Kiedy dwukrotna zdobywczyni Złotej Piłki ląduje w nowej lidze, wszyscy wstrzymują oddech. Pytanie nie brzmiało „czy”, ale „kiedy” Alexia Putellas zacznie czarować na angielskich boiskach. No i się doczekaliśmy. Hiszpańska legenda właśnie zapisała na swoim koncie debiutanckie trafienie w Women’s Super League, a jej zespół wręcz przejechał się po rywalkach z Brighton.
Hiszpańska magia na wyspach. Jak padł historyczny gol?
Sprawa wyglądała na formalność, choć jak wiadomo – w piłce nic nie dzieje się samo. Mamy 29. minutę spotkania. Obrona Brighton gubi się we własnym polu karnym i fatalnie wybija piłkę. I tu pojawia się ona. Putellas dopada do futbolówki na skraju szesnastki i bez cienia litości posyła ją prosto w dolny róg bramki.
Precyzja. Chłód. Klasa.
Zresztą, czego innego spodziewać się po zawodniczce, która przez 14 lat w FC Barcelonie zgarnęła aż 38 trofeów? Jej letni transfer do London City Lionesses – i to na zasadzie wolnego transferu – to z pewnością jeden z najsprytniejszych ruchów w klubowej piłce nożnej kobiet.
Alexia Putellas opens her account scoring her first goal in the #BarclaysWSL! 🤩 pic.twitter.com/SL7s3VtumI
— Barclays Women's Super League (@BarclaysWSL) September 26, 2026
Dominacja, poprzeczki i decydujący cios „Lwic”
Mecz na Copperjax Community Stadium toczył się pod wyraźne dyktando gospodyń. Choć trzeba przyznać, że Brighton miało swój moment przebudzenia. W 35. minucie zrobiło się naprawdę gorąco. Emily Murphy posłała opadającą główkę, piłka z hukiem ostemplowała poprzeczkę, a dobijająca Kiko Seike minimalnie spudłowała. Uff, było blisko wyrównania.
Gospodynie też miały chrapkę na więcej i odpowiedziały tym samym – w drugiej połowie strzał Freyi Godfrey również wylądował na obramowaniu bramki.
Końcówka to już jednak czysta poezja w wykonaniu londyńskiej ekipy. W 92. minucie zespół wyprowadził zabójczą kontrę. Świetne dośrodkowanie Delphine Cascarino, Lucia Corrales tylko dostawia nogę i wpycha piłkę z bliska. Wynik zamknięty. 2:0.
Co ten wynik zmienia w tabeli Women’s Super League?
Ten triumf to jasny sygnał dla reszty stawki. „Lwice” z Londynu nie biorą jeńców i celują w sam szczyt tabeli WSL. Zobaczmy, jak wygląda sytuacja po tym meczu:
- Gonitwa za liderem: To już trzecie zwycięstwo London City w zaledwie czterech meczach sezonu. Mają potężne tempo i tracą tylko trzy punkty do liderującego Manchesteru City. Wskoczyły na pozycję wiceliderek.
- Żelazna kondycja mistrzyni: 32-letnia Putellas udowadnia, że nie przyjechała do Anglii na sportową emeryturę. Mistrzyni Świata z 2023 roku wychodzi w pierwszym składzie we wszystkich spotkaniach tego sezonu. Tym razem zeszła na zasłużony odpoczynek w 73. minucie (zastąpiła ją Maria Perez).
- Kłopoty „Mew”: Drużyna Brighton ma spory ból głowy. Zespół pozostaje bez zwycięstwa, a zaledwie dwa zdobyte punkty trzymają ich w dole tabeli – dokładnie na 10. miejscu.
