Drużyna AC Milan, po trudnym początku meczu, zdołała odrobić straty i zremisować 2:2 w wyjazdowym spotkaniu z Fiorentiną. Kluczową rolę w tej emocjonującej rywalizacji odegrała polska napastniczka Nikola Karczewska, która wchodząc z ławki, zdobyła bramkę na wagę remisu, mimo wcześniejszego pudła z rzutu karnego.
Trudny start dla Milanu
Mecz rozpoczął się dramatycznie dla zespołu Rossonerich. Już w 8. minucie piłkę do siatki Milanu skierowała Rebecka Janogy, a chwilę później niefortunne odbicie Ijeha zakończyło się samobójczym trafieniem, dając Fiorentinie prowadzenie 2:0. Milan nie potrafił odnaleźć rytmu w pierwszej połowie, a ataki Violi stwarzały kolejne zagrożenia.
Decydujące zmiany i polski akcent
Po przerwie trener Maurizio Ganz zdecydował się na podwójną zmianę, wprowadzając między innymi Michel Arrigoni. To właśnie ona błyskawicznie zdobyła bramkę kontaktową już dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy, wykańczając indywidualną akcję precyzyjnym strzałem lewą nogą.
W 77. minucie na murawie pojawiła się Nikola Karczewska. Polka miała szansę wyrównać z rzutu karnego w 83. minucie, ale jej strzał obroniła bramkarka Fiorentiny. Jednak Karczewska nie poddała się i chwilę później skutecznie dobiła piłkę, kierując ją do siatki. Dzięki temu golowi Milan uratował cenny punkt.
Małgorzata Mesjasz na ławce
Warto odnotować, że Małgorzata Mesjasz tym razem nie pojawiła się na boisku, spędzając cały mecz na ławce rezerwowych.
Zacięta walka w Serie A
Remis z Fiorentiną, wiceliderem Serie A, pozwala Milanowi pozostać w grze o czołowe lokaty. Zespół trenera Bakkera udowodnił swoją determinację i charakter, odrabiając dwubramkową stratę.
Bramki:
1-0 Rebecka Janogy (8′)
2-0 Samobójcza (13′)
2-1 Michel Arrigoni (47′)
2-2 Nikola Karczewska (83′)
Kolejne wyzwanie czeka drużynę Rossonerich już 8 grudnia, gdy zmierzą się w prestiżowych derbach z Interem. Dzięki takiej postawie zawodniczek jak Karczewska, kibice Milanu mogą patrzeć w przyszłość z optymizmem.
1 Comment