyniku zadecydował rzut karny oraz wyjątkowy brak szczęścia pod bramką rywalek.
Dominacja bez bramkowej puenty
Od pierwszych minut niedzielnego sparingu GKS Katowice narzucił swoje warunki. Katowiczanki kontrolowały przebieg gry, stosując wysoki pressing, który kompletnie paraliżował poczynania ofensywne drużyny z Kazachstanu. Najbliżej otwarcia wyniku w pierwszej połowie była Julia Włodarczyk, która po efektownym rajdzie trafiła w poprzeczkę. Kilka chwil później kibice zgromadzeni w Side zobaczyli kolejny pechowy strzał – tym razem dobitka Santy Vuskane obiła słupek. Mimo licznych okazji i groźnych stałych fragmentów gry wykonywanych przez Katerinę Vojtkovą, do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Błyskawiczna odpowiedź na gola z przypadku
Druga połowa zaczęła się od niefortunnego zdarzenia dla defensywy GieKSy. W 49. minucie Elnura Katran zdecydowała się na dośrodkowanie, które nieoczekiwanie zamieniło się w strzał i przelobowało Wiktorię Marzec, dając BIIK-Shymkent prowadzenie.
Reakcja mistrzyń Polski była jednak niemal natychmiastowa. Już trzy minuty później Patricia Hmirova wywalczyła rzut karny i osobiście zamieniła go na wyrównującą bramkę. W dalszej części meczu trenerka Karolina Koch rotowała składem, wprowadzając na murawę m.in. Posiewkę, Malesę oraz Langosz. Katowiczanki do samego końca walczyły o zwycięstwo, jednak po raz kolejny w tym meczu na drodze stanęło obramowanie bramki. Mimo sporego niedosytu, gra GKS-u mogła napawać optymizmem przed kolejnymi dniami zgrupowania.
GKS Katowice – BIIK-Shymkent 1:1 (0:0)
0:1 Elnura Katran (49. min.)
1:1 Patricia Hmirova (52. min. – karny)











