Pamiętacie 2005 rok? Pewnie przez mgłę. Na świecie królowały telefony z klapką, a polski zespół po raz ostatni bił się w 1/8 finału w europejskich pucharach. Ponad dwadzieścia lat czekania. Niespełnione nadzieje i bolesne lekcje na zagranicznych boiskach. I wiecie co? W końcu mamy to. Piłkarki KKS Czarni Antrans Sosnowiec z buta wjechały do europejskiej elity. Znamy już pełną drabinkę fazy pucharowej UEFA Women’s Europa Cup i rywalki, z którymi przyjdzie nam zagrać o awans.
Czas na konkrety.
Czarni Sosnowiec w 1/8 finału Pucharze Europy
Sprawa jest prostsza, niż się wydaje. Mistrzynie Polski wzięły to, co należało do nich. Najpierw zafundowały kibicom wyjazdową demolkę, rozbijając islandzki Breiðablik 6:2. Potem zachowały chłodną głowę w Sosnowcu, wygrywając 1:0 po sprytnym trafieniu Patrycji Sarapaty. Awans do fazy pucharowej Ligi Europy stał się faktem, a bilans 7:2 robi kapitalne wrażenie.
Widać to gołym okiem – dziewczyny grają w Europie bez kompleksów. Zeszło z nich ciśnienie. Nie są już tylko tłem dla bogatszych z Zachodu. Zespół jest poukładany, groźny i skuteczny.
Ale żarty właśnie się skończyły. Wchodzimy na pole minowe. Drabinka pucharowa nie bierze jeńców, a losowanie w Nyonie nie zostawiło złudzeń.
Wyniki losowania. Norweskie SK Brann rzuca wyzwanie
Z kim zagrają Czarni Sosnowiec o ćwierćfinał Ligi Europy Kobiet? Los rzucił im pod nogi rywala ze świetnej, skandynawskiej półki. Polski zespół zmierzy się z norweskim SK Brann.
To nie będzie spacerek. Norweżki grają bezkompromisowy, niezwykle fizyczny futbol. Swoją pucharową przygodę zaczęły w tym roku w eliminacjach Ligi Mistrzyń, wyrzucając za burtę Austrię Wiedeń. Kiedy ostatecznie spadły do Ligi Europy, w decydującej rundzie rozjechały HJK Helsinki jak walec, wygrywając w dwumeczu aż 6:0. Poprzeczka wisi pod samym sufitem.
I tu pojawia się haczyk. Jeśli polskie piłkarki wytrzymają to tempo i przejdą Norweżki, drabinka turniejowa układa się w fascynujący scenariusz. Na zwycięzcę tego dwumeczu w ewentualnym ćwierćfinale czeka już wygrany z pary Sparta Praga – Torreense. Czeska, solidna rzemieślnicza praca kontra portugalska fantazja. Brzmi jak obietnica niesamowitych emocji na wiosnę.

Hity fazy pucharowej. Drabinka UEFA Women’s Europa Cup pęka w szwach
Zostawmy na chwilę nasz krajowy podwórek. Faza pucharowa pucharów obrodziła hitami. Tu nie ma już przypadkowych drużyn. Czeka nas potężna dawka kapitalnej piłki nożnej kobiet.
Oto wszystkie pary 1/8 finału:
- SK Brann – Czarni Antrans Sosnowiec (absolutny priorytet, szykujcie popcorn)
- PSV Eindhoven – Eintracht Frankfurt (Wielki hit. Niemki cudem uratowały awans po niesamowitym horrorze u siebie. Tu polecą iskry!)
- Real Sociedad – Fenerbahçe (Hiszpańska technika kontra turecki temperament)
- Sparta Praga – Torreense
- Spartak Myjava – Hammarby (Słowaczki piszą historię swojego kraju, ale ubiegłoroczne wicemistrzynie ze Szwecji nie odpuszczą tak łatwo)
- Ajax – Malmö FF
- Rosenborg – Brøndby IF (Skandynawskie derby. To zawsze pachnie sportową wojną)
- VfL Wolfsburg – Feyenoord (Niemiecka maszyna przetestuje holenderski polot)
Terminarz
Wyciągajcie telefony, łapcie kalendarze. Karuzela pucharowa rusza lada moment i nie zamierza zwalniać.
Pierwsze mecze 1/8 finału odbędą się już 28 i 29 października. Decydujące starcia rewanżowe obejrzymy 10 i 11 listopada. Jeśli nasza drużyna rozbije norweski bank, ćwierćfinały wystartują na początku lutego.
Awans ekipy z Sosnowca to potężny zastrzyk energii dla całej kobiecej piłki w Polsce. Skoro potrafią na murawie odstawić tak świetną robotę, niech ta europejska jazda bez trzymanki trwa jak najdłużej. Odliczamy dni do pierwszego gwizdka z Brann!

