Rywalizacja na Emirates Stadium była pierwszym spotkaniem FA Women’s Super League po świątecznej przerwie, co tylko podkreślało jego znaczenie w kontekście walki o miejsca premiowane awansem do kolejnej edycji Ligi Mistrzyń. Arsenal podejmował Manchester United, wiedząc, że zwycięstwo pozwoliłoby umocnić się w czołowej trójce tabeli.
Początek należał do zespołu gości, który już we wczesnej fazie stworzył najgroźniejszą sytuację meczu. Strzał głową Fridoliny Rolfo został jednak efektownie sparowany przez Anneke Borbe na poprzeczkę. Z biegiem minut inicjatywę przejął Arsenal, dłużej operując piłką i spychając rywalki do głębokiej defensywy.
Decydującym momentem spotkania okazała się 65. minuta, gdy Jayde Riviere obejrzała drugą żółtą kartkę i Manchester United musiał kontynuować grę w osłabieniu. Od tego czasu obraz meczu był wyraźny – dominacja terytorialna Arsenalu i konsekwentna, zdyscyplinowana obrona przyjezdnych.
💬 "I think if you look at the short period of time she spent with us, getting to the Emirates, making your debut, I’m very impressed with how she’s handled everything."
Renée reflects on Smilla Holmberg's impressive debut ✨
— Arsenal Women (@ArsenalWFC) January 10, 2026
Gospodynie miały kilka okazji, by przechylić szalę zwycięstwa. Próby Alessii Russo zmuszały Phallon Tullis-Joyce do interwencji, swoje szanse miały również Kim Little, Mariona Caldentey oraz Frida Maanum. Brakowało jednak precyzji i skuteczności w decydujących momentach, przez co wynik nie uległ zmianie.
Spotkanie miało także wymiar kadrowy. Leah Williamson po raz pierwszy w tym sezonie ligowym rozpoczęła mecz w wyjściowym składzie po przerwie spowodowanej kontuzją kolana. Na murawie pojawiły się również nowe twarze – zimowe wzmocnienia Manchesteru United, Hanna Lundkvist i Lea Schuller, zanotowały debiuty, podobnie jak Smilla Holmberg w barwach Arsenalu.
Arsenal musiał radzić sobie bez Kyry Cooney-Cross, a wsparcie dla zawodniczki i jej rodziny było widoczne zarówno przed pierwszym gwizdkiem, jak i w trakcie spotkania. Atmosfera na trybunach, wypełnionych przez 37 627 kibiców, podkreślała rangę ligowego powrotu po przerwie.
Bezbramkowy remis oznacza, że Arsenal utrzymał minimalną, jednopunktową przewagę nad Manchesterem United w tabeli. Wciąż jednak oba zespoły pozostają w bezpośredniej rywalizacji o trzecie miejsce, podczas gdy na dwóch pierwszych lokatach znajdują się Manchester City oraz Chelsea. Dla United punkt zdobyty w Londynie, po ponad 25 minutach gry w dziesiątkę, może okazać się istotny w dalszej części sezonu.
Our first game of the year is underway! @ArsenalWFC 🆚 @ManUtdWomen
📺 SkySports pic.twitter.com/ccleeKr9Ta— Barclays Women's Super League (@BarclaysWSL) January 10, 2026











