Szwedki to piłkarski paradoks. Ich osiągnięcia są niezaprzeczalne – drużyna regularnie plasuje się na podium najważniejszych turniejów międzynarodowych, zdobywając srebrne i brązowe medale na mistrzostwach świata oraz igrzyskach olimpijskich. Jednakże, mimo ich stałej obecności w czołówce, Szwedki nigdy nie sięgnęły po najcenniejsze trofeum. A jedyne złoto, które mają na koncie, to wygrana w Euro 1984 – turnieju, który w kontekście współczesnego futbolu kobiecego jest traktowany przez wielu jako mniej wymagający. Co sprawia, że ta drużyna nie potrafi zdobyć upragnionego złota? I czy Euro 2025 może być przełomowe dla drużyny, która przez lata zbliżała się do szczytu?
Historia Szwedek
Historia Szwedek to opowieść o niemal nieustannej walce o szczyt. Na każdym wielkim turnieju drużyna tej skandynawskiej nacji nie tylko awansuje do fazy pucharowej, ale także dochodzi do samego finału lub półfinału. Srebro na Mistrzostwach Świata w 2003 roku, srebro na Igrzyskach Olimpijskich w 2016 i 2021 roku oraz liczne brązowe medale mundiali – Szwedki przez lata były niemal synonimem regularności na najwyższym poziomie. Jednak za każdym razem, gdy zbliżają się do zwycięstwa, w decydujących momentach czegoś brakuje. Zawsze brakuje tego ostatniego kroku, tej „kropki nad i”, która pozwala im sięgnąć po złoto. Ich trofeum na Euro 1984, choć stanowi kamień milowy w historii drużyny, nadal budzi wątpliwości.
Wątpliwości wokół Euro 1984
Profesjonalizm i prestiż samego Euro 1984 w kontekście dzisiejszego futbolu kobiecego są kwestionowane. Turniej ten odbył się w okresie, kiedy realia były nadal dalekie od tego, co obecnie uważamy za standardy współczesnego sportu. Większość drużyn uczestniczących w mistrzostwach nie była profesjonalna, a poziom rywalizacji był, by użyć delikatnego słowa, mniej wymagający. W kontekście dzisiejszego kobiecego futbolu, wygrana Szwedek na tym turnieju nie może być traktowana na równi z późniejszymi sukcesami innych drużyn. Mimo że była to historyczna chwila, nie można jej uznać za pełnoprawne „złoto”, które wytrzymałoby porównanie z dzisiejszymi standardami.
Czemu Szwedki nie sięgają po złoto?
Począwszy od początku lat 90., kiedy kobiecy futbol zaczął zyskiwać na znaczeniu na całym świecie, Szwedki wielokrotnie udowadniały, że są drużyną gotową na złote medale. Mimo to każdorazowo, w decydujących meczach, czegoś brakowało. Niezwykle blisko były w 2003 roku, kiedy po dramatycznym finale przegrały z Niemkami, a następnie w 2016 roku, gdzie po zaciętej walce znów uległy Niemkom w finale igrzysk olimpijskich. Ich przegrana na Igrzyskach w Tokio 2021, gdzie po raz kolejny sięgnęły po srebro, to tylko kolejny przykład na to, jak mały krok dzieli je od upragnionego złota.
Dlaczego więc Szwedki tak często kończą turnieje na podium, ale nigdy na szczycie?
Istnieje kilka czynników, które mogą tłumaczyć tę „klątwę drugiego miejsca”. Przede wszystkim Szwedki są drużyną niezwykle zorganizowaną, konsekwentną i skuteczną, ale często brak im elementu „iskry”, tego, co decyduje o zwycięstwie w najtrudniejszych momentach. Brakuje im czasami tej odrobiny odwagi, by w kluczowych chwilach zaryzykować. Innym czynnikiem może być presja, jaka spoczywa na tej drużynie – przez lata oczekiwania wobec Szwedek były ogromne, a po każdym nieudanym finale ich frustracja narastała. Wydaje się, że w momentach, gdy już niemal dotykają złota, pewność siebie zostaje zastąpiona przez niepotrzebną obawę przed porażką.
Dlaczego Euro 2025 może być przełomowe?
Szwedki nie są w żadnym wypadku gorsze od innych czołowych drużyn. Wręcz przeciwnie – w wielu elementach ich gra jest wzorcowa. Mają świetną organizację, fizyczną dyspozycję i talent. Ich ofensywa, z zawodniczkami takimi jak Stina Blackstenius z Arselanu czy Kosovare Asllani grająca w London City Lionesses, jest groźna dla każdej drużyny, a defensywa, z Magdaleną Eriksson z Bayernu. Jednak w końcowych fazach turniejów brakowało im tego, co w piłce nożnej decyduje o zwycięstwie – stabilności psychicznej i zdolności do utrzymania formy w najtrudniejszych momentach.
Na Euro 2025 Szwedki chcą w końcu zdobyć upragnione złoto, a motorem napędowym do tego sukcesu może być nowatorska wizja trenera drużyny, Petera Gerhardssona, który od 2017 roku zbudował drużynę pełną doświadczenia i nowoczesnej taktyki. Jego ostatnie działania widocznie prowadzą drużynę w dobrym kierunku – w ostatnich 12 spotkaniach drużyna zanotowała tylko dwie porażki i dwa remisy. Gerhardsson nie stawia na przypadkowe twarze, lecz na „znaną ferajną” doświadczonych zawodniczek rozsianych po klubach w całej Europie. Warto również zauważyć, że młodsze pokolenie piłkarek, które w ostatnich miesiącach zdobywało doświadczenie, jest gotowe, by zmierzyć się z wyzwaniami na murawie boiska.
Szwedki – legenda, która chce więcej
Szwedki stały się niemal legendą, drużyną, która pomimo braku złota, wciąż jest w czołówce światowego futbolu kobiecego. Ich historia to nie tylko opowieść o porażkach, ale także o nieustannym dążeniu do celu, o tym, jak można przez lata utrzymywać się w światowej czołówce, mimo że złoto zdaje się być poza zasięgiem. Być może Euro 2025 będzie przełomowe. Może to właśnie teraz, kiedy drużyna łączy doświadczenie z młodą energią, zdoła w końcu przekroczyć próg i zdobyć złoto. Ale jedno jest pewne – Szwedki nie odpuszczą i będą walczyć o swój moment chwały, którego tak bardzo pragną.