Przejdź do treści
Serwis do prawidłowego działania wykorzystuje pliki cookies » News » NWSL: Ashley Sanchez wyrównuje rekord wszech czasów, a Fishlock detronizuje Megan Rapinoe [Podsumowanie weendu]

NWSL: Ashley Sanchez wyrównuje rekord wszech czasów, a Fishlock detronizuje Megan Rapinoe [Podsumowanie weendu]

Miniony weekend na boiskach NWSL to był absolutny kosmos. Byliśmy świadkami wydarzeń, o których amerykańscy kibice będą opowiadać przez lata. Posypały się historyczne rekordy, padły decydujące bramki w ostatnich minutach, a walka o fazę play-off weszła w decydującą, brutalną fazę. W lidze amerykańskiej każdy punkt waży teraz tonę. Zobaczmy, kto w tym piłkarskim maratonie wycisnął najwięcej.

Ashley Sanchez i 20 goli w sezonie. Złoty But na wyciągnięcie ręki?

Zacznijmy od prawdziwej bomby. Ashley Sanchez wpakowała swoją dwudziestą bramkę w tym sezonie. Wykorzystała rzut karny w 37. minucie spotkania i tym samym wyrównała niesamowity rekord wszech czasów NWSL, ustanowiony zaledwie rok wcześniej (2024) przez Temwę Chawingę. Do końca sezonu zasadniczego zostały cztery kolejki. Sanchez wcisnęła gaz do dechy i pewnie zmierza po statuetkę Złotego Buta, zostawiając lekko w tyle Barbrę Bandę z Orlando (16 trafień).

I tu pojawia się haczyk. Jej North Carolina Courage ostatecznie przegrało z Utah Royals 1:2. Efekt? Wypadli z miejsc premiowanych awansem. Zajmują obecnie dziewiątą lokatę, tracąc zaledwie punkt do ósmej pozycji. A kto zajmuje ósme miejsce? Seattle Reign. W najbliższy piątek obie ekipy zmierzą się w bezpośrednim starciu w Seattle. Sprawa jest brutalnie prosta – to będzie piłkarska wojna o wszystko.

Jess Fishlock jest nieunikniona. Legenda Seattle pisze nową historię

Poważnie, Jess Fishlock to fenomen. Walijska legenda kobiecego futbolu znów to zrobiła. Ustrzeliła piękny dublet, dając Seattle Reign gładkie zwycięstwo 2:0 nad Boston Legacy. Ale te dwa gole znaczą dla klubu znacznie więcej. W swoim pożegnalnym sezonie na boiskach NWSL, Fishlock właśnie pobiła strzelecki rekord wszech czasów w sezonie regularnym dla Seattle. Kogo zdetronizowała? Samą Megan Rapinoe. Czapki z głów.

Przy okazji, defensywa Seattle wyśrubowała inny, absurdalnie wręcz dobry wynik. To ich piąte z rzędu domowe zwycięstwo bez utraty bramki. Tak długa seria z czystym kontem na własnym stadionie to w lidze amerykańskiej nowość – nikt przed nimi tego nie dokonał.

Jaedyn Shaw i młodzieńcza fantazja. Kto bije rekordy w NWSL?

Młodość nie bierze jeńców. Jaedyn Shaw rozegrała fenomenalne zawody przeciwko Chicago Stars, pakując piłkę do siatki dwukrotnie. Tym samym przeszła do historii. Została najmłodszą zawodniczką, która zdobyła 25 goli w swojej karierze w NWSL.

Skoro o szybkich dubletach mowa, grzechem byłoby pominąć Haley McCutcheon. Pomocniczka Orlando Pride urządziła sobie ostre strzelanie w wygranym 3:1 meczu z Bay FC. Pierwszy gol? Zaledwie 90 sekund po pierwszym gwizdku. Drugi? Niecałe dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy. Totalny ekspres.

Rzutem na taśmę: późne gole i historyczne debiuty w lidze

Mecz Washington Spirit z Angel City FC śmierdział bezbramkowym remisem z kilometra. I wtedy, w samej końcówce, wjechała Maiara Niehues. Brazylijka zdobyła swojego dziewiątego gola w lidze, co jest nowym, historycznym rekordem bramkowym dla klubu z Los Angeles w jednym sezonie. Wygrana 1:0 dała Angel City bezcenne trzy punkty. Wspominałem już, że wyścig o play-offy robi się niesamowicie ciasny?

Ten weekend zapamiętamy też z innych, mniejszych, ale równie ważnych powodów:

  • Clara Luvanga zaliczyła oficjalny debiut w barwach Spirit, zostając pierwszą w historii NWSL piłkarką z Tanzanii.

  • Kerry Abello po raz setny wybiegła na murawę w sezonie regularnym. Kawał solidnej, ciężkiej pracy.

Hat-trick, ukłony i lodowaty prysznic. Haley Hopkins kradnie show

Na koniec kącik czystej rozrywki, bo piłka nożna kobiet to przecież także fantastyczne show. Haley Hopkins ustrzeliła spektakularnego hat-tricka, prowadząc Kansas City Current do absolutnej demolki nad Denver Summit (4:1). Zresztą, Current przedłużyło tym samym swoją kosmiczną serię do 30 meczów bez porażki na domowym obiekcie!

Jak to uczciła Hopkins? Zeszła na ziemię, skłoniła się przed rozgrzanymi kibicami na CPKC Stadium w iście teatralnym geście, a na koniec zrzuciła wyimaginowaną czapkę w tłum. Chwilę później, podczas pomeczowego wywiadu na żywo, koleżanki z drużyny zgotowały jej lodowaty prysznic z bidonów. Czysta, autentyczna radość. Po prostu nie da się nie kochać tej ligi.

Weronika Bryndza

Autor

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

error: Content is protected !!