Koniec czekania. Piłka nożna kobiet na Półwyspie Apenińskim wreszcie budzi się do życia. Rusza Serie A Women Athora. I bądźmy szczery – dawno nie mieliśmy przed sobą tak fascynującego sezonu. Stawka jest gigantyczna. Walka toczy się o awans do Ligi Mistrzyń, karuzela trenerska wywróciła ligę do góry nogami, a my mamy we Włoszech aż ośmioosobową polską kolonię, która jest gotowa namieszać w elicie.
Zanim usiądziemy głęboko w fotelach, sprawdźmy, jak wygląda układ sił na starcie rozgrywek.
Dwanaście drużyn, jeden cel. Jak zagramy w lidze włoskiej kobiet?
Sprawa jest banalnie prosta. Władze ligi nie kombinują i stawiają na sprawdzony format. Mamy jedną, dwunastozespołową grupę i stary, dobry system: mecz i rewanż. Żadnej taryfy ulgowej. Nową krew do rozgrywek wnosi beniaminek – Como 1907. Zespół z potężnymi ambicjami, który z pewnością nie zamierza być tylko dostarczycielem punktów.
O co toczy się gra? O wielkie marzenia i wejściówki na europejskie salony. Trzy najlepsze ekipy zgarniają bilety do Ligi Mistrzyń UEFA 2027/28. Z kolei drużyna, która po ostatniej kolejce zamknie tabelę, z hukiem spada do Serie B. Piłka bywa brutalna.
Trenerskie trzęsienie ziemi w kobiecym calcio
Zanim piłkarki w ogóle wyszły na murawę, w klubowych gabinetach działy się rzeczy niesłychane. Letnia karuzela kręciła się jak szalona. Efekt? Aż pięć klubów całkowicie wymieniło szkoleniowców.
Gianpiero Piovani zostawił Inter i natychmiast przejął stery w Romie – tak, tej samej Romie, która broni tytułu mistrzyń Włoch. Kto zajął jego miejsce w Mediolanie? David Sassarini, ściągnięty bezpośrednio z Napoli Women.
A co wymyślili działacze z Turynu? Postawili na gorący, hiszpański temperament. Isaac Guerrero wszedł do szatni Juventusu razem z drzwiami. Zaledwie tydzień temu wygrał dla „Starej Damy” Serie A Women’s Cup po absolutnie obłędnym finale z Romą. Rzuty karne, nerwy ze stali i pierwsze trofeum ląduje w gablocie. Lepszego debiutu po prostu nie dało się napisać.
Polki w Serie A Women. Osiem nazwisk, które musisz znać
Przejdźmy do tego, co interesuje nas najbardziej. Liga włoska kobiet to dzisiaj absolutny top, a my mamy w niej potężną reprezentację. Kto w tym roku wybiegnie na boiska Serie A? Zobaczcie sami:
- Ewelina Kamczyk (AC Milan) – nasza największa siła rażenia. To na jej ofensywne zrywy i bramki liczy czerwono-czarna część Mediolanu.
- Martyna Wiankowska (Como 1907) – twarda, nieustępliwa obrończyni beniaminka. Przed nią mnóstwo pracy w destrukcji.
- Kinga Kozak (Napoli Women) – mózg, płuca i kreatywność w drugiej linii ekipy z Neapolu.
- Weronika Szymaszek (Parma Women) – defensywna ściana, która ma być nie do przejścia.
- Magda Piekarska (AS Roma) – solidna obrończyni w zespole, który jest głównym faworytem do złota.
- Kinga Wyrwas (Sassuolo) – napastniczka. Zrobi wszystko, by przedrzeć się przez najszczelniejsze włoskie zasieki.
- Katja Skupień (Sassuolo) – pomocniczka. Wspólnie z Wyrwas tworzą świetny polski duet w barwach neroverdi.
- Hanna Zarzycka (AS Roma) – ogromny talent i młodziutka obrończyni. I tu małe sprostowanie: na grę w pierwszym zespole mistrzyń Włoch nie ma na razie co liczyć. Została ściągnięta z myślą o drużynie młodzieżowej (Primavera), by tam szlifować rzemiosło. To gigantyczny krok i świetna inwestycja w przyszłość.
Osiem zawodniczek, osiem różnych historii. Jest komu kibicować!
Hity na otwarcie sezonu. Od razu ruszamy z grubej rury
Ten sport genialnie łączy boiskową rutynę z fantazją. Z jednej strony na boiskach rządzą szefowe z kapitańskimi opaskami – Manuela Giugliano (Roma), Vero Boquete (Como 1907) czy Martina Rosucci (Juventus). Z drugiej – idzie młodość. Lada moment do rywalizacji dołączą dziewczyny, które błyszczały na mundialu U-20 w Polsce: Marta Zamboni, Gabriella Langella czy Giada Pellegrino Cimò.
Koniec teorii, czas na konkrety. Na otwarcie sezonu dostajemy od razu fantastyczne zestawienia. Już w sobotę w samo południe Juventus zderzy się z Napoli (z Kingą Kozak w składzie). Chwilę później Lazio sprawdzi formę Parmy, a wieczorem beniaminek Como 1907 rzuci wyzwanie Milanowi (tu czekamy na błysk Eweliny Kamczyk).
Niedziela zapowiada się równie gorąco. Absolutny hit to popołudniowe starcie Sassuolo z mistrzyniami z Romy. Dla koneserów taktyki zostaje jeszcze szlagierowy pojedynek Interu z Fiorentiną.
Rozpoczynamy wielki, wielomiesięczny maraton. Piłka w grze.

