Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » Błąd sędzi brutalnie zabrał piłkarkom Realu Madryt zwycięstwo nad Manchesterem City [WIDEO]

Błąd sędzi brutalnie zabrał piłkarkom Realu Madryt zwycięstwo nad Manchesterem City [WIDEO]

Zapowiadał się niesamowity wieczór w Anglii. I faktycznie taki był. Hitowe starcie fazy grupowej Ligi Mistrzyń dostarczyło nam wszystkiego: pięknych goli, taktycznych szachów i… gigantycznego sędziowskiego skandalu w samej końcówce. Zamiast pełnej puli dla Realu Madryt, mamy remis. I ogromny niesmak.

Zaczęło się od trzęsienia ziemi. Gospodynie na Joie Stadium od razu ruszyły z kopyta. Już w 9. minucie pachniało golem dla City. Mary Fowler po dośrodkowaniu z rzutu rożnego główkowała tak potężnie, że piłka tylko ostemplowała poprzeczkę. Ale „Królewskie” szybko opanowały nerwy. Z każdą minutą zaczęły dyktować warunki gry. W 20. minucie Signe Schröder świetnie znalazła się w polu karnym, kropnęła z lewej nogi, a Yamashita w bramce gospodyń musiała wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

Kiedy Linda Caicedo wrzuca wyższy bieg (i ucisza Joie Stadium)

A potem przyszła 29. minuta. Błyskawiczna kontra. Piłka trafia do Lindy Caicedo, a Kolumbijka po prostu robi to, co potrafi najlepiej. Precyzyjny, mierzony strzał w długi róg i mamy 1:0 dla Realu Madryt. Idealny scenariusz. Zespół Pau Quesady mądrze kontrolował tempo spotkania aż do gwizdka kończącego pierwszą połowę. W szatni Realu nastroje musiały być doskonałe.

Wiadomo było jednak, że po zmianie stron Manchester City rzuci na szalę wszystko.

Angielki dopięły swego w 51. minucie. Zrobiło się zamieszanie, piłka trafiła do niezawodnej Khadiji Shaw, a ta mocnym uderzeniem z prawej nogi nie dała szans Merle Frohms. Remis. Mecz zrobił się cudownie otwarty. Akcja za akcję. Czysta esencja piłki nożnej kobiet na najwyższym europejskim poziomie. Linda Caicedo za chwilę miała na bucie piłkę meczową, ale jej uderzenie minimalnie minęło słupek.

Feralna 89. minuta. O co chodziło sędzi?

I tu dochodzimy do momentu, który będzie się śnił madrytkom po nocach. Zbliża się koniec meczu, 89. minuta na zegarze. Sílvia Cristóbal dostaje piłkę przed polem karnym, układa sobie futbolówkę i odpala prawdziwą rakietę. Piłka leci prosto w okienko bramki. Cudowny gol na 2:1! Szał radości w obozie gości? Nic z tego.

Włoszka Silvia Gasperotti z niewiadomych przyczyn używa gwizdka.

Dlaczego? Bo chwilę wcześniej… sędzia sama zderzyła się z wracającą do obrony Beth Mead. Arbiter uznała, że to niefortunne starcie uniemożliwiło angielskiej defensywie zablokowanie strzału. Zamiast przepięknej bramki i niemal pewnych trzech punktów w Women’s Champions League – rzut sędziowski. Absurd. Frustracja piłkarek Realu sięgnęła zenitu. Zostały po prostu okradzione ze zwycięstwa.

Takich błędów na tym etapie elitarnych rozgrywek nie chcemy oglądać. Real wywozi z Manchesteru cenny punkt, ale w samolocie powrotnym do Hiszpanii panowała z pewnością grobowa cisza przerywana tylko niedowierzaniem.

Merry Piotrowska

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!