Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Polskie starcie, historyczny pogrom i pizza na deser. HB Køge rozbija Servette 5:1 w Lidze Mistrzyń! [WIDEO]

Polskie starcie, historyczny pogrom i pizza na deser. HB Køge rozbija Servette 5:1 w Lidze Mistrzyń! [WIDEO]

Pięć goli, historyczne punkty i dwa polskie nazwiska na boisku. Czwartkowy wieczór na Køge Idrætspark miał być tylko kolejnym ważnym meczem fazy grupowej UEFA Women’s Champions League. Zamiast tego dostaliśmy spektakl, który kibice duńskich „Łabędzi” zapamiętają na długie lata.

Ochłońmy na moment i spójrzmy na suche fakty:

  • Mecz: HB Køge Women vs. Servette FCCF (5:1)
  • Stawka: Faza grupowa Ligi Mistrzyń UEFA
  • Polskie akcenty: Zuzanna Witek (67 minut dla Køge), Magdalena Sobal (pełne 90 minut w barwach Servette)

A teraz przejdźmy do tego, co działo się na murawie. Bo działo się naprawdę dużo.

Gdy Dawid nie chce tylko się bronić

Sprawa wyglądała z pozoru standardowo. Zespół z Danii po bolesnej, choć minimalnej wyjazdowej porażce (0:1 z Arsenalem), wracał na własne śmieci. Presja? Jasne, była. Ale to, co wydarzyło się na stadionie w Køge, przerosło najśmielsze oczekiwania. Nawet sam trener gospodarzy, Kristian Mørch, przecierał oczy ze zdumienia po końcowym gwizdku.

Dla nas, kibiców piłki nożnej kobiet znad Wisły, największym smaczkiem był bezpośredni pojedynek dwóch Polek. Zuzanna Witek harowała w środku pola duńskiej ekipy przez 67 minut, pomagając koleżankom dyktować tempo gry. Z kolei Magdalena Sobal zaliczyła pełne zawody w koszulce szwajcarskiego Servette. Miała niewdzięczne zadanie, bo umówmy się – zatrzymanie tej rozpędzonej duńskiej maszyny graniczyło w czwartek z cudem.

Szwajcarska jakość i duński spryt

Żeby oddać sprawiedliwość – piłkarki Servette FCCF nie przyjechały do Danii na wycieczkę. Na początku świetnie operowały piłką i sprawiały spore problemy przy wyprowadzaniu akcji. I tu pojawia się haczyk. Zespół z Køge błyskawicznie zareagował i zmienił ustawienia.

Broń ostateczna? Stałe fragmenty gry. Sztab Mørcha odrobił lekcje koncertowo. Zauważyli jedną, drobną słabość w szeregach rywalek – bramkarka Servette rzadko opuszczała linię bramkową przy dośrodkowaniach.

Co zrobiły Dunki? Zaczęły bezlitośnie posyłać piłki w pole bramkowe. Wrzutka, kocioł, gol. Proste? Tylko w teorii. To wymagało żelaznej dyscypliny taktycznej i poświęcenia zawodniczek, które dosłownie rozpychały się w polu karnym, by zrobić miejsce strzelającym koleżankom. Tego po prostu nie da się wyćwiczyć na jednym treningu.

Pierwsze punkty w Lidze Mistrzyń smakują najlepiej

To nie był zwykły triumf w fazie ligowej. HB Køge dopisało właśnie pierwsze w swojej historii punkty do tabeli Ligi Mistrzyń UEFA. I zrobili to w doskonałym stylu.

Mørch po meczu uderzył w bardzo ważny ton. – Nie interesuje nas murowanie bramki i liczenie na farta. Chcemy tworzyć widowisko – stwierdził. I chwała mu za to. Szwajcarki też zasłużyły na oklaski za to, że podjęły rękawicę. Zamiast zaparkować autobus w polu karnym, poszły na otwartą wymianę ciosów. Ryzyko się nie opłaciło, ale z perspektywy trybun oglądało się to fantastycznie.

Lodowata woda, domowa pizza i powrót do rzeczywistości

Euforia euforią, ale kalendarz w profesjonalnym futbolu nie ma litości. Zapytany o plany na świętowanie, trener Køge szybko sprowadził wszystkich na ziemię. Plan na piątek? Sauna, lodowata kąpiel, reset głowy i… domowa pizza w rodzinnym gronie. Brzmi jak idealny plan regeneracyjny.

Już w sobotę zespół wraca do lekkich treningów. Trzy dni na dojście do siebie po wyczerpującym starciu w Lidze Mistrzyń to mało. Bardzo mało. Ale z takimi moralami i z Polką w składzie, „Łabędzie” mogą w tym sezonie polecieć jeszcze wyżej. Zobaczymy, czy starczy im paliwa w baku.

Joanna Kalinowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!